NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

Ukazały się

Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"


 Sanderson, Brandon - "Żałobne opaski" (stara wersja)

 Sanderson, Brandon - "Cienie tożsamości" (stara wersja)

 Lem, Stanisław - "Człowiek z Marsa"

 Werber, Bernard - "Mikroludzie"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Parowski, Maciej - "Kukułka na koniu trojańskim. Małpy pana Boga 3. Retrospekcje"

Linki

Kossakowska, Maja Lidia - "Bramy światłości", tom 1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Zastępy Anielskie
Data wydania: Styczeń 2017
ISBN: 978-83-7964-207-6
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 512
Cena: 49,90 zł
Tom cyklu: 3



Kossakowska, Maja Lidia - "Bramy światłości", tom 1

Daimon Fray i poszukiwacze zaginionego Boga


Anioły i demony to dla fanów fantastyki chleb powszedni. Jednak stosunkowo często odziera się je z niezwykłości i świętości. Obecnie w popkulturze dominuje wizerunek aniołów będących w rzeczywistości uskrzydlonymi ludźmi. Na dodatek ludźmi pełnymi wad, uzależnień oraz problemów osobowościowych. Podobnie jest w twórczości Kossakowskiej...

Kiedy zapytamy przeciętnego fana polskiej fantastyki o to, z czym kojarzy mu się postać Mai Lidii Kossakowskiej najprawdopodobniej padnie odpowiedź: z literaturą anielską. I chociaż pisarka wielokrotnie tworzyła dzieła o zupełnie odmiennej tematyce, to właśnie cykl „Zastępy Anielskie” stał się niejako jej wizytówką. „Bramy Światłości” to kolejna książka z tej serii. Od wydania poprzednich części minęło całkiem sporo czasu, więc przed lekturą najnowszej powieści warto przypomnieć sobie, co wydarzyło się do tej pory w Królestwie oraz Głębi – nawiązań do poprzednich utworów jest bowiem wiele.
O tym, że Pan opuścił swoje Królestwo, wiadomo nie od dziś. Archaniołowie oraz głębiańska elita za wszelką cenę starają się utrzymać tę informację w tajemnicy. Tymczasem jedna ze Świetlistych powróciła z wyprawy badawczej po Strefach Poza Czasem. Dzielna anielica przyniosła ze sobą niesamowite wieści: udało się jej natrafić na aurę samej Jasności! Czyżby odnalazł się dawno zaginiony Bóg? Może to jednak Antykreator podszywa się pod niego i już wkrótce zacznie siać zamęt oraz destrukcję? Królestwo decyduje się na wysłanie ekspedycji badawczej, która ma zweryfikować pogłoski i, ewentualnie, zapobiec wielkiemu skandalowi. Na czele wyprawy staje Abaddon – Anioł Zagłady. Faktycznym dowódcą pozostaje jednak uparta jak osioł, przemądrzała i niezwykle ambitna Świetlista imieniem Sereda.
Większość powieści opiera się na motywie podróży i pokonywania kolejnych przeciwności losu. Przewidywalność pewnych rozwiązań fabularnych sprawia, że historia nie trzyma w napięciu. Tej książce zdecydowanie bliżej do literackiego fast foodu niż pozycji dla wyrafinowanych smakoszy. Jest lekka i przyjemna, ale czy zapadnie w pamięć? Raczej nie. I chociaż utwór Kossakowskiej nie jest wolny od wad, to może stanowić całkiem dobrą rozrywkę. Z całą pewnością zaletą tego tytułu są nawiązania do mitologii hinduistycznej. Już kiedyś, chociażby w „Rudej Sforze”, pisarka udowodniła, że jak mało kto potrafi operować magią, ludzkimi wierzeniami oraz mitologią. Pojawiające się w „Bramach Światłości” demony, bóstwa oraz niesamowite krainy są zdecydowanie największym atutem opowiadanej historii. Dzięki nim lektura jest barwna i interesująca (zwłaszcza dla osób słabiej zaznajomionych z kulturą hinduską).
Niestety, bohaterowie znani z poprzednich książek zaczynają nudzić. Większość z nich nieustannie użala się nad sobą, jest ciągle z kimś zwaśniona i zapatrzona w czubek własnego nosa. Po tylu powieściach czytelnik może mieć już dość ciągłego marudzenia i popadania w depresję kolejnych protagonistów. Zarówno Daimon, jak i Sereda irytują. Każde z nich wiecznie chce mieć rację, a przez to nigdy nie potrafią dojść do porozumienia i sprzeczają się jak para niedojrzałych gimnazjalistów. Sytuację ratuje nieco postać Piołuna, który odgrywa w powieści całkiem znaczącą rolę. Boska Bestia jest swego rodzaju głosem rozsądku, a niejednokrotnie przyjmuje też rolę deus ex machina, ratując z opresji Anioła Zagłady. Wątki Asmodeusza oraz Lucyfera zostały zepchnięte na drugi plan. Można jednak przypuszczać, że kolejna książka da im nieco większe pole do popisu.
Kiedy Maja Lidia Kossakowska opublikowała pierwszą część „Zbieracza Burz” wielu jej fanów poczuło się zawiedzionych. Powieść wzbudziła rozczarowanie i chociaż jej drugi tom stał na nieco wyższym poziomie, to pewien niesmak pozostał. Istniała więc obawa, że „Bramom Światłości” będzie bliżej do nieszczęsnego „Zbieracza Burz”, niż do „Żaren Niebios” i „Siewcy Wiatru”. Przekonajmy się zatem, czy ten strach był uzasadniony.
Początek powieści nie nastraja optymistycznie. Czytelnik może odnieść wrażenie, że pisarka powróciła do tego tematu na siłę. Zdania przeładowane są przymiotnikami oraz zbędnymi porównaniami. Czym innym jest budowanie klimatu poprzez ciekawe opisy, a czym innym tworzenie literatury homerycko-poetyckiej. Czytanie konstrukcji długich na dziesięć linijek naprawdę nie sprawia przyjemności. To raczej hydroleksykografia. Na szczęście z każdą kolejną stroną jest pod tym względem lepiej.
Fabryka Słów znana jest z tego, że w publikowanych przez siebie książkach zamieszcza ilustrację. O ich wartości estetycznej raczej trudno jest dyskutować – tutaj wszystko zależy od tego, co kto lubi. Mnie grafiki z „Bram Światłości” nie przypadły do gustu (wydały się niewyraźne i rozpikselowane). Ilustracja na okładce jest zdecydowanie lepsza, chociaż ma w sobie coś takiego, co kojarzy się z powieściami dla nastolatek (pewnie to ten emo-anioł z wymalowanymi paznokciami).
„Bramy Światłości” to miła odmiana po „Zbieraczu Burz”. Fani Mai Lidii Kossakowskiej na pewno z chęcią sięgną po tę pozycję. Niektórzy z sentymentu, inni z ciekawości, a jeszcze inni dlatego, że kochają styl i pomysły autorki. Co by nie mówić, nie jest to jej najlepsza powieść. Daje jednak nadzieję, że będzie lepiej.



Autor: Sandra Uryzaj
Dodano: 2017-02-16 19:42:40
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 20:41 16-02-2017
Lepiej to już było. I to dawno temu. :P

Janusz S. - 11:11 17-02-2017
W połowie lektury recenzji pomyślałem, że stał się cud anielski i zgadzam się w pełni z autorką. Niestety konkluzja recenzentki przekreśliła moje nadzieje. Miła odmiana? W "Zbieraczu..." przynajmniej były jakieś ciekawe poboczne historie postaci drugoplanowych, jakieś małe dramaty i komedie, sporo poczucia humoru. W "Bramach..." nie ma nic. Zero humoru, zero dramatyzmu, kompletna pustka. Nawet Lucyfer przestał być śmieszny. Ta powieść to zdecydowanie najgorszy gniot w całej tej serii, tekst typu "a oni idą i ida i idą i idą i idą" i nigdzie nie dojdą w jak zwykle bezsensownie przerżniętej przez wydawcę na pół powieści. Główny temat poszukiwania zagubionego boga występuje w pierwszych rozdziałach po czym znika na 450 stron. Wędrówka przez światy hinduskiej mitologii jest monotonna i wtórna jak książka z 500 stronami przepisów na kaszkę z mleczkiem. Może w drugiej połowie powieści coś się wydarzy, ale wątpię by czytelnicy tego doczekali nie utonąwszy w oceanie nudy z części pierwszej.

kurp - 15:03 20-02-2017
Odpuściłem ten cykl już wcześniej i niniejszym dziękuję za utwierdzenie w przekonaniu, że nie warto wracać.

Komentuj


Konkurs

"Wiara" i zbrodnia


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Grzędowicz, Jarosław - "Hel 3"


 Golden, Christie - "Narodziny hordy"

 Lem, Stanisław - "Pamiętnik znaleziony w wannie"

 Miszczuk, Katarzyna Berenika - "Noc Kupały"

 Alexander, K. C. & Hough, Jason M. - "Mass Effect. Andromeda: Rebelia Nexusa"

 McGuire, Ian - "Na Wodach Północy"

 Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

Fragmenty

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

 Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

 Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

 Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

 Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS