NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

Ukazały się

Henel, Łukasz - "Demon"


 Waletow, Jan - "Dzieci martwej ziemi"

 Komuda, Jacek - "Czarna bandera" (2017)

 Larson, M.A. - "Akademia Pennyroyal. Cienie kadetek "

 Atwood, Margaret - "Maddaddam"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Zdybska, Maria - "Wyspa mgieł"

 Pratchett, Terry; Baxter, Stephen - "Długi kosmos"

Linki

Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pamiętnik Lady Trent
Tytuł oryginału: A Natural History of Dragons
Tłumaczenie: Dorota Żywno
Data wydania: Luty 2017
ISBN: 978-83-65676-60-3
Oprawa: miękka
Format: 140×205mm
Liczba stron: 360
Cena: 36,90 zł
Rok wydania oryginału: 2013
Tom cyklu: 1



Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

O miłości do przygody i nauki


Historia naturalna smoków – czytelnik ma prawo oczekiwać, że powieść nosząca taki tytuł po brzegi będzie wypełniona magicznymi stworzeniami oraz faktami z ich życia i anatomii. Niestety, w książce Marie Brennan smoki stanowią jedynie tło dla historii o dorastaniu i emancypacji słynnej badaczki - Lady Izabeli Trent…

Powieść Marie Brennan jest całkiem interesująca. Znajdziemy w niej niemal wszystko, co cechuje dobrą przygodówkę - intrygę, wątek miłosny, niebezpieczną wyprawę, a nawet porwanie. Przede wszystkim jest to jednak historia dziewczyny, która zafascynowała się nauką, historią naturalną i smokami. Izabela od małego czuła pociąg do prowadzenia badań. Uwielbiała podkradać ojcu książki z biblioteki i nawet jako dziecko nie wahała się przeprowadzić sekcji zwłok martwego ptaka. Scrilandia, w której protagonistka przyszła na świat przywodzi na myśl wiktoriańską Anglię. W takich okolicznościach jasnym jest, że pasja Izabeli nie mogła wzbudzić zachwytu społeczeństwa. Nauka stanowiła typowo męskie zajęcie, więc matka za wszelką cenę starała się odciągnąć od niej nieposłuszne dziecko. Na szczęście ojciec potajemnie wspierał pasję jedynej córki, a po latach trafił się jej niezwykle wyrozumiały i kochający mąż…
Powieść stanowi wspomnienia protagonistki, która spisuje je będąc już starą i szanowaną kobietą. Większość książki traktuje o podróży dziewiętnastoletniej Izabeli i jej towarzyszy do gór Wystrany. Ekspedycja badawcza miała się tam zająć badaniem skalnych żmijów, jednak jak to w życiu bywa – nie wszystko poszło po ich myśli. Okazało się bowiem, że lokalne smoki ogarnęło dziwne szaleństwo, które skłania je do częstych i agresywnych ataków na miejscową ludność. Czy przyjaciołom uda się rozwiązać zagadkę szału, w który wpadają żmije? Co mają z tym wspólnego legenda o Żagrit Macie i tajemnicze ruiny?
Główna bohaterka jest niezwykle silną kobietą. Sama potrafi wytknąć sobie młodzieńczą głupotę i uprzedzenia, którymi kierowała się na początku swojej kariery. Przez całe życie parła do przodu i pomimo ograniczeń, jakie nałożyła na nią płeć i społeczeństwo udało się jej zrealizować swoje największe marzenie – została naukowcem i poświęciła się badaniom smoków. Decyzje, które podjęła miały jednak swoje negatywne skutki, o których czytelnik będzie mógł się przekonać w trakcie lektury. Postawa Ledy Trent jest jednak godna podziwu – w końcu uwielbiamy bohaterów, którzy są uparci, inteligentni, odważni i udowadniają, że każdy z nas może zostać kimkolwiek chce.
Niestety postaci męskie są mało wyraziste. Mąż bohaterki Jacob i organizator wyprawy Lord Hilford mieli duży potencjał, który został całkowicie zaprzepaszczony. W sumie żaden z bohaterów ani razu nie poruszył akcji do przodu. Za wszystko była odpowiedzialna Izabela lub zrządzenie losu. Można na to przymknąć oko, bo książka stanowi wspomnienia Lady Trent - narratorka nie jest wszechwiedząca i prawdopodobnie wyolbrzymiła nieco swój udział w wydarzeniach. Mimo wszystko czytelnik może odczuwać lekkie zwątpienie lub nawet rozczarowanie. No, bo jak trzech doświadczonych mężczyzn mogło okazać się dużo bardziej bezużytecznych niż dziewiętnastoletnia dziewczyna? I to w czasach, kiedy kobietom nie wypadało zajmować się nauką, a co dopiero badaniami terenowymi… Jest to jedyna rzecz, która odrealnia całą opowieść – i może z tego powodu tak bardzo rzuca się w oczy?
Największą bolączką jest fakt, że w powieści występuje mało smoków. Jeżeli już się pojawiają to w żadnym wypadku nie przypominają majestatycznych, potężnych i budzących grozę stworzeń znanych z innych dzieł fantasy. Smoki w powieści Marie Brennan to po prostu kolejny gatunek dzikich zwierząt, które stosunkowo łatwo upolować. Ponad połowa interakcji głównej bohaterki z tymi stworzeniami polega na przeprowadzaniu ich sekcji bądź szkicowaniu zwłok. Może to rozczarować osoby, które liczyły na coś więcej. Miejmy nadzieję, że kolejne tomy będą zawierały więcej gadzich wątków– trzeba bowiem wspomnieć, że „Historia naturalna smoków” to dopiero pierwsza część cyklu.
Świat, w którym żyje lady Trent przywodzi na myśl znane nam realia (ojczyzna bohaterki to miejsce podobne do wiktoriańskiej Anglii, a Wystrana przez występujące tam nazwy przypomina nieco naszych wschodnich sąsiadów). Protagonistka żyje w cywilizowanym kraju, w którym smoki praktycznie nie występują. Jednak dzięki książkom, które przeczytała, ludziom, z którymi rozmawiała i podróżom, które odbyła wiemy, jak wiele rodzajów tych stworzeń zamieszkuje inne rejony świata. Niektóre smoki są niewielkie (iskrzyki), zaś inne całkiem spore (wilcze drakeny). Większość z nich wcale nie zieje ogniem, a trującymi oparami, kryształkami lodu, czy po prostu iskrami. Podobnie jak wśród innych zwierząt, wśród smoków mogą zdarzyć się karły czy albinosy. Wszystko to sprawia, że wizerunek klasycznego smoka z literatury fantasy zostaje nieco zdemitologizowany. Nie każdemu się to spodoba, ale trzeba przyznać, że to całkiem ciekawe i świeże podejście do tematu.
Interesujący jest również sposób, w jaki protagonistka i jej przyjaciele prowadzą badania. Autorka niezwykle realistycznie odwzorowała metody, którymi posługują się bohaterowie książki. Żeby dowiedzieć się czegoś o anatomii skalnego żmija członkowie ekspedycji badawczej muszą go najpierw upolować, a następnie oskórować. Każdy element smoczej fizjonomii zostaje dokładnie naszkicowany, a oględziny poszczególnych części ciała umożliwiają wysnucie nowych teorii umożliwiających odpowiedzi na pytania: Jak smok lata? Do czego służą chropowate łuski na jego skrzydłach? W jaki sposób działają smocze mięśnie? Widać tutaj doświadczenie folklorysty oraz antropologa, jakim jest autorka powieści.
Co by nie mówić, „Historia naturalna smoków” to niezwykle przyjemna w lekturze pozycja. Nie ma w niej nic nadzwyczajnego, ale stanowi rozrywkę na przyzwoitym poziomie. O ile nie przeraża Was narracja pierwszoosobowa i mała ilość smoka w smoku, to koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. Na pewno zachwycą Was przepiękne ilustracje autorstwa Todda Lockwooda, których okładka jest jedynie przedsmakiem.



Autor: Sandra Uryzaj
Dodano: 2017-03-13 16:00:35
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 16:35 13-03-2017
Gdyby nie patologiczne przywiązanie do słowa "protagonistka" recenzja byłaby nawet w porządku. Niestety, po jej przeczytaniu zaczynam żałować, że kupiłem tę książkę i chyba wytnę ją z zamówienia. Fantasy o polowaniu, skórowaniu i nieletnich sekcjach zwłok już na etapie opisu zaczyna wywoływać mdłości.

nosiwoda - 09:23 15-03-2017
Można skorzystać z promocji na amazonie - za 3,12$ można teraz kupić ebooka.
https://www.amazon.com/Natural-History- ... 08&sr=1-19

historyk - 13:46 15-03-2017
Janusz S. pisze:Gdyby nie patologiczne przywiązanie do słowa "protagonistka"

Ciebie też to słówko irytuje? Niektórzy już nie potrafią napisać "bohater" - wydaje im się, że protagonista brzmi mądrze i przez to sami na mądrzejszych wyjdą. Nie wychodzą. Taka urzędnicza, pseudo mądra nowomowa.

Jeszcze bardziej mnie wkurza nieprawidłowe używanie słówka "posiadać" - dziś w jednym z serwisów internetowych przeczytałem o piłkarzu, który "posiada zaległości treningowe", w internetowej księgarni chciano mi sprzedać przecenione książki, które "posiadają uszkodzenia okładki", a opowiadanie w Nowej Fantastyce niedawno straszyło biblioteką, która "posiada myszy i grzyby". Ten językowy koszmarek robi zaskakującą karierę. Pewnie też półanalfabetom wydaje się, że "posiadać" brzmi mądrzej niż "mieć".

A wracając do protagonisty. Tu trzeba przypomnieć historię. Jeszcze do niedawna w języku polskim protagonista oznaczał człowieka w czymś przodującego lub głównego aktora w sztuce. Za sprawą internetowych recek gier rozpowszechniło się inne znaczenie - główny bohater. Z czasem autorzy słowników uznali to za poprawne (poprawne nie jest synonimem ładnego), ale tylko w znaczeniu "główny bohater". W każdym razie od protagonistów (i to w sensie "bohater", a nie tylko "główny bohater") zaroiło się w reckach na Polterze czy Esensji (tu wielki wkład ma Beatrycze)., Katedra była od tego nowo-tworu raczej wolna. I oby tak pozostało.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Janusz S. - 21:03 15-03-2017
historyk pisze:Ciebie też to słówko irytuje? Niektórzy już nie potrafią napisać "bohater" - wydaje im się, że protagonista brzmi mądrze i przez to sami na mądrzejszych wyjdą. Nie wychodzą. Taka urzędnicza, pseudo mądra nowomowa.

Irytacja wynikała z nadmiaru. Krótki tekst a w nim co najmniej cztery protagonistki. Z jedną bym jakoś wytrzymał.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ukrytego Asa"


Wygraj "Maddaddam" Atwood


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Blatty, William Peter - "Egzorcysta"


 Podlewski, Marcin - "Głębia. Napór"

 Waletow, Jan - "Ziemia niczyja"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

 Lawrence, Mark - "Książę głupców"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

Fragmenty

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

 Ryman, Geoff - "Tlen"

 Tidhar, Lavie - "Stulecie przemocy"

 Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

 Kosik, Rafał - "Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony"

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS