NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

Ukazały się

Bradbury, Ray - "Green Town"


 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

 Miller, Frank; Wheeler, Thomas - "Przeklęta"

Linki

Jamiołkowski, Marcin - "Keller"
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: Październik 2015
ISBN: 978-83-7976-337-5
Oprawa: miękka
Liczba stron: 416
Cena: 34,90 zł



Jamiołkowski, Marcin - "Keller"

Space opera z brakami


Marcin Jamiołkowski zaistniał bardzo sympatycznymi opowieściami o warszawskim magu Herbercie Kruku. Niestety „Keller” nie daje podobnej satysfakcji podczas lektury i sprawia wrażenie powieści napisanej w zbytnim pośpiechu.

Marcin Jamiołkowski zadebiutował dobrze przyjętą powieścią urban fantasy „Okup krwi” i od tego czasu wydał kolejne dwie powieści o warszawskim magu. W międzyczasie ukazała się jego zupełnie inna powieść. „Keller” jest przedstawicielem coraz popularniejszej wśród polskich twórców fantastyki space opery; z domieszką awanturniczej nutki w stylu „Stalowego Szczura” – jak informuje wydawca w notce prasowej. Cóż, powieści Harry’ego Harrisona czytałem już szmat czasu temu, ale wydaje mi się, że jest to porównanie zdecydowanie na wyrost; biorąc pod uwagę, że po lekturze przygód Jamesa Bolivara DiGriza nie zbierałem szczęki z podłogi.

Autor wykorzystuje w fabule kilka motywów popularnych dla space opery, poczynając od realiów, w których ludzkość przyszłości opanowała międzygwiezdne podróże. Nie obyło się też polskiej specyfiki, co wydaje się koniecznym elementem dla większości rodzimych twórców. Kluczowe dla powieści światy zostały zasiedlone przez osadników pochodzących z naszego kraju, w roli czarnych charakterów występują postaci Caratu, a fabuła obraca się wokół relikwii pewnego papieża oraz rozgrywki między różnymi frakcjami religijnymi. Już na tym etapie powinno zapalić się czerwone światło.

Na tym tle tytułowy bohater – jego prawdziwa tożsamość będzie wyjawiona, ale nie przyniesie to spodziewanego zaskoczenia – musi wykonać niebezpieczną i trudną misję, a przy okazji zrealizować własne ukryte zamiary. Rozgrywane są klasyczne motywy zemsty, misji szpiegowskiej, tajemnicy i spisku, który z czasem odsłania swoje kolejne warstwy. Problem w tym, że nie zawsze elementy te współpracują ze sobą: brakuje tego cudownego elementu, który sprawia, że czytelnik chłonie lekturę. Tutaj podchodzi do niej raczej na chłodno i bez większych emocji.

Powieść Jamiołkowskiego sprawia wrażenie bardzo nierównej. Fragmentami narracja płynie swobodnie i budzi zainteresowanie; jednakże równie często (szczególnie w pierwszej połowie) zgrzyta, popada w banał i wybija z rytmu. Większość postaci – nawet fabularnie kluczowych – jest płaska i ich charakterystykę można określić góra kilkoma epitetami. Jest sporo scen wymagających rozwinięcia czy sztywnych dialogów proszących się o więcej życia i zmianę nieco wymuszonego humoru. Wreszcie – i to najpoważniejszych zarzut – wszystkie sceny romantyczno-uczuciowe wymagają przepisania, gdyż cechuje je sztuczność godna niskobudżetowej telenoweli. Na szczęście nie ma ich w „Kellerze” zbyt wiele.

Summa summarum to, co zapowiadało się na solidną rozrywkową fantastykę, okazało się jedynie miejscami przyjemnym, ale jednak przeciętniakiem. Powieści o Herbercie Kruku pokazały, że Jamiołkowski potrafi kreować zajmujące fabuły i nie brakuje mu niestandardowych pomysłów. W „Kellerze” niestety nie potwierdził tych atutów. Efektem jest powieść, która ulatuje z głowy od razu po zakończeniu (a nawet przerwaniu) lektury.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2016-08-29 18:14:45
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"


 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS