NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Duszyński, Tomasz - "Impuls"

Simmons, Dan - "Olimp"

Ukazały się

Lovecraft, Howard Philips - "Bestia w jaskini i inne opowiadania"


 Martin, George R.R. & Miller, John Jos. - "Ręka umarlaka"

 antologia - "Potrójne uderzenie"

 Gołkowski, Michał - "Komornik. Kant"

 Siwiec, Tomasz - "Wataha"

 Tolkien, J.R.R. - "Powrót Króla" (wersja ilustrowana)

 Werber, Bernard - "Głos Ziemi"

 Grossman, Lev - "Czarodzieje" (2017)

Linki



Cameron, Miles - "Okrutny miecz"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Syn zdrajcy
Tytuł oryginału: The Fell Sword
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Data wydania: Sierpień 2016
ISBN: 978-83-7480-656-5
Oprawa: twarda
Liczba stron: 800
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2014
Tom cyklu: 2



Cameron, Miles - "Okrutny miecz"

„Okrutny miecz” jest powieścią znacznie lepszą od pierwszej części cyklu Milesa Camerona. Odsłania przed czytelnikami potencjał tkwiący w całej historii, który w pierwszej części pozostawał nieujawniony ze względu na brak epickiego rozmachu. Trzeba było dopiero drugiej części, aby fabule udało się rozwinąć skrzydła. W „Okrutnym mieczu” nastąpiło „poszerzenie pola walki”, choć oczywiście czytelnik nie otrzyma wszystkich odpowiedzi; tu już trzeba czekać na ciąg dalszy. I warto to zrobić.

To co odróżnia „Okrutny miecz” od „Czerwonego Rycerza” to wspomniany rozmach. Quest, który jest udziałem głównych bohaterów ma większe znaczenie dla całego wykreowanego świata. Łączy się z nim też więcej intryg, więcej zmiennych, które należy brać pod uwagę i więcej konsekwencji związanych z podejmowanymi działaniami. Punktem wyjścia jest porwanie cesarza przez zbuntowanego diuka i rebelia, która wybucha w konsekwencji tego wydarzenia. Na odsiecz rusza Czerwony Rycerz i jego armia najemników. Scenę, poza starymi bohaterami, zapełniają również nowe figury. I po raz kolejny Cameron funduje czytelnikom coś w rodzaju gęstego od liczby wątków gobelinu, zatłoczonego przez bohaterów. Można to uznać za wadę, albo zaletę, w zależności od gustu. Niemniej najniżej podpisany traktuje to w tym przypadku jako wadę. Problemem w nagromadzeniu postaci jest to, że Cameron nie ma dobrej ręki do charakterystyki poszczególnych bohaterów. Nie są to wyraziste postaci z krwi i kości (poza wyjątkami, jak Czarny Rycerz), które mogłyby losami angażować czytelnika. Dodatkowo w natłoku pomniejszych wydarzeń gubi się czasami wątek główny związany z porwaniem cesarza i związane z tym implikacje. A także tajemnica związana z pochodzeniem Czerwonego Rycerza. Jej częściowe(?) wyjawienie nie jest wielką niespodzianką, wiele z tego można było się domyśleć podczas lektury części pierwszej. Co więcej, główny bohater też czasami ginie w natłoku postaci i wątków (zgadnijcie na której stronie się pojawia po raz pierwszy). Do tego stopnia, że można się zastanawiać, kto jest tu główną postacią i czy taka w ogóle jest potrzebna.

To chyba najważniejsze wady powieści. Jednocześnie, szczerzę przyznaję, nie będę się przy nich stanowczo upierał, jako że „Okrutny miecz” jest powieścią, którą warto polecić. Dużo dobrego robi tu setting. Miles Cameron świetnie miesza historyczne realia z elementami fantasy. Splatanie pierwotnej magii i chrześcijaństwa połączone jest z „przebudowywaniem” krain historycznych. Czy raczej ich rekonstrukcją w konwencji fantasy (z racji zamiłowań autora). W pierwszej części była to głównie Anglia i Francja. Tym razem do tego malowniczego obrazka dochodzi także Grecja i Serbia. W tym Miles Cameron nie ma sobie równych. I ma to przyjemny smak oryginalności i świeżości. Zamiast wymyślać fikcyjne krainy fantasy, Cameron wziął na warsztat średniowieczną Europę i urozmaicił ją elementami fantasy. (Wcześniej robili tak Guy Gavriel Kay, choć na inną skalę i w inny sposób, czy Jacqueline Carey). Wynagradza to czasami chaos związany z bohaterami i pomniejszymi wydarzeniami. Warto jednocześnie zaznaczyć, że chaos w tym przypadku stopniowo ulega porządkowaniu i na koniec – jak w części pierwszej – wszystko wydaje się być na właściwym miejscu.

Choć nie czytałem powieści z wypiekami na twarzy, nie sposób nie docenić koronkowej roboty, jaką wykonał przy budowie świata Miles Cameron. Ponadto w powieści dzieje się więcej niż w „Czerwonym Rycerzu” i na znacznie większą skalę. Zaś nowa postać, Czarny Rycerz, ma szansę przyćmić pyszałkowatego de Vrailly i jest to doskonały czarny charakter. W tym miejscu warto przypomnieć, że przecież Czerwony Rycerz to też nie jest heros bez skazy i zmazy. Jest najemnikiem i nie walczy za darmo. Nie powoduje nim żaden patriotyzm, chęć niesienia pomocy cierpiącym i potrzebującym, tylko porządna, uczciwa, kupiecka mentalność, która każe szukać zysku; jego mała armia nie wyżywi się ideałami. Dobrze to wszystko gra ze sobą. W powiązaniu z lepszą niż w części pierwszej fabułą, porywającym settingiem – zdecydowanie warto czekać na część trzecią. Z jeszcze większymi oczekiwaniami.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2016-11-18 12:02:12
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Louri - 12:12 18-11-2016
Jeszcze lepsza niż pierwsza część? No to super! Mnie najbardziej ujęło to, o czym piszesz "Miles Cameron świetnie miesza historyczne realia z elementami fantasy" - zgadzam się całkowicie. Ale chyba zaczekam z czytaniem na wydanie III tomu - a potem wszystko w całości przeczytam :)

Shadowmage - 12:16 18-11-2016
Chyba nie ma co czekać, bo na trzech się przecież nie kończy - już 4. tom powstał, a piąty w drodze.

Louri - 13:21 18-11-2016
ojej, w takim razie może jeszcze poczekam? lektur nie zabraknie, kolejka jest na kilka lat...

Janusz S. - 13:47 18-11-2016
I kolejny raz przyszło mi się w znacznej części nie zgodzić z recenzentem. Drugi tom jest zdecydowanie najsłabszy z czterech dotychczas wydanych i cierpi na wszystkie typowe dla drugich tomów serii przypadłości: akcja bez ładu i składu rozłazi się we wszystkie strony, pojawia się seria nowych bohaterów (jak choćby wspomniany Czarny Rycerz), którzy - wbrew założeniom recenzenta - nie odgrywają potem żadnej większej roli w kolejnych częściach cyklu i są tylko potykaczami na drodze Czerwonego rycerza do chwały. Wydarzenia z drugiego tomu są jedynie podbudową i przygotowaniem do prawdziwej akcji, która ma miejsce w trzecim tomie, "Strasznym smoku', który, moim zdaniem, jest na razie najlepszy ze wszystkich. Czwarty, "Plaga mieczy", jest nieco słabszy, na poziomie pierwszego.
Oprócz oceny poziomu poszczególnych tomów, pozostałym stwierdzeniom recenzenta mogę jedynie przyklasnąć - dawno już żaden nowy w fantasy autor nie zrobił na mnie tak pozytywnego wrażenia jak Cameron. Ciekawe czy jego książki historyczne też są takie dobre.

romulus - 21:46 18-11-2016
Naprawdę piszczałbym z radości, gdyby bohaterów było mniej.

Janusz S. - masz nade mną przewagę, bo znasz pozostałe części. Po dwóch tomach mogę tylko się trzymac tego, że 2 jest lepszy od pierwszego. Choć wspomniane odchudzenie kolejnej części z liczby bohaterów naprawdę nie przyniosłoby cyklowi większej szkody. Aczkolwiek po lekturze części trzeciej może okazać się, że tkwię w błędzie.

Janusz S. - 22:34 18-11-2016
romulus pisze:Naprawdę piszczałbym z radości, gdyby bohaterów było mniej.

Tu się w pełni zgadzam - musiałem robić sobie notatki z imionami i opisami, żeby nie zaginąć w lesie nazw i nazwisk, gdy któryś Ser Ktośtam pojawiał się ponownie na kartkach ksiązki. Z drugiej strony, to zwiększało "realizm" scenerii i świata a ponadto Cameron naprawdę "zużywa" swoich bohaterów dość szybko i liczba trupów w kolejnych tomach jest imponująca. Trywializując, on po prostu nie miał innego wyjścia, jak duża liczebność początkowa.
romulus pisze:Janusz S. - masz nade mną przewagę, bo znasz pozostałe części.

To chyba nie miało aż takiego znaczenia. Wrażenie, że drugi tom jest mętniejszy i bardziej chaotyczny niż pierwszy towarzyszyło mi przy jego lekturze a nie powstało później. Nie dostrzegłem epickiego rozmachu, tylko wydawało mi się, ze autor nie miał pojęcia dokąd zmierza. I tu się pięknie różnimy. A przynajmniej mam nadzieję, że pięknie. Znajomość kolejnych tomów spowodowała tylko, że wysnułem sobie taką dodatkową teorię. Myślę, że Cameron napisał o wiele za dużo tekstu do drugiego tomu, przez co sztucznie musiał podzielić go dwa. Może to bzdura. Gdyby wyszły razem jako jedna całość (abstrahując od fizycznych ograniczeń wydawniczych), byłaby to znakomita książka. A teraz Okrutny miecz wydaje mi się jedynie wstępem do kulminacji, która następuje w Strasznym smoku. Naprawdę jestem ciekaw, co napiszesz po jego lekturze :)

historyk - 23:48 18-11-2016
Recenzent Poltera ma dokładnie odmienną opinię, nawet reckę zatytułował: Okrutny cios w czytelnika. No nic, poczytamy, ocenimy :D
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Shadowmage - 08:50 19-11-2016
Ja sobie na razie odpuściłem. Pierwszy tom jakoś specjalnie mnie nie zachwycił, a cegły to straszne. Mam na półce, ale czeka na lepsze czasy.

romulus - 16:34 19-11-2016
historyk pisze:Recenzent Poltera ma dokładnie odmienną opinię, nawet reckę zatytułował: Okrutny cios w czytelnika. No nic, poczytamy, ocenimy :D
_______________________
http://seczytam.blogspot.com


Przerzucam teraz recenzje, aby sprawdzić, jak bardzo się różnię w opiniach. I na Dzikiej Bandzie zachwyt. :) A mnie się wydawało, że bardzo wyważoną napisałem. :)

Janusz S. - 13:58 20-11-2016
historyk pisze:Recenzent Poltera ma dokładnie odmienną opinię, nawet reckę zatytułował: Okrutny cios w czytelnika. No nic, poczytamy, ocenimy :D]

Przeczytałem i w sumie byłoby mi miło zauważyć, że recenzent poltera dość dokładnie podziela moje wątpliwości i zastrzeżenia, gdyby nie to, że dotyczą one książki i pisarza, których miałem właśnie dołączyć do grona ulubionych. :|

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Świat kupek"


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"


 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

 Gaiman, Neil - "Księga cmentarna"

 Carroll, Sean - "Nowa perspektywa. Pochodzenie życia, świadomości i Wszechświata"

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

 Golden, Christie - "Arthas. Przebudzenie króla Lisza"

Fragmenty

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS