NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kloos, Marko - "Natarcie"

Gaiman, Neil - "Księga cmentarna"

Ukazały się

Meyer, Marissa - "Cinder"


 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Orbitowski, Łukasz - "Exodus"

 Kossakowska, Maja Lidia - "Zakon Krańca Świata", tom 2 (wyd.3)

 King, Stephen & Chizmar, Richard - "Pudełko z guzikami Gwendy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Norweski dziennik 3: Północne wiatry" (twarda)

 Duncan, Alexandra - "Głęboka próżnia"

Linki



Crouch, Blake - "Mroczna materia"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: Dark Matter
Tłumaczenie: Paweł Wieczorek
Data wydania: Listopad 2016
Oprawa: twarda
Format: 150×230mm
Liczba stron: 340
Cena: 45,00 zł
Rok wydania oryginału: 2016



Crouch, Blake - "Mroczna materia"

Wróg samego siebie


Powieść Blake’a Croucha mogła umknąć czytelnikom fantastyki, gdyż przez wydawcę reklamowana jest przede wszystkim jako thriller (na cztery okładkowe polecajki, tylko jedna pochodzi od autora fantastyki). A jednak to w dużej mierze rasowa SF bazująca na klasycznym motywie.

„Mroczną materię” Blake’a Croucha zachwalają na okładce takie tuzy thrillerów i powieści sensacyjnych jak Lee Child, Tess Gerritsen czy Harlan Coben. Tylko samotny Andy Weir może sugerować, że w książce znajdą coś dla siebie również czytelnicy fantastyki. Okazuje się, że oba tropy są słuszne: to sprawnie napisany thriller, ale jego sedno fabularne opiera się na klasycznym motywie znanym z literatury science fiction.
Bohaterem powieści jest Jason Dessen, wykładowca akademicki z fizyki, przed którym kiedyś stała otworem błyskotliwa kariera naukowa, ale postanowił poświęcić się rodzinie. Jego życie dobiegłoby pewnie spokojnego końca, gdyby nie został porwany. Po obudzeniu odkrył, że otaczający świat nie jest jego rzeczywistością. W nowych realiach nie ma żony i syna, ale za to jest genialnym odkrywcą specjalizującym się w mechanice kwantowej. Sen? Choroba psychiczna? Możliwości jest wiele, ale dość szybko Jason wpada na właściwy trop i postanawia powrócić do poprzedniego życia...
Od razu należy zaznaczyć, że Crouch w żadnym elemencie powieści nie jest ani specjalnie oryginalny, ani nie sili się na trzymanie odbiorcy zbyt długo w niepewności. Nie będzie więc wielkim spoilerem zdradzenie, że oczywiście doszło do zamiany miejsc między Jasonami z dwóch różnych, alternatywnych wszechświatów. Jak, dlaczego, co z tego wyniknie i czy są tylko dwie rzeczywistości? Te pytania muszą już odkryć potencjalni czytelnicy.
Na szczęście nie jest to wyłącznie opowieść o tradycyjnej zamianie miejsc, ale posiada też całkiem rozbudowane tło naukowe. A przynajmniej próbujące do takiego miana aspirować, bo „Mroczna materia” ma być w założeniach przede wszystkim literaturą niewybijającą się poza konwencję i mogącą przemówić do szerokiego grona odbiorców. Stąd też sposób przemieszczania się pomiędzy alternatywnymi rzeczywistościami bardziej przypomina rozwiązania stosowane w kinie SF z ubiegłego wieku, niż to, co znamy ze współczesnej science fiction. Niemniej tam, gdzie jest to możliwe, autor przemyca całkiem sporo informacji i stara się zachować spójność pomysłu. Gdzieniegdzie trafia co prawda na ograniczenia fabularne, ale generalnie należy się Crouchowi pochwała za uczynienie wątku SF główną osią, wokół której obracają się wydarzenia.
Od strony stylistyczno-językowej „Mroczna materia” to dość typowy przedstawiciel współczesnej literatury rozrywkowej. Dominują dialogi, krótkie zdania, ograniczone opisy i krótkie akapity – czyli czynione jest wszystko, by książkę czytało się szybko, a czytelnik nie trafiał zbyt często na fragmenty, które mogłyby go wybić z rytmu. Należy przy tym zaznaczyć, że na tle wielu innych powieści z tego segmentu, Crouchowi przez większość czasu udało się uniknąć sztuczności, co może być po części zasługą decyzji o prowadzeniu narracji w pierwszej osobie liczby pojedynczej i w czasie teraźniejszym. To ryzykowne rozwiązanie, ale w tym przypadku (krótkie zdania-wrażenia, skupienie się na odczuciach) się sprawdza.
Powieść Croucha to udane połączenie thrillera i SF, które pokazuje, że nawet bardziej skomplikowane teorie naukowe można zaprząc do literatury stricte rozrywkowej. Szczególnie takiej, która nie jest przeznaczona dla starych wyjadaczy science fiction, ale stanowi lekturę możliwą do przeczytania bez najmniejszego problemu przez osobę całkowicie niezorientowaną w gatunku i na słowo „fizyka” dostającą nerwowych tików.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2017-01-08 21:21:38
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 22:09 08-01-2017
Chyba szkoda czasu. Typowość mnie ostatnio przygnębia.

romulus - 07:57 09-01-2017
Mnie się podobało, choć także fikołków nie robiłem z tego powodu. :)
Mam wrażenie, że powieści tego autora lepiej spisują się na ekranie: "Wayward Pines" (tylko pierwszy sezon), czy "Dobre zachowanie" (obecnie na TNT). Szczególnie ten drugi tytuł wart jest uwagi, bo scenariusz i obsada spisują się świetnie.

asymon - 23:51 10-01-2017
Ach, Blake Crouch. Kupiłem kiedyś na Amazonie trylogię Wayward Pines, po skończeniu pierwszego tomu natychmiast zwróciłem dwa pozostałe, na szczęście się dało.

Jak dla mnie gość składa zdania jak absolwent weekendowego kursu pisania książek.

Shadowmage - 08:51 11-01-2017
To w sumie cecha także najlepiej zarabiającego pisarza świata. U Croucha jest lepiej :P

Coacoochee - 15:52 20-01-2017
Też się wbiłem w "Wayward Pines" - nabrano mnie porównaniem (z czapy) do Twin Peaks.

Shadowmage - 09:54 23-01-2017
No jak z czapy? W polskiej wersji tytułu oba mają z przodu "Miasteczko", a potem jest dwuczłonowa nazwa własna po angielsku. Podobieństwo jak nic :D

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Świat kupek"


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"


 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

 Gaiman, Neil - "Księga cmentarna"

 Carroll, Sean - "Nowa perspektywa. Pochodzenie życia, świadomości i Wszechświata"

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

 Golden, Christie - "Arthas. Przebudzenie króla Lisza"

Fragmenty

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS