NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Beckett, Chris - "Matka Edenu"

Novik, Naomi - "Liga smoków"

Ukazały się

Hamilton, Peter F. - "Pustka: Sny" (wyd. 2)

 Danak, Roman -"Sotnie Łysego Iwanki"

 Kołupajew, Wiktor - "Huśtawka Pustelnika"

 Paull, Laline - "Lód"

 Turowski, Jarosław - "Nienazwany", tom 1

 Turowski, Jarosław - "Nienazwany", tom 2

 Białołęcka, Ewa - "Kamień na szczycie" (Jaguar)

 Wells, Herbert George - "Wojna światów"

Imprezy

Dni Fantastyki 2018
Od: 2018-06-29
Do: 2018-07-01

Linki



Tolkien, J.R.R. - "Opowieść o Kullervo"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: The Story of Kullervo
Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Data wydania: Listopad 2016
ISBN: 978-83-8097-024-3
Oprawa: twarda
Format: 147mm x 208mm
Liczba stron: 272
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2015



Tolkien, J.R.R. - "Opowieść o Kullervo"

Kotek i młotek


Mając 20 lat J.R.R. Tolkien uległ fascynacji fińskim eposem „Kalevala”. Na jego podstawie postanowił napisać opowiadanie, jednak po kilku przymiarkach pracę przerwał, nieukończony tekst schował na dno szuflady, gdzie spokojnie spoczywał przez dekady. Aż wydobyli go na światło dzienne wydawcy i edytorzy, którym zamarzyła się nowa, pośmiertnie opublikowana historia autorstwa Tolkiena.

Tak powstała „Opowieść o Kullervo”, choć geneza samego opowiadania jest oczywiście nieco dłuższa. „Opowiadania?”, zapytacie. Owszem, mimo że książka liczy prawie 300 stron, sama „Opowieść” to jakieś dziesięć procent tej objętości. Jak to? Owo „magiczne” powielenie jest „zasługą” redaktorki, Verlyn Flieger, która raczy nas dodatkami w postaci wstępu, przedmowy, streszczeń, przypisów i komentarzy, do tego bibliografia, spis ilustracji i inne zagrywki znane każdemu studentowi próbującemu rozpaczliwie dociągnąć zadany tekst do minimalnej objętości. Cegiełki dodaje również polski wydawca (Prószyński i S-ka), publikując nie tylko przekład, ale i równolegle oryginały tekstów, fotokopie rękopisów i tak dalej.

Pojawia się oczywiście pytanie: czy to marketingowa ściema, czy też rzetelne opracowanie krytyczne? Dostajemy bowiem tekst doskonale przygotowany, zaryzykowałbym stwierdzenie: lepiej, niż w serii „Biblioteki Narodowej” Ossolineum. Tylko że – i to chyba rozstrzyga sprawę – „Opowieść o Kullervo” nie miałaby najmniejszej szansy ukazać się w tak poważnej serii. To tekst słaby, ot wprawka, która musi zostać podjęta przez każdego pisarza, nim rzuci się on na szerokie wody poważnej twórczości. I w przypadku twórców takiej klasy, jak Tolkien, obdarzonych literacką samoświadomością i autokrytycyzmem, teksty takie, jak ten, lądują w szufladach – bo tam jest ich miejsce.

Gdyby jeszcze zastanawiało was, o czym jest rzeczone opowiadanie oparte na fińskim eposie, to ma ono dość baśniową konstrukcję. W brutalnym wydaniu baśni, której zdecydowanie bliżej do braci Grimm niż Andersena. Rozpoczyna się historią dwóch braci, dobrego i złego, oraz walki o dominację, jaka toczy się między nimi. Wygrywa zły, ale z życiem uchodzą dzieci dobrego. Jego syn dorasta i nabiera mocy, by ostatecznie pomścić swojego ojca. Trochę jak „Król lew”, tyle że przeplatany incestem, próbą wydojenia niedźwiedzia i podobnymi „atrakcjami”, wywołującymi raczej poczucie zażenowania niż zapowiadane mrok i posępność.

Wiadomo, że czytelnicza (a bardziej jeszcze fanowska) ciekawość jest silna, podobnie jak tęsknota za zmarłym pisarzem. W związku z czym wydawanie po śmierci przeróżnych dzieł, odnalezionych, odgrzebanych, ekshu... – przepraszam, zapędziłem się – wydawanie tych marginaliów ku pociesze wiernych czytelników wydaje się całkiem zasadne, nawet jeśli działa (delikatnie) na niekorzyść autora. Natomiast robienie z takich nieukończonych, porzuconych opowiadań – tekstów wartych 300-stronicowego opracowania krytycznego, to już zdecydowana przesada, jak w porzekadle o kotku i młotku.


Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2017-03-06 09:07:21
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Modyfikowany Węgiel - powieść a serial


 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Recenzje

Bradbury, Ray - "451° Fahrenheita"


 Simmons, Dan - "Olimp"

 Hutchinson, Dave - "Europa jesienią"

 Beckett, Chris - "Matka Edenu"

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

 Dick, Philip K.; Nelson, Ray - "Inwazja z Ganimedesa"

 Rosenberg, Aaron - "Fale ciemności"

 Simmons, Dan - "Endymion"

Fragmenty

 Finney, Jack - "Inwazja porywaczy ciał"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Wojna"

 Ruda, Aleksandra - "Sztylet ślubny"

 Kańtoch, Anna - "Tajemnica godziny trzynastej"

 Maas, Sarah J. - "Wieża Świtu"

 Ruszkiewicz, Jarosław - "Cassandra"

 Piskorski, Krzysztof - "Zadra" (wydanie rozszerzone)

 Gromyko, Olga - "Wiedźma Naczelna"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS