NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Artykuł jest częścią serii Piątek, Tomasz - "Ukochani Poddani Cesarza".
Zobacz całą serię

Piątek, Tomasz - "Ukochani poddani cesarza" (cykl)

Co według krasnoluda najlepiej zrobić z napotkanym człowiekiem? Oczywiście zjeść go. Co zrobić z samobójcą? Ciało dać do teatru kukiełek, bo samobójstwo jest buntem przeciwko władzy Cesarza, a to zbrodnia największa. Niech przynajmniej zachowuje pozory życia. Co zrobić z osobą, która złamie jakiekolwiek z licznych i bezsensownych praw Cesarstwa? Zesłać do Rombu, miejsca straszliwych kaźni i niewysłowionych mąk. Tam będzie mógł podziękować za niewyobrażalną łaskę i dobroć Cesarza.

Na cykl „Ukochani poddani cesarza” składają się trzy książki: „Żmije i krety”, „Szczury i rekiny” oraz „Elfy i ludzie”. Nazwanie tych pozycji powieściami byłoby nieco na wyrost, a to z kilku powodów. Po pierwsze wszystkie razem liczą sobie około czterystu osiemdziesięciu stron, czyli mają grubość, jaką osiągają przeciętne współczesne powieści. Po drugie nie ma tutaj charakterystycznej konstrukcji dla tego rodzaju prozy. Chyba jedynym wyznacznikiem końca każdego tomu było kryterium objętościowe, gdyż według mnie można by dokonać podziału w zupełnie innych miejscach i nie widać by było najmniejszej różnicy. Z tych powodów postanowiłem omówić cykl jako całość, a nie skupiać się na poszczególnych jego częściach.

Od razu ostrzegam, że nie jest to lektura dla osób wrażliwych. „Ukochani poddani cesarza” wręcz epatują negatywną energią. Niemal na każdej stronie spotyka się opisy gwałtów, morderstw, kanibalizmu czy wymyślnych tortur. Jestem osobą dosyć wytrzymałą i gruboskórną, ale i tak proza Piątka miejscami przyprawiała mnie o obrzydzenie. Mogę znieść wiele, ale musi w tym być jakiś sens, myśl, która kieruje całością. Niestety w tym cyklu tego nie znalazłem. Mam wrażenie, że jedynym celem autora było danie upustu swoim chorym pomysłom i zwyrodniałej wyobraźni. Tomasz Piątek przez trzy tomy daje upust prymitywizmowi i okrucieństwu, na które nie ma wytłumaczenia. Owszem, na końcowych stronach próbuje uzasadniać, wyjaśnić swoje motywy, ale kompletnie mnie to nie przekonało. Coś równie banalnego i nierzeczywistego równie dobrze mogłoby wymyślić dziecko z przedszkola... chociaż nie, nawet dziecko nie byłoby zdolne do stworzenia aż takiego bełkotu.

Zawsze wydawało mi się, że istotą powieści, nowel czy też opowiadań jest fabuła. W jakimże to ja błędzie żyłem! Całe szczęście Piątek wskazał mi właściwą drogę. Fabuła jest niepotrzebna! Zajmuje miejsce, które należy się wytworom chorej wyobraźni. Genialne! Dlaczego inni pisarze jeszcze na to nie wpadli, dlaczego nie zastosowali podobnego literackiego chwytu?
By być w pełni szczerym muszę przyznać, że w każdym z tomów coś na kształt cienia fabuły jest, ale przynajmniej ja oczekuję od tego elementu znacznie więcej.

Jak widać oceniam „Ukochanych poddanych cesarza” bardzo krytycznie, tym bardziej, że po tym cyklu oczekiwałem znacznie więcej. Piątek sprawnie operuje piórem i wielka szkoda, że nie wykorzystał tej umiejętności do napisania czegoś lepszego. Pierwszy tom dawał przynajmniej nadzieję, iż w następnych częściach nić fabularna zostanie wzmocniona i logicznie poprowadzona, a okrucieństwa zostaną wyjaśnione, nie będą celem samym w sobie. Niestety tak się nie stało i wyszedł mały potworek literacki... Szkoda, bo naprawdę były szanse na stworzenie czegoś interesującego i nowatorskiego.



Ocena: 4/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-03-26 16:12:34
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS