NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Nowak, Jakub - "Amnezjak"

Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

Ukazały się

Henel, Łukasz - "Demon"


 Waletow, Jan - "Dzieci martwej ziemi"

 Komuda, Jacek - "Czarna bandera" (2017)

 Larson, M.A. - "Akademia Pennyroyal. Cienie kadetek "

 Atwood, Margaret - "Maddaddam"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Zdybska, Maria - "Wyspa mgieł"

 Pratchett, Terry; Baxter, Stephen - "Długi kosmos"

Linki

Chmielewski, Artur - "Achromatopsja"
Wydawnictwo: Insignis
Kolekcja: Uniwersum Metro 2033
Data wydania: Marzec 2017
ISBN: 978-83-65315-93-9
Oprawa: miękka
Format: 140x209 mm
Liczba stron: 425
Cena: 39,99 zł



Chmielewski, Artur - "Achromatopsja"

Kiedy w księgarniach pojawiły się pierwsze polskie książki osadzone w Uniwersum Metro 2033 kwestią czasu było, kiedy nuklearna apokalipsa zawita do Warszawy. Wprawdzie już od kilku lat pozostałości jedynego w Polsce metra zamieszkują bohaterzy książek Bartka Biedrzyckiego, ale marka cyklu stworzonego przez Dmitra Glukhovsky’ego ma swoje prawa.
Pierwszy kontakt z „Achromatopsją” zaskakuje za sprawą samego autora – Artura Chmielewskiego. W końcu do rąk czytelników trafia powieść twórcy dwóch poradników fotograficznych oraz kilkudziesięciu reportaży. Mamy zatem do czynienia z osobą potrafiącą pisać, ale równocześnie nieparającą się, jak do tej pory, fikcją literacką. Biorąc pod uwagę, że książek spod tego szyldu nie sposób nazwać literaturą wysokich lotów, tym bardziej w tym wypadku wątpliwości co do efektu końcowego były dość mocne.
Sama fabuła powieści jest z kolei przewidywalna i powiela rozwiązania znane z innych powieści postapo. Cóż może bowiem zaskoczyć w historii wyprawy garstki bohaterów mającej na celu wyjaśnienie zagadkowego komunikatu radiowego? Opis zrujnowanej stolicy, a może pojawiający się co jakiś czas przedstawiciele zmutowanej flory i fauny? Zdecydowanie brakuje tutaj powiewu świeżości, którym mogłoby być uczynienie z Warszawy pełnoprawnego bohatera książki. Nie przeczę, że autor dokłada starań, żeby tchnąć iskierkę życia w podziemną metropolię, ale wędrowanie z punktu A do B czy reporterskie opisy warunków życia to ciut za mało. W trakcie lektury towarzyszyło mi wręcz odczucie, że zamiana stolicy na dowolne większe miasto nie stanowiłaby dużej różnicy.
Sytuacji nie poprawia kreacja postaci. Chociaż przez większą część powieści prowadzona jest narracja pierwszoosobowa, to o głównym bohaterze otrzymujemy ledwo strzępki informacji, nie znamy nawet jego imienia; ponoć ma potencjał do odgrywania kluczowych ról, ale nie specjalnie wykorzystuje ową zdolność. Co gorsza nie umie on nawiązać kontaktu z czytelnikiem, zaciekawić go, spowodować żeby chciało się trzymać kciuki za powodzenie jego poczynań. To już lepiej wypada osiłkowaty Seba czy stalker Franz, którzy posiadają namiastkę osobowości, a przez to zdobywają gram sympatii odbiorcy.
Wyróżnikiem „Achromatopsji” na pewno pozostaje styl Chmielewskiego stanowiący połączenie literatury pięknej z reportażem. Znajdziemy tutaj sporo surowych, bezstronnych opisów, które ukazują beznadzieje apokaliptycznego świata; widać w tym rękę doświadczonego specjalisty. Gdyby tak jeszcze bardziej wpleść te elementy w fabułę, zamiast czynić w pewnym sensie odrębną częścią opowiadanej historii. Miłą odmianę stanowią także fragmenty książek historycznych stworzonych wiele lat po wydarzeniach opisanych z książki, będących ich cennym uzupełnieniem. Na minus zaliczyłbym z kolei pomysł ze zmianą w kilku rozdziałach narracji z pierwszej na trzecioosobową – nie znajduję sensu w takiej zmianie punktu obserwacji poczynań głównego bohatera.
„Achromatopsja” Artura Chmielewskiego, pomimo atutu specyficznego stylu, uważam za najsłabszą odsłonę polskiego „Metra”. Przedstawiona historia jest wtórna i mało wciągająca. Być może mieszkańcy stolicy, a przede wszystkim zgorzali fani klimatów postapo odnajdą w niej dodatkowe atuty. Początkującym sugeruję raczej sięgnąć po Pawła Majkę albo Roberta J. Szmidta – niby o tym samym, ale lepiej i ciekawie napisane.



Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2017-04-18 13:26:09
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Maddaddam" Atwood


Wygraj "Ukrytego Asa"


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Blatty, William Peter - "Egzorcysta"


 Podlewski, Marcin - "Głębia. Napór"

 Waletow, Jan - "Ziemia niczyja"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

 Lawrence, Mark - "Książę głupców"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

Fragmenty

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

 Ryman, Geoff - "Tlen"

 Tidhar, Lavie - "Stulecie przemocy"

 Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

 Kosik, Rafał - "Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony"

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS