NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Janusz, Aleksandra - "Utracona Bretania"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Kolekcja: Kroniki Rozdartego Świata
Data wydania: Wrzesień 2016
ISBN: 978-83-10-13079-2
Oprawa: miękka
Liczba stron: 576
Cena: 39,90 zł
Tom cyklu: 2



Janusz, Aleksandra - "Utracona Bretania"

W Bretanii nie jest łatwo


Drugi tom „Kronik Rozdartego Świata” potwierdza wszelkie atuty, jakie miała powieść „Asystent czarodziejki”. To sympatyczne, niebanalne i inteligentnie napisane fantasy.

„Asystent czarodziejki”, czyli pierwszy tom cyklu „Kroniki Rozdartego Świata” Aleksandry Janusz, pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Jednocześnie, jak to z otwierającymi częściami bywa, stanowił wprowadzenie do większej całości. W powieści zostały zapoczątkowane wątki, które w pełni miały rozwinąć się w kontynuacji. I oto jest „Utracona Bretania”, gdzie akcja po prostu musi iść cały czas do przodu.
Na skutek najprzeróżniejszych wydarzeń bohaterowie zostali rozdzieleni na trzy niezależne grupy, co pozwala obserwować czytelnikom opowiadaną historię z różnych punktów widzenia; także nieco przesuniętych chronologicznie, dzięki czemu kluczowe informacje nie zostają ujawnione za wcześnie, a niektóre z sekretów utrzymują się do samego końca.
Z jednej strony śledzimy losy czarodziejek wspierających wojska rebelii, z drugiej perypetie członkiń grupy ratunkowej, które wplątały się we własną intrygę doprowadzającą je do walki o koronę, a także kontaktu z pełnym tajemnic Smokiem. Jest jeszcze oczywiście Vincent, który na skutek choroby stracił wiele ze swej elokwencji i świeżo nabytych umiejętności magicznych, ale nie przeszkadza mu to w misji odnalezienia narzeczonej. Gdy jeszcze zapozna się z grupą pensjonariuszy zamku dla byłych, mocno już leciwych magów-arystokratów... Cóż, wystarczy powiedzieć, że będzie się działo.
W „Utraconej Bretanii” powtarzają się wszystkie atuty pierwszej części serii. Co prawda system magii schodzi na dalszy plan (zresztą już się opatrzył), ale pozostałe elementy nadal są w pełni wykorzystywane. Z jednej strony mamy więc do czynienia z miłą i lekką opowieścią pełną sympatycznych postaci i humoru. Z drugiej Janusz bardzo umiejętnie gra z klasycznymi motywami fabularnymi i archetypami znanymi z fantasy. Widać, że autorka jest świadoma, z jakich narzędzi korzysta i co chce za ich sprawą osiągnąć. Miejscami dokonuje dekonstrukcji, kiedy indziej podsuwa czytelnikowi pod nos znany element i pozwala obserwować, jak zostaje wykorzystany w nieco innej konwencji. Nie wszystkie takie próby są udane czy oryginalne, ale całość składa się na ładny obraz fantasy podążającej głównym nurtem, a jednocześnie solidnie meandrującej.
Nie jest to rzecz jasna opowieść dla miłośników krwawych scen, epickich bitew i bohaterów kipiących od hormonów. Choć stawką jest tu życie, tron i ratunek całego świata, to przy tym wszystkim jest to historia bardzo kameralna i koncentrująca się na bohaterach. Jeśli już dochodzi do bardziej spektakularnych scen, to bardziej przypominają te z „Harry’ego Pottera” niż np. z twórczości Joe Abercrombiego (nawet w wydaniu młodzieżowym).
„Utracona Bretania” kończy się happy endem, ale jednocześnie nie jest to koniec historii. Prawa opowieści wymagają – co zresztą przyznaje sama autorka – by nastąpił kataklizm i wyrzucił bohaterów poza strefę komfortu; starł z ich twarzy wyraz samozadowolenia. Możemy się tego spodziewać w „Cieniu Gildii”, który ma się ukazać przed wakacjami 2017 roku.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2016-12-17 15:28:57
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 16:32 17-12-2016
Moim zdaniem to nie są żadne dwa tomy, tylko jeden podzielony sztucznie i bezsensownie na dwie części, przez co pierwsza kończy się na niczym, a dopiero w drugiej akcja ma jakąkolwiek kulminację i zakończenie. Dobrze jest wiec przeczytać oba na raz, inaczej pierwszy się kupy nie trzyma i urywa w momencie, kiedy akcja powinna zacząć się rozwijać. Recenzent nie wspomina też o pewnych mankamentach fabuły jak choćby wyrwaniu kontynentu z planety do innego wymiaru, które nie kończy się katastrofą dla obu rozdartych fragmentów; obsadę fabuły nieomal wyłącznie babami (przepraszam z góry wszystkie miłe Panie czytające ten komentarz) otaczającymi kłębiąca się chmarą rzekomo głównego bohatera, który jest tak milusi i spolegliwy, że wydaje się bardziej kobiecy od wspomnianych bab (zresztą w drugim tomie pojawia się on raz na 100 stron a pozostali faceci to nieomalże same czarne charaktery i rozwydrzeni szlachcice); sztucznie uładzony język powieści oraz nieustannie i groteskowo różniczkujące i całkujące czarodziejki, które nie potrafią powiedzieć "abrakadabra" bez badania przebiegu funkcji w pamięci (w drugim tomie trochę im przechodzi).
Szczęśliwie UB (co za piękny akronim wyszedł) ma mniej wad niż pierwszy tom i daje się przeczytać bez irytacji, która towarzyszyła mi nieustannie w tomie pierwszym. Nie da się jednak ukryć, że jest to książka, która nadaje się głównie dla nastolatek.

Beatrycze - 17:28 17-12-2016
Mnie się bardziej część pierwsza spodobała - była bardziej humorystyczna a tu te wątki "heroic" leżą i piszczą.
Babą będąc - zgadzam się w pełni, że kobiet tu nadmiar a wszystkie cudowne i Vince przy nich jest miękki i bez charakteru przeważnie.

Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS