NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Aaronovitch, Ben - "Księżyc nad Soho"

Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

Ukazały się

Carson, Rae - "Złotowidząca. Księga 2. Schronienie"


 Hałas, Agnieszka - "Pośród cieni" (Rebis)

 Ziemiański, Andrzej - "Virion. Wyrocznia"

 antologia - "Ojciec"

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie" (wyd. 2)

 Howey, Hugh - "Pył"

 Howey, Hugh - "Silos"

Linki

McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Luna
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału: Wolf Moon
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Kwiecień 2017
ISBN: 978-83-7480-739-5
Oprawa: twarda
Liczba stron: 368
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2016
Tom cyklu: 2



McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

W niewoli własnego stylu


„Luna: Wilcza Pełnia” to drugi tom cyklu lunarnego Iana McDonalda, znanego i lubianego w Polsce północnoirlandzkiego pisarza, który po serii powieści przedstawiających nieodległą przyszłość z perspektywy różnych współczesnych kultur, w omawianym cyklu rozwinął tę samą technikę, poszerzając jednak skalę akcji i przenosząc ją na Księżyc. W „Lunie: Nowiu” poznaliśmy głównych polityczno-biznesowych aktorów lunarnego świata, pięć rodów walczących o dochody i wpływy w warunkach niestabilnej równowagi. Zakończenie tamtej powieści przyniosło gwałtowne zerwanie chwiejnego status quo. Centralny w powieściowej narracji, a jednocześnie najmłodszy Piąty Smok, czyli zajmujący się pozyskiwaniem helu ród Cortów, został brutalnie zaatakowany przez rodzinę Mackenziech. Księżycowe siedziby Cortów uległy zniszczeniu, a ich najistotniejszych przedstawicieli zabito bądź zmuszono do ucieczki.
Fabuła drugiego tomu serii koncentruje się na pozostałych przy życiu Cortach: Lucasie, który schronienia, a raczej pomocy w planowanej zemście szuka na Ziemi; młodziutkim Robsonie, będącym do pewnego stopnia zakładnikiem Mackenziech; przebywającym w siedzibie rodu Asamoah Lucasinho; wilczym Wagnerze i częściowo sparaliżowanej prawniczce Ariel. Akcja znów toczy się szybko, a dynamiki dodaje jej następujący na samym początku drugiego tomu atak na Tygiel, bezcenny pociąg stanowiący fundamentalny element biznesu Mackenzie Metals oraz będący jego konsekwencją konflikt wewnątrz triumfatorów z końcówki pierwszego tomu. W obliczu wydarzeń wstrząsających funkcjonowaniem pozornie niezależnego księżycowego świata oczy i uszy wielu z jego mieszkańców zwracają się ku Ziemi…
Jako długoletni sympatyk pisarstwa McDonalda z żalem przyznaję, że rozmach i wysokie tempo opowieści tym razem okazują się wręcz szkodliwe. Duża liczba bohaterów w połączeniu z powtarzalnością motywów utrudnia czytelnicze zaangażowanie w pełnowymiarowy obraz akcji, przypominający chwilami chaos rodem z telenoweli. Kolejny atak, kolejny bezpośredni opis seksu, kolejny dylemat postaci związanej formalnie czy praktycznie z kilkoma rodami, kolejne zmiany sojuszy stają się raczej nużące.
Oczywiście w „Wilczej Pełni” można dostrzec i plusy, w większości charakteryzujące już pierwszą część cyklu, a raczej całe pisarstwo McDonalda: fascynujący, wiarygodny świat, sprawną zabawę mieszającymi się językami, umiejętnie rozbudzane emocje na poziomie poszczególnych rozdziałów. W drugim tomie dochodzi do nich choćby ciekawe odwrócenie znanych z fantastyczno-naukowych tekstów ról Ziemi i Księżyca czy związany z nim fascynujący opis przystosowywania się do życia w ziemskiej grawitacji. Wszystko to jednak znacznie lepiej wybrzmiewa w opowiadaniach – warto zauważyć, że tak jak „Lunę: Nów” poprzedzał krótki tekst „Piąty Smok” (włączony zresztą w dużej części do powieści), tak i tym razem polscy czytelnicy mogli zapoznać się z wydrukowanymi niedawno w Nowej Fantastyce „Upadkami”, zapowiadającymi pewne elementy „Wilczej Pełni”.
Choć cykl „Luny” wydaje się być sukcesem na rynkach anglojęzycznych – już przy okazji pierwszego tomu zapowiedziano jego serialową ekranizację – z literackiego punktu widzenia grozi McDonaldowi uwięzieniem w szufladce konkretnego stylu. Zdecydowanie życzę Brytyjczykowi wyrwania się z tej pułapki – a przynajmniej zmiany skali.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2017-05-16 17:01:59
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Młody świat" i gadżety


Wygraj ilustrowany "Silmarillion"


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Małecki, Jakub - "Rdza"


 Wexler, Django - "Działa imperium"

 Delaney, Joseph - "Kroniki Gwiezdnej Klingi"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Janusz, Aleksandra - "Cień Gildii"

 Willis, Connie - "Pojedynek na słowa"

 Liu, Cixin - "Ciemny las"

 Tchaikovsky, Adrian - "Dzieci czasu"

Fragmenty

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #2

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS