NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Simmons, Dan - "Hyperion" (wydanie anglojęzyczne)
Wydawnictwo: Dubleday
Cykl: Cykl hyperioński
ISBN: 83-241-1868-3
Oprawa: miękka
Format: 12x19cm
Liczba stron: 600



Simmons, Dan - "Hyperion"

Wybuchową mieszankę elementów klasycznej powieści science fiction z nietypowymi dla tego gatunku literatury motywami serwuje nam w znakomitym „Hyperionie” Dan Simmons. Książka, która wraz ze świetną kontynuacją („Zagłada Hyperiona”) przemknęła przez polski rynek wydawniczy jak meteor, od lat już zasługuje na wznowienie. Wyobraźmy sobie odległą przyszłość ludzkości. Odległość przestała już dawno być czynnikiem hamującym ekspansję człowieka. Uwolnieni od ziemi, nasi potomkowie stworzyli międzygwiezdną cywilizację na pierwszy rzut oka skazaną na sukces. Nie napotkano we wszechświecie na wojownicze, inteligentne rasy obcych, przełamano barierę surowcową, życie ludzkie jest wygodne i łatwe jak nigdy dotychczas. Wizja raju wprost z marzeń pisarzy Złotego Wieku wydaje się ziszczać. Jednak pod naskórkiem spokoju toczy się ponury bój o przetrwanie, o uniknięcie ślepej uliczki rozwoju cywilizacji. Gdzieś po drodze ludzkość zatraciła zdolność adaptacji i napędzania postępu. Gdy poddająca się atrofii Hegemonia Człowieka staje wobec nieznanego nieprzyjaciela, siedmioro pielgrzymów wyrusza na kraniec dostępnego wszechświata, w niewiadomym celu i z niewiadomej inspiracji. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się ich różnić, a jednak okazuje się, iż żadne nie znalazło się tam przypadkowo... Ich motywacje opisuje „Hyperion”, zaś konsekwencje pielgrzymki i rozwiązanie zagadki – jego fenomenalna kontynuacja.
Być może pomysł powieści science fiction złożonej z przedstawionych retrospektywnie opowieści głównych bohaterów wydaje się dość karkołomny, lecz Dan Simmons wykazuje się w niej wielką sprawnością literacką, wyrażoną zwłaszcza umiejętnością łączenia wątków w całość. Jak mało który autor potrafi on wiarygodnie spleść odrębne na pierwszy rzut oka fragmenty jednej historii. Unika przy tym najgorszej mielizny, jaką jest popadnięcie w przewidywalność i sztampę. Konstrukcyjnie powieść nawiązuje zatem do wiekowych, acz (jak się okazuje) wciąż żywych wzorców, w tym „Opowieści kanterberyjskich” Chaucera. Z czasem przed oczami czytelnika zjawia się układanka, w której puste pola stopniowo wypełniają się cząstkami wielkiego planu autora, dokładnie tak jak nakazują elementarne prawa pobudzania ciekawości odbiorcy. Każda z historii bohaterów, być może z wyjątkiem opowiadania pułkownika Kassada, mogłaby być spokojnie materiałem na osobny utwór – i to budzi we mnie wielki szacunek, gdyż Simmons nie wybrał bardziej zapewne dochodowej, acz artystycznie wątpliwej drogi, jaką byłoby stworzenie cyklu powieści. Należą mu się brawa za zwięzłą, ale równocześnie bardzo bogatą od strony lingwistycznej formę, odpowiadającą narzuconej przez koncepcję książki konwencji monologu bohatera. Z drugiej strony można narzekać na pewne niedostatki akcji, zwłaszcza gdy chodzi o wątek pielgrzymki. Elementy akcji wydają się pełnić funkcję zaledwie przerywnika między przedstawieniem kolejnych pielgrzymów i ich przeszłych losów. Nie jest to, moim zdaniem, wada, lecz przemyślany zabieg, gdyż „Hyperion” nigdy nie miał być, mimo nadawanej etykietki space opery, powieścią dla miłośników kosmicznych wybuchów i superbohaterskich czynów.
„Hyperion” niesie w sobie potężny ładunek emocjonalny, toteż wskazane jest delektować się kolejnymi historiami w pewnych odstępach czasu oraz nie przerywać lektury w trakcie pojedynczej opowieści. W szczególności odnosi się to spostrzeżenie do historii ojca Hoyta oraz Sola Weintrauba. Z postępem zdarzeń daje się zauważyć unoszący się nad światem „Hyperiona” duch poezji Johna Keatsa, romantycznego poety angielskiego młodo zmarłego na gruźlicę. Sens keatsowskich nawiązań zostanie wyjaśniony dopiero w „Zagładzie Hyperiona”, lecz znajomość dziewiętnastowiecznej literatury angielskiej nie jest konieczna dla zrozumienia ich istoty, najważniejsze fakty Simmons przedstawia czytelnikowi w formie uwag ze strony kilku bohaterów.
Obok roli fabularnej, przedstawiane przez pielgrzymów do Grobowców Czasu historie służą nakreśleniu obrazu świata przyszłości, który pod pewnymi założeniami możemy bezpiecznie interpretować jako ekstrapolację naszego. Losy Martina Silenusa, tragicznego poety, oraz jego wybitnej twórczości niech posłużą za ostrzeżenie, do czego w ostateczności może doprowadzić postrzeganie sztuki li tylko w kategoriach potencjalnego szybkiego zarobku. Dan Simmons zdołał w osobach pielgrzymów wyrazić ekstremalne ryzyka związane z kilkoma spośród licznie trapiących naszą cywilizację dylematów, w tym z problematyką separatyzmu i tożsamości narodowej, z religijnymi konsekwencjami rozwoju nauki, także – w kluczowym wątku – z sensem religii chrześcijańskiej, z filozoficznymi podstawami aktów tworzenia. W tym aspekcie jest „Hyperion” utworem stricte fantastyczno-naukowym.
Jedyną słabą stroną „Hyperiona” jest w zasadzie fakt, iż stanowi on nierozłączną całość ze swą kontynuacją. W istocie jest on pierwszą połową książki, urywającą się w kluczowym momencie pielgrzymki będącej fundamentem fabuły. Poza tym, jest to doskonała powieść, niezwykle erudycyjna, niezwykle przemyślana, a jednocześnie głęboko humanistyczna i bliska współczesnemu czytelnikowi. Nigdy chyba science fiction nie była literaturą eskapistyczną czy w przeważającej swej masie utopijną; twórczość Simmonsa jest jak najdalej od tych przymiotników. Owszem, jego przyszły wszechświat nosi, powierzchownie, pewne cechy utopii, lecz gromadzące się nad nim mroczne chmury upersonifikowane w postać potwornego Shrike’a czynią go niezwykle intrygującym i spójnym.
Dla osób znających pisarstwo Simmonsa z nowszych powieści „Ilion” oraz „Olimp” „Hyperion” będzie bardzo podobny, może tylko mniej uwikłany w aluzje kulturowe i literackie. Jedno i drugie uniwersum posiadają punkty wspólne, zwłaszcza dotyczące losu Ziemi oraz przyszłego rozwoju ludzkości, tego tła dla szybkiej i stosunkowo sensacyjnej akcji, która wyróżnia Simmonsa i czyni jego powieści łatwo przyswajalnymi. Znajomość „Hyperiona” pozwoli zapewne przewartościować spojrzenie na „Ilion” z uwagi na pewne podobieństwa natury ściśle fabularnej, zwłaszcza w rozwiązaniu zagadek stanowiących punkt centralny obydwu książek.



Ocena: 9/10
Autor: Bleys
Dodano: 2006-03-26 17:30:06
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ajsber - 21:12 09-04-2007
Mam jedynie zastrzeżenia do oceny. Jeśli "Hyperion" zasługuje na zaledwie 9/10 to co otrzymać by mogło pełną dziesiątkę ?

ASX76 - 21:50 09-04-2007
Np. "Diuna" F. Herberta. :D

Również uważam, że ocena "Hyperiona" jest za niska. :P

Burzyn - 10:18 10-04-2007
Zły przykład, ASX - popatrz, jak została oceniona :P Zresztą, napisałem tam komentarz ;) Ale pal sześć oceny - i tak swoje wiem ;)

ASX76 - 10:53 10-04-2007
Przykład dobry, tylko ocena recenzenta nazbyt surowa dla arcydzieła gatunku. :P

Gavein - 11:08 08-01-2008
Patrzę na okładkę tego wydania i na okładkę nowego wydania Maga i zastanawiam się, czy Chyżwar nie miał przypadkiem czterech rąk?:)

kurp - 19:45 08-01-2008
ASX76 pisze:Przykład dobry, tylko ocena recenzenta nazbyt surowa dla arcydzieła gatunku. :P

A dla mnie "ocenianie" arcydzieł gatunku w dziesięciopunktowej (a właściwie ilekolwiek-punktowej) skali, to absurd, profanacja i upadek moralny serwisu o - bądź co bądź - literaturze! :bad-words:

O! ;)

Gavein - 17:04 14-01-2008
Rewelacyjna książka, jak to się stało, że nie przeczytałem jej wcześniej? Mam nadzieję, że jest w SF jeszcze kilka książek tej klasy do odkrycia:)

toto - 19:52 14-01-2008
gav79 pisze: Mam nadzieję, że jest w SF jeszcze kilka książek tej klasy do odkrycia:)


Książki, które na pewno można zaliczyć SF:
"Rok 1984" George Orwell
"Robot" Adam Wiśniewski-Snerg
"Mechaniczna pomarańcza" Anthony Burgess
"Ubik" Philip Dick
"451 stopni Fahrenheita" Ray Bradbury
"Człowiek w labiryncie" Robert Silverberg
"Lewa ręka ciemności" Ursula Le Guin
"Piknik na skraju drogi" Arkadij i Borys Strugaccy
"Więcej niż człowiek" Theodore Sturgeon
"Solaris" Stanisław Lem
"Perfekcyjna niedoskonałość" Jacek Dukaj
I wiele, wiele innych. A jeśli rozszerzyć do całej fantastyki i dodać jeszcze opowiadania, to byłoby to pewnie ponad dwie setki tekstów, jeśli nie więcej.

EDIT: I ja już mam własnego "Hyperiona". Naprawdę zacnie się prezentuje.

Pozwoliłem sobie wydzielić posty o Le Guin do osobnego wątku. Jeśli chcecie kontynuować wątek o najlepszych książkach, to też proponuję w nowym.
Pozdr,
Shadow


Cashmeere - 16:58 09-02-2008
No i "Hyperion" doczekał się wznowienia na polskim rynku za sprawą wydawnictwa MAG. Swoją drogą bardzo ładne wydanie. Nie lubię s-f, może to dlatego jakoś powieść nie za bardzo mnie poruszyła i wydała mi się dość męcząca. Więcej na ten temat pod linkiem http://www.dami.pl/~kamil78/hyperion

Gavein - 18:41 12-02-2008
Cashmeere pisze:Nie lubię s-f, może to dlatego jakoś powieść nie za bardzo mnie poruszyła i wydała mi się dość męcząca. http://www.dami.pl/~kamil78/hyperion


A dlaczego czyta Pani s-f, jeśli Pani s-f nie lubi :?: Recenzję też napisała Pani osobliwą - książka jest świetna, tyle że nie chce jej się czytać. Hm...

Ja odkładałem Hyperiona rzadko i z dużym żalem - to chyba najbardziej zapadająca w pamięć powieść s-f jaką kiedykolwiek czytałem.

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS