NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa" (2019)

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Kosik, Rafał - "Amelia i Kuba. Kuba i Amelia. Stuoki potwór"
Wydawnictwo: Powergraph
Cykl: Amelia i Kuba. Kuba i Amelia
Data wydania: Maj 2016
ISBN: 978-83-64384-48-6
Oprawa: twarda
Format: 135 x 205 mm
Cena: 34,00
Tom cyklu: 3



Kosik, Rafał - "Amelia i Kuba. Stuoki potwór"

Rafał Kosik, choć pisze różne rzeczy, najbardziej znany jest z młodzieżowego cyklu „Felix, Net i Nika”. Skierowany do nastolatków odrobinę starszych, doczekał się serii będącej swego rodzaju uzupełnieniem dla osobników ciut młodszych. Seria „Amelia i Kuba” przeznaczona jest dla czytelników w wieku 7-12 lat. I rzeczywiście, mój prywatny jedenastolatek był bardzo zadowolony z lektury, choć chwilę później z równym ukontentowaniem czytał „Grę Endera”.

Tytuł pierwszego rozdziału, w którym Amelia dowiaduje się, że Kuba ją kocha, a Kuba dowiaduje się, że kocha Amelię, i w którym rozpoczynają się dwie zamkowe afery to pełnowymiarowe, hitchcockowskie trzęsienie ziemi. Potem oczywiście napięcie rośnie. A poważnie, mimo że książka skupia się w zasadzie na codzienności grupki dzieciaków, to ich perypetie z pewnością potrafią przykuć uwagę, jako że owa codzienność jest mocno niebanalna. Każdy z bohaterów ma jakieś plany, zamierzenia, obowiązki, problemy. I generalnie jest to clou opowieści. Szczerze mówiąc, brak tu jakiejś wyraźnej, głównej osi fabularnej. Wydaje się, że tę funkcje miał spełniać stuoki potwór, ale sprawia on wrażenie przyszytego odrobinę na doczepkę. Jest raczej wypełniaczem przestrzeni pomiędzy subwątkami niż wątkiem nadrzędnym. I jest to, moim zdaniem, największy minus powieści. Być może jednak ta ocena, dokonana przez starego pryka, jest błędna. Być może młody czytelnik odbiera to inaczej.

Silną stroną „Amelii i Kuby” są postacie. Nie zlewają się w monomasę, każda z nich jest wyraźna, wyposażona w swoisty zestaw emocjonalności, cech, słabostek i wymiarów. Ich działania mają swoje uzasadnienie i logikę, a efekty działań niosą konsekwencje wpływające na nich samych i inne osoby.

Próbowałem wcześniej wzmiankowanego jedenastolatka zachęcać do czytania przy pomocy lektur z własnej przeszłości: Panów Samochodzików, Stasiów Tarkowskich, rozmaitej maści czerwonoskórych itp. Niestety nie zanotowałem sukcesu. Dlaczego? Myślę, że odpowiedzialne są za to, przynajmniej po części, zmiany zachodzące w otaczającym nas świecie. To co dla mnie, jako dzieciaka, było zrozumiałe i interesujące, nie jest takim dla pokolenia urodzonego już w XXI wieku. Postaci, z którymi ja potrafiłem się identyfikować, są dla dzisiejszej dzieciarni zupełnie obcymi konstruktami. I podobnie jak „Dziady”, „Lalka” czy „Nad Niemnem”, mimo swej genialności, będą coraz większymi kuriozami w kategorii lektur szkolnych, literatura dziecięca i młodzieżowa starszej daty będzie zmierzać ku półce z archeologicznymi ciekawostkami, tracąc dla powszechnego odbiorcy swe walory rozrywkowe i edukacyjne. Myślę, że Rafał bardzo dobrze to rozumie, bo jego książki pozwalają czytającym dzieciakom odnaleźć się tu i teraz, w świecie dobrze im znanym, pełnym elektroniki, fejzbuków, współczesnych norm społecznych. Problemy jego bohaterów, to problemy z jakimi współczesny dzieciak ma dużą szansę spotkać się w domu, w szkole czy na boisku. Przy tym wszystkim, autor unika infantylności, traktuje swego czytelnika bardzo serio.

Oprócz walorów stricte rozrywkowych, łatwo przez dziatwę rozpoznawanych na pierwszy rzut oka – wciągające przygody, humor – „Amelia i Kuba. Stuoki Potwór” niesie ze sobą również inne pożytki. Rafał pokazuje, że szacunek i empatia, wymagające wrażliwości i chęci zrozumienia, są kluczowe we wzajemnych relacjach między ludźmi, a raz podjęte błędne decyzje mogą przynieść trudne potem do zneutralizowania, negatywne skutki w przyszłości. Ostrzega również przed współczesną rzeczywistością, wypełnioną możliwościami, jakie niosą ze sobą nowe technologie, które potrafią być sprzymierzeńcem, jednak zwykle miewają drugą, ciemną i niebezpieczną stronę. Dotyczy to głównie internetu i bezpieczeństwa jego najmłodszych użytkowników, zazwyczaj nie zdających sobie sprawy z zagrożeń, jakie może przynieść beztroskie korzystanie z tego medium.

Strona edytorska bez zarzutu. Twarda, elegancka okładka, rozmiarowo stosowna czcionka, estetyka wizualna na najwyższym poziomie. Taką książkę każdy weźmie do ręki z przyjemnością.

„Amelia i Kuba. Stuoki potwór” to pozycja, którą z czystym sumieniem można polecić młodemu czytelnikowi. Z jednej strony spełnia funkcję czysto rozrywkową, z drugiej – używając języka na stosownym poziomie – trafia do dziecięcego odbiorcy z wartościowym przekazem.



Autor: Sławomir "Fidel-F2" Szlachciński
Dodano: 2016-11-27 12:03:17
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Fidel-F2 - 17:19 07-12-2016
Dziesięć dni to chyba dość, zwłaszcza, że w tym czasie pojawiały się wypowiedzi w innych tematach.

Nie wiem, gdybym wiedział, nie pytałbym.

Mało entuzjastyczna? IMHO, bardzo mocno polecam.

Shadowmage - 17:04 07-12-2016
Fidel-F2 pisze:Czyli, rozumiem, nie bardzo sama rozumiesz co napisałaś.

Ale wiesz, że nie każdy jest tu codziennie i nie przegląda wszystkich komentarzy?

IMO chodziło o to, że tak wyśrodkowana, mało entuzjastyczna.

Fidel-F2 - 16:29 07-12-2016
Czyli, rozumiem, nie bardzo sama rozumiesz co napisałaś.

Fidel-F2 - 12:42 28-11-2016
Sprecyzuj 'letnia'.

Coacoochee - 10:44 28-11-2016
Trochę letnia ta recenzja, ale ma dużą wartość poznawczą co powinno być zawsze priorytetem. Gratulację dla autora za brak charakterystycznego dla niego zrzędzenia. Nieźle jak na debiut? ale czekam na recenzje książek dla dorosłych. Bardziej tych, które F2 lubi, bo chętnie przeczytam coś co poleca.
Powodzenia!

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS