NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Zelazny, Roger - "Aleja Potępienia" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Gwynne, John - "Zgliszcza"


 Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

 Przechrzta, Adam - "Gambit Wielopolskiego" (Fabryka Słów)

 King, Stephen - "To" (druga okładka filmowa)

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Zahn, Timothy - "Ostatni rozkaz"

 Sanderson, Brandon - "Legion. Kłamstwa patrzącego"

 Johnson, Daisy - "Pod powierzchnią"

Imprezy

Sabat Fiction-Fest
Od: 2019-08-16
Do: 2019-08-18

Copernicon 2019
Od: 2019-09-13
Do: 2019-09-15

Linki

Amish - "Nieśmiertelni z Meluhy"
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Trylogia Śiwy
Tytuł oryginału: The Immortals of Meluha
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Październik 2015
ISBN: 978-83-7976-305-4
Oprawa: miękka
Liczba stron: 564
Cena: 36,90 zł
Rok wydania oryginału: 2013
Tom cyklu: 1



Amish - "Nieśmiertelni z Meluhy"

Fantastyka (za) bardzo indyjska


Mówi się, że Indie można znienawidzić albo pokochać. Podobnie może być z „Nieśmiertelnymi z Meluhy”, chociaż w moim przypadku odczucia odnośnie książki Amisha są diametralnie inne niż te zapamiętane z wizyty w kraju Gandhiego.

„Nieśmiertelni z Meluhy”, powieść fantastyczna indyjskiego autora Amisha Tripathi otwierającą trylogię o Śiwie, od początku do końca budzi ambiwalentne uczucia. Nawet po zakończonej lekturze trudno o jednoznaczną ocenę: czy jest to literacki bubel, czy też wejrzenie w zupełnie inną kulturę? Bez szerszej znajomości beletrystyki z tego kraju to pytanie pozostanie otwarte... ale oceniając – piszę to z lekkim przekąsem – z perspektywy zasiadania w wieży z kości słoniowej zbudowanej w malutkim kraju nad jeszcze mniejszą rzeką Wisłą, zdecydowanie należy stwierdzić, że jest to pozycja, której powstydziłby się niejeden rodzimy autor.

Założenia fabularne są dość proste: co jeśli dzisiejsi hinduscy bogowie w rzeczywistości byli zwykłymi ludźmi, którzy dzięki swym czynom i karmie osiągnęli boski status? W ten sposób autor przenosi akcję o blisko cztery milenia w przeszłość i kreuje wizję cywilizacji doliny Indusu, do której przybywa wódz barbarzyńskiego plemienia imieniem Śiwa. Błyskawicznie zostaje obwołany zbawcą, który ma wyplenić zło z tego świata. A tego daleko szukać nie trzeba, bo znajduje się w pobliskim cesarstwie.

Gdy myśli się o fantastyce wykorzystującej elementy mitologii hinduskiej, natychmiast przychodzą do głowy świetne powieści „Pan Światła” Rogera Zelaznego czy „Rzeka bogów” Iana McDonalda. Cóż, „Nieśmiertelni z Meluhy” w żaden sposób nie są utworem tego kalibru. To dość prosta, linearnie poprowadzona opowieść z wieloma elementami, które zostały źle skonstruowane lub niewiarygodnie przedstawione.

Wady powieści uwidaczniają się od samego początku i nawet nie należy do nich dość sztampowa oś fabularna; w fantasy były już gorsze historie – i zapewne w ramach tego gatunku pojawią się jeszcze gorsze. Przede wszystkim drażni prostota (by nie powiedzieć prostackość) stylu i ubogie słownictwo – co może być efektem tego, że angielski (a w nim powstała powieść) nie jest pierwszym językiem autora. Nie jest to jednakże usprawiedliwienie, które w jakikolwiek sposób mogłoby wpłynąć na ocenę powieści.

Jeśli chodzi o inne wady, rażą uproszczenia, nadmierna egzaltacja bohaterów, teatralność przedstawianych scen. Irytacja podczas lektury narasta, a potęguje ją przenoszenie współczesnych zjawisk (np. terroryzm) w głęboką przeszłość. Powieść Amisha to straszliwy miszmasz pomysłów i konwencji, który nie sprawdza się ani jako mitologizacja historyczna, ani czystej wody fantasy.

Większość tych cech z naszej perspektywy oceniana jest negatywnie, ale gdy przypomni się wielkie bollywoodzkie produkcje filmowe, to mają one bardzo podobną specyfikę (tak, w „Nieśmiertelnych z Meluhy” też dużo tańczą!). Cóż, powieść Amisha pochodzi z kultury, która ceni inną estetykę niż nasza. W końcu nie bez powodu cykl ten sprzedał się w Indiach w blisko dwóch milionach egzemplarzy. U nas takiego sukcesu nie powtórzy.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2016-08-19 14:42:28
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Lady Dragon - 23:08 21-08-2016
Mam to na czytniku, kupiłam w promocji. Ale chyba miałam dobre przeczucie, że jakoś mnie nie ciągnęło do tej książki. Trudno, może jak nadejdzie jakaś posucha czytelnicza (hmm? co? :)) to w końcu się zdecyduję...

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"


 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

 Ziębiński, Robert - "Stephen King. Instrukcja obsługi"

 Dukaj, Jacek - "Po piśmie"

 Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa"

 Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

Fragmenty

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS