NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lawrence, Mark - "Święta siostra"

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Klary B."
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Paradoks marionetki
Data wydania: Wrzesień 2016
ISBN: ISBN 978-83-7995-066-9
Oprawa: miękka
Format: 12.5×19.5 cm
Liczba stron: 268
Cena: 29,99 zł
Tom cyklu: 1



Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Klary B."

Gdy lalkarz traci kontrolę nad swoją marionetką


Chcielibyście poznać tajemnice władców marionetek – członków sekretnej organizacji, która pociąga za sznurki, kierując ruchami najbardziej wpływowych osób na całym świecie? Zgodzilibyście się dołączyć do Kolegium Iluzji i Manipulacji, aby stanąć w ich szeregach i zdobyć niewyobrażalną władzę? Jeżeli tak, to niech historia Martina będzie dla Was przestrogą...

Akcja powieści rozgrywa się w Pradze – oczywiście nie takiej zwykłej, jaką znamy z wycieczek i przewodników. Rzeczywistość wykreowana w głowie autorki dzieli się na świat zamieszkiwany przez zwykłych śmiertelników oraz jego obrzeża. Te zaś stanowią ojczyznę magicznych stworzeń takich jak duchy, krwiożercze demony czy przystojni książęta z bajek. Prawdziwy fan fantastyki odnajdzie tutaj motywy zaczerpnięte z wielu klasycznych dzieł urban fantasy (najlepiej widoczne są podobieństwa do cyklu „Patrole” Siergieja Łukjanienki). Ciężko powiedzieć, w jakim stopniu są to odniesienia zamierzone, a w jakim osiągnięte przez przypadek. Jakby jednak nie było, odszukiwanie ich sprawi czytelnikowi sporo przyjemności.

Panie! Kto tu Panu tak...
Piętą achillesową powieści są jej bohaterowie. Szczególnie irytujący jest Martin przypominający dziwaczny twór z fanfiku dla nastoletnich miłośniczek yaoi. Właśnie skończył szkołę średnią i wybiera się na studia. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jest totalnym hipsterem i zamiast na normalny uniwersytet, postanowił aplikować do Praskiej Szkoły Lalkarzy. Jakby tego było mało wyglądem zewnętrznym przypomina młodą dziewczynę (sic!), a jego bogaci rodzice wyjechali robić karierę chirurgów w Stanach Zjednoczonych. I zostawili go zupełnie samego na drugim końcu świata... Ale spokojnie, przecież naprawdę nie ma w tym nic dziwnego i niepokojącego. Każdy rozsądny człowiek postąpiłby tak samo. Ma się wrażenie, że autorka robi wszystko, by nie przeszkodzić Martinowi w karierze literackiego superbohatera...
W oczy kłuje, że chociaż Martin wkracza do zupełnie nieznanego mu świata, w ogóle się nie dziwi. Gdzie aklimatyzacyjne wstrząsy i oswajanie z nową rzeczywistością? Rozumiem, że fabułę trzeba ruszyć do przodu, ale bez przesady. Bohater powinien choć trochę czasu spędzić na „zderzeniu się” z tak dziwacznym dla zwykłego człowieka uniwersum. W „Paradoksie marionetki” nawet śmierć nie jest w stanie wywołać porządnego szoku. W jednej ze scen zamordowana została nastolatka. Co zrobił Martin? Zaczął się zastanawiać nad tym, czego będzie go uczył napotkany przypadkowo wykładowca...
Nie jest on niestety wyjątkiem – książka po brzegi wypełniona jest stereotypowymi oraz infantylnymi postaciami. Autorka serwuje nam całą zgraję mniej lub bardziej pełnoletnich nastolatków zmuszonych do stawienia czoła pełnemu niebezpieczeństw światu. Oczywiście otaczają ich dorośli, którzy albo są skrajnie bezużyteczni (nieradząca sobie ze śledztwem policja, ciotka jednej z bohaterek), albo stanowią kwintesencję wszelkiej maści czarnych charakterów (dyrektorka szkoły, członkowie kolegium). Osoby po trzydziestym roku życia są traktowane po prostu jako zło konieczne, dla których nie ma miejsca w fabule. Ponadto, gdzieś tam na drugim planie, zaczyna tlić się rewolucja mająca na celu obalenie obecnych władz szkoły i zasad panujących w magicznym świecie. Kto za nią stoi? No jakże by inaczej! Grupa nastolatków! Literatura chyba zaczyna zapominać o czasach, gdy wielkie zrywy mogły być organizowane przez nieco starsze i bardziej doświadczone jednostki. Powieści młodzieżowe rządzą się swoimi prawami, ale po seriach takich jak „Igrzyska śmierci”, „Niezgodna” czy „Klejnot” nawet młodsi czytelnicy mogą czuć się znudzeni nieustanną powtarzalnością pewnych schematów. Protagoniści zawsze buntują się przeciwko nieludzkiemu systemowi, którego sami stali się ofiarami. Poza tym w starciu z wrogą machiną zagrożone musi być życie bliskich im osób. Pisarka nie podejmuje tego zagadnienia z żadnego nowego punktu widzenia. Niebezpiecznie zaczyna wiać nudą – zwłaszcza, że motywacje stworzonych przez Karnicką bohaterów nie są aż tak głębokie, jak te, którymi kierowała się chociażby Katniss Everdeen. Istnieje spora szansa na to, że wątek ten wysunie się w przyszłości na główny plan opowieści. Być może wtedy autorka uwiarygodni nieco działania młodocianych rewolucjonistów.

Czy możliwa jest reanimacja trupa?
Język jakim posługuje się autorka jest poprawny. Książkę czyta się szybko, chociaż raczej w celu odmóżdżenia po pracy niż dla przyjemności. Rozwiązania zbyt wielu wątków jesteśmy w stanie domyślić się na długo przed ich oficjalnym odkryciem. Martin zamiast napotykać na problemy w prowadzonym przez siebie śledztwie, nieustannie otrzymuje odpowiedzi podane na srebrnej tacy. Wystarczy tyko, że wyruszy wykonać kilka questów, których ostatecznym celem jest drętwa rozmowa z enpecami. Chyba nie ma rzeczy, która naprawdę zaskoczyłaby czytelnika. Do tego powieść w ogóle nie trzyma w napięciu, nie wzbudza strachu, ani nawet nie bawi. Jest po prostu nijaka. Już dawno los fikcyjnych bohaterów nie był mi aż tak obojętny. W dzisiejszych czasach pełno takich niewyróżniających się publikacji. Półki w księgarniach są nimi wręcz przeciążone. Kotlety serwowane przez autorkę były już odgrzewane tyle razy, że w międzyczasie zdążyły spalić się na wiór.
Nie oznacza to jednak, że nadzieja umarła. Nad powieścią można by przysiąść i zrobić z niej kawałek naprawdę dobrej literatury. Pomysł rozdzielenia świata na ludzki i ten zamieszkały przez fantastyczne stworzenia nie jest niczym nowym. Jednak autorka bardzo dobrze poradziła sobie z rozwinięciem tej idei. Również organizacja sprawująca nieoficjalne rządy nad światem ma w sobie to coś. Manipulanci, łgarze i oszuści to naprawdę wdzięczny temat na powieść. Trzeba by do tego popracować nad budowaniem napięcia, wprowadzić jakieś nagłe zwroty akcji i ożywić bohaterów, bo większość z nich to niestety drewniane marionetki. Nawet jak na literaturę młodzieżową jest w tym tytule zbyt wiele uproszczeń i skróconych ścieżek.
„Paradoks marionetki. Sprawa Klary B.” to książka budząca sprzeczne uczucia. Uniwersum stworzone przez autorkę ma naprawdę duży potencjał, ale naiwne rozwiązania fabularne i papierowi bohaterowie psują przyjemność płynącą z lektury. Niestety na każdym kroku widać, że Karnicka dopiero rozpoczyna prawdziwą karierę pisarską i musi jeszcze doszlifować umiejętności.



Autor: Sandra Uryzaj
Dodano: 2016-11-28 17:11:44
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

historyk - 02:54 09-01-2017
draken pisze:Jedyny trolling jaki tu widać jest w twoim wykonaniu.

Ziew.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

draken - 23:02 29-12-2016
historyk pisze:Proszę, proszę, jeszcze nikt z wydawnictwa nie pojawił się, żeby udowadniać recenzentce, że się nie zna, a na koniec obrzucić bluzgami? Ojojoj, czyżby wydawca miał takie problemy, że nie ma czasu na trolling?

Jedyny trolling jaki tu widać jest w twoim wykonaniu.

historyk - 15:49 01-12-2016
nosiwoda pisze:A w którym wątku obrzucano bluzgami? Bo chyba mi coś umknęło.

Przy okazji plebiscytu, przy okazji ichniego konkursu. Ale rzeczywiście, od czasu jak tam (chyba) nie pracuje nasz forumowy kolega, jakby obyczaje się zmieniły. Chyba ktoś poszedł po rozum do głowy i uznał, że bluzganie na forach to droga donikąd. Acz ostatnio na ich stronie internetowej pojawiła się idiotyczna wzmianka o mnie.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

nosiwoda - 10:51 01-12-2016
A w którym wątku obrzucano bluzgami? Bo chyba mi coś umknęło.

historyk - 17:49 30-11-2016
Proszę, proszę, jeszcze nikt z wydawnictwa nie pojawił się, żeby udowadniać recenzentce, że się nie zna, a na koniec obrzucić bluzgami? Ojojoj, czyżby wydawca miał takie problemy, że nie ma czasu na trolling?
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"


 Morgan, Richard - "Siły rynku"

 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS