NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lawrence, Mark - "Święta siostra"

Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Jamiołkowski, Marcin - "Keller"
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: Październik 2015
ISBN: 978-83-7976-337-5
Oprawa: miękka
Liczba stron: 416
Cena: 34,90 zł



Jamiołkowski, Marcin - "Keller"

Space opera z brakami


Marcin Jamiołkowski zaistniał bardzo sympatycznymi opowieściami o warszawskim magu Herbercie Kruku. Niestety „Keller” nie daje podobnej satysfakcji podczas lektury i sprawia wrażenie powieści napisanej w zbytnim pośpiechu.

Marcin Jamiołkowski zadebiutował dobrze przyjętą powieścią urban fantasy „Okup krwi” i od tego czasu wydał kolejne dwie powieści o warszawskim magu. W międzyczasie ukazała się jego zupełnie inna powieść. „Keller” jest przedstawicielem coraz popularniejszej wśród polskich twórców fantastyki space opery; z domieszką awanturniczej nutki w stylu „Stalowego Szczura” – jak informuje wydawca w notce prasowej. Cóż, powieści Harry’ego Harrisona czytałem już szmat czasu temu, ale wydaje mi się, że jest to porównanie zdecydowanie na wyrost; biorąc pod uwagę, że po lekturze przygód Jamesa Bolivara DiGriza nie zbierałem szczęki z podłogi.

Autor wykorzystuje w fabule kilka motywów popularnych dla space opery, poczynając od realiów, w których ludzkość przyszłości opanowała międzygwiezdne podróże. Nie obyło się też polskiej specyfiki, co wydaje się koniecznym elementem dla większości rodzimych twórców. Kluczowe dla powieści światy zostały zasiedlone przez osadników pochodzących z naszego kraju, w roli czarnych charakterów występują postaci Caratu, a fabuła obraca się wokół relikwii pewnego papieża oraz rozgrywki między różnymi frakcjami religijnymi. Już na tym etapie powinno zapalić się czerwone światło.

Na tym tle tytułowy bohater – jego prawdziwa tożsamość będzie wyjawiona, ale nie przyniesie to spodziewanego zaskoczenia – musi wykonać niebezpieczną i trudną misję, a przy okazji zrealizować własne ukryte zamiary. Rozgrywane są klasyczne motywy zemsty, misji szpiegowskiej, tajemnicy i spisku, który z czasem odsłania swoje kolejne warstwy. Problem w tym, że nie zawsze elementy te współpracują ze sobą: brakuje tego cudownego elementu, który sprawia, że czytelnik chłonie lekturę. Tutaj podchodzi do niej raczej na chłodno i bez większych emocji.

Powieść Jamiołkowskiego sprawia wrażenie bardzo nierównej. Fragmentami narracja płynie swobodnie i budzi zainteresowanie; jednakże równie często (szczególnie w pierwszej połowie) zgrzyta, popada w banał i wybija z rytmu. Większość postaci – nawet fabularnie kluczowych – jest płaska i ich charakterystykę można określić góra kilkoma epitetami. Jest sporo scen wymagających rozwinięcia czy sztywnych dialogów proszących się o więcej życia i zmianę nieco wymuszonego humoru. Wreszcie – i to najpoważniejszych zarzut – wszystkie sceny romantyczno-uczuciowe wymagają przepisania, gdyż cechuje je sztuczność godna niskobudżetowej telenoweli. Na szczęście nie ma ich w „Kellerze” zbyt wiele.

Summa summarum to, co zapowiadało się na solidną rozrywkową fantastykę, okazało się jedynie miejscami przyjemnym, ale jednak przeciętniakiem. Powieści o Herbercie Kruku pokazały, że Jamiołkowski potrafi kreować zajmujące fabuły i nie brakuje mu niestandardowych pomysłów. W „Kellerze” niestety nie potwierdził tych atutów. Efektem jest powieść, która ulatuje z głowy od razu po zakończeniu (a nawet przerwaniu) lektury.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2016-08-29 18:14:45
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS