NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

Ukazały się

Schwartz, Alvin - "Kolejne upiorne opowieści po zmroku. Historie, które mrożą krew w żyłach"


 Radecki, Łukasz - "Odium"

 Mammay, Michael - "Przestrzeń"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Rumin, Aleksandra - "Zbrodnia na blokowisku"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

Linki

Jamiołkowski, Marcin - "Keller"
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: Październik 2015
ISBN: 978-83-7976-337-5
Oprawa: miękka
Liczba stron: 416
Cena: 34,90 zł



Jamiołkowski, Marcin - "Keller"

Space opera z brakami


Marcin Jamiołkowski zaistniał bardzo sympatycznymi opowieściami o warszawskim magu Herbercie Kruku. Niestety „Keller” nie daje podobnej satysfakcji podczas lektury i sprawia wrażenie powieści napisanej w zbytnim pośpiechu.

Marcin Jamiołkowski zadebiutował dobrze przyjętą powieścią urban fantasy „Okup krwi” i od tego czasu wydał kolejne dwie powieści o warszawskim magu. W międzyczasie ukazała się jego zupełnie inna powieść. „Keller” jest przedstawicielem coraz popularniejszej wśród polskich twórców fantastyki space opery; z domieszką awanturniczej nutki w stylu „Stalowego Szczura” – jak informuje wydawca w notce prasowej. Cóż, powieści Harry’ego Harrisona czytałem już szmat czasu temu, ale wydaje mi się, że jest to porównanie zdecydowanie na wyrost; biorąc pod uwagę, że po lekturze przygód Jamesa Bolivara DiGriza nie zbierałem szczęki z podłogi.

Autor wykorzystuje w fabule kilka motywów popularnych dla space opery, poczynając od realiów, w których ludzkość przyszłości opanowała międzygwiezdne podróże. Nie obyło się też polskiej specyfiki, co wydaje się koniecznym elementem dla większości rodzimych twórców. Kluczowe dla powieści światy zostały zasiedlone przez osadników pochodzących z naszego kraju, w roli czarnych charakterów występują postaci Caratu, a fabuła obraca się wokół relikwii pewnego papieża oraz rozgrywki między różnymi frakcjami religijnymi. Już na tym etapie powinno zapalić się czerwone światło.

Na tym tle tytułowy bohater – jego prawdziwa tożsamość będzie wyjawiona, ale nie przyniesie to spodziewanego zaskoczenia – musi wykonać niebezpieczną i trudną misję, a przy okazji zrealizować własne ukryte zamiary. Rozgrywane są klasyczne motywy zemsty, misji szpiegowskiej, tajemnicy i spisku, który z czasem odsłania swoje kolejne warstwy. Problem w tym, że nie zawsze elementy te współpracują ze sobą: brakuje tego cudownego elementu, który sprawia, że czytelnik chłonie lekturę. Tutaj podchodzi do niej raczej na chłodno i bez większych emocji.

Powieść Jamiołkowskiego sprawia wrażenie bardzo nierównej. Fragmentami narracja płynie swobodnie i budzi zainteresowanie; jednakże równie często (szczególnie w pierwszej połowie) zgrzyta, popada w banał i wybija z rytmu. Większość postaci – nawet fabularnie kluczowych – jest płaska i ich charakterystykę można określić góra kilkoma epitetami. Jest sporo scen wymagających rozwinięcia czy sztywnych dialogów proszących się o więcej życia i zmianę nieco wymuszonego humoru. Wreszcie – i to najpoważniejszych zarzut – wszystkie sceny romantyczno-uczuciowe wymagają przepisania, gdyż cechuje je sztuczność godna niskobudżetowej telenoweli. Na szczęście nie ma ich w „Kellerze” zbyt wiele.

Summa summarum to, co zapowiadało się na solidną rozrywkową fantastykę, okazało się jedynie miejscami przyjemnym, ale jednak przeciętniakiem. Powieści o Herbercie Kruku pokazały, że Jamiołkowski potrafi kreować zajmujące fabuły i nie brakuje mu niestandardowych pomysłów. W „Kellerze” niestety nie potwierdził tych atutów. Efektem jest powieść, która ulatuje z głowy od razu po zakończeniu (a nawet przerwaniu) lektury.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2016-08-29 18:14:45
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj nowości wydawnictwa Initium


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Chiang, Ted - "Wydech"


 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

Fragmenty

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS