NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ukazały się

Ćwiek, Jakub - "Kłamca 4. Kill'em all" (wnowienie)


 King, Stephen - "Doktor Sen" (wyd. filmowe)

 Gulakowski, Jewgienij - "Długi wschód na Ennie"

 Reeve, Philip - "Gobliny"

 Ketchum, Jack; Lee, Edward - "Zaburzenia snu"

 Ketchum, Jack - "Babski wieczór"

 Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"

 Walewska, Bożena - "Pięść"

Linki

Lem, Stanisław - "Śledztwo" (WL)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Sierpień 2016
ISBN: 978-83-08-06181-7
Format: 123 x197 mm
Liczba stron: 288
Cena: 29,90 zł



Lem, Stanisław - "Śledztwo"

Lem na tropie


Stanisław Lem jest powszechnie znany jako twórca literatury science fiction. Identyfikuje się go z tym gatunkiem: tworzył powieści SF, opowiadania SF, zbiory opowiadań SF, recenzje i teksty teoretyczne poświęcone SF. Poza ramy fantastyki naukowej wychodził rzadko i zwykle niezbyt daleko. Jednak Lem był pisarzem, którego wielkość nie brała się przecież z tej czy innej niszy. Światowa ranga twórcy „Solaris” jest wynikiem literackiego kunsztu i stojącej za nim dużej pisarskiej samoświadomości. A na świadomość tego rodzaju składa się również świadomość gatunkowa. Mówiąc inaczej: Lem swobodnie używał gatunków i konwencji literackich, testując je, naginając, mieszając czy parodiując. Nie wpadł w pułapkę SF, nawet jeśli dziś głównie z nią jest wiązany.

Piszę o tym, ponieważ „Śledztwo” stanowi jeden z przykładów – nie tak licznych – gdy Lem odkładał na bok fantastykę naukową i brał na warsztat inny gatunek, bardzo skonwencjonalizowany: kryminał. Powieść ta, którą w nowym wydaniu przypomina nam Wydawnictwo Literackie, dotyczy dochodzenia prowadzonego przez porucznika Scotland Yardu, Gregorego. Pracuje on nad nietypową sprawą serii zaginięć, w której bez śladu znikają... zwłoki. Angielskie kostnice nieopodal Londynu nęka fala kradzieży bądź zmartwychwstań – co w obu przypadkach tylko mnoży pytania.

Bohater zostaje niemal sam wobec wyraźnie przerastającego go dochodzenia. Niemal, ponieważ policji próbuje pomóc nieco dziwaczny doktor Sciss. Uważa on, że motyw wydarzeń nie jest ani natury kryminalnej, ani nawet psychologicznej, lecz... matematycznej. A ściśle rzecz biorąc: statystycznej. W oparciu o szereg danych, doktor układa matematyczny wzór działań, pozwalający przewidzieć kolejne wydarzenia i rzucający nieco inne światło na całą sprawę. Lub – jej brak!

Lem dekonstruuje kryminał jako gatunek literacki. Pokazuje, na czym ten gatunek się opiera i co jest w zasadzie jego największą słabością. Mamy bowiem każdorazowo, w każdym typowym kryminale, zbrodnię popełnianą przez przestępcę. Mamy pokrzywdzonych, albo w formie osób, albo społeczeństwa. Mamy w końcu śledczych, którzy całą sprawę rozwiązują i doprowadzają do ukarania winowajców. A co, jeśli ten schemat nie może zadziałać – pyta Lem. Co jeśli następuje pewne zakłócenie rzeczywistości, zaburzenie społecznego ładu, coś, za co ktoś powinien zostać ukarany, ale – nie ma winnego? Albo jeszcze dalej: co, jeśli w istocie nie ma nawet sprawy? Okazuje się, że to nie tylko słabość kryminału jako gatunku literackiego, ale też słabość gatunku... ludzkiego. Myślimy liniowo, w sposób przyczynowo-skutkowy, zapominając o chaotyczności świata i fragmentaryczności poznania.

A więc „Śledztwo” jest kryminałem, który sam siebie dekonstruuje, jednocześnie stanowiąc furtkę do rozważań filozoficzno-społecznych. Tak czytany robi naprawdę duże wrażenie i wart jest polecenia. Trzeba jednak zaznaczyć, że fani fantastyki naukowej, fani „typowego” Lema mogą poczuć się tu nieco zawiedzeni, a miejscami nawet znudzeni.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2016-09-10 10:01:49
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"


 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

 Abercrombie, Joe - "Nim zawisną"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS