NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Ukazały się

Douglas, Ian - "Star Carrier. Światłość"


 Ziębiński, Robert - "Piosenki na koniec świata"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

Linki

Amish - "Nieśmiertelni z Meluhy"
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Trylogia Śiwy
Tytuł oryginału: The Immortals of Meluha
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Październik 2015
ISBN: 978-83-7976-305-4
Oprawa: miękka
Liczba stron: 564
Cena: 36,90 zł
Rok wydania oryginału: 2013
Tom cyklu: 1



Amish - "Nieśmiertelni z Meluhy"

Fantastyka (za) bardzo indyjska


Mówi się, że Indie można znienawidzić albo pokochać. Podobnie może być z „Nieśmiertelnymi z Meluhy”, chociaż w moim przypadku odczucia odnośnie książki Amisha są diametralnie inne niż te zapamiętane z wizyty w kraju Gandhiego.

„Nieśmiertelni z Meluhy”, powieść fantastyczna indyjskiego autora Amisha Tripathi otwierającą trylogię o Śiwie, od początku do końca budzi ambiwalentne uczucia. Nawet po zakończonej lekturze trudno o jednoznaczną ocenę: czy jest to literacki bubel, czy też wejrzenie w zupełnie inną kulturę? Bez szerszej znajomości beletrystyki z tego kraju to pytanie pozostanie otwarte... ale oceniając – piszę to z lekkim przekąsem – z perspektywy zasiadania w wieży z kości słoniowej zbudowanej w malutkim kraju nad jeszcze mniejszą rzeką Wisłą, zdecydowanie należy stwierdzić, że jest to pozycja, której powstydziłby się niejeden rodzimy autor.

Założenia fabularne są dość proste: co jeśli dzisiejsi hinduscy bogowie w rzeczywistości byli zwykłymi ludźmi, którzy dzięki swym czynom i karmie osiągnęli boski status? W ten sposób autor przenosi akcję o blisko cztery milenia w przeszłość i kreuje wizję cywilizacji doliny Indusu, do której przybywa wódz barbarzyńskiego plemienia imieniem Śiwa. Błyskawicznie zostaje obwołany zbawcą, który ma wyplenić zło z tego świata. A tego daleko szukać nie trzeba, bo znajduje się w pobliskim cesarstwie.

Gdy myśli się o fantastyce wykorzystującej elementy mitologii hinduskiej, natychmiast przychodzą do głowy świetne powieści „Pan Światła” Rogera Zelaznego czy „Rzeka bogów” Iana McDonalda. Cóż, „Nieśmiertelni z Meluhy” w żaden sposób nie są utworem tego kalibru. To dość prosta, linearnie poprowadzona opowieść z wieloma elementami, które zostały źle skonstruowane lub niewiarygodnie przedstawione.

Wady powieści uwidaczniają się od samego początku i nawet nie należy do nich dość sztampowa oś fabularna; w fantasy były już gorsze historie – i zapewne w ramach tego gatunku pojawią się jeszcze gorsze. Przede wszystkim drażni prostota (by nie powiedzieć prostackość) stylu i ubogie słownictwo – co może być efektem tego, że angielski (a w nim powstała powieść) nie jest pierwszym językiem autora. Nie jest to jednakże usprawiedliwienie, które w jakikolwiek sposób mogłoby wpłynąć na ocenę powieści.

Jeśli chodzi o inne wady, rażą uproszczenia, nadmierna egzaltacja bohaterów, teatralność przedstawianych scen. Irytacja podczas lektury narasta, a potęguje ją przenoszenie współczesnych zjawisk (np. terroryzm) w głęboką przeszłość. Powieść Amisha to straszliwy miszmasz pomysłów i konwencji, który nie sprawdza się ani jako mitologizacja historyczna, ani czystej wody fantasy.

Większość tych cech z naszej perspektywy oceniana jest negatywnie, ale gdy przypomni się wielkie bollywoodzkie produkcje filmowe, to mają one bardzo podobną specyfikę (tak, w „Nieśmiertelnych z Meluhy” też dużo tańczą!). Cóż, powieść Amisha pochodzi z kultury, która ceni inną estetykę niż nasza. W końcu nie bez powodu cykl ten sprzedał się w Indiach w blisko dwóch milionach egzemplarzy. U nas takiego sukcesu nie powtórzy.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2016-08-19 14:42:28
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Lady Dragon - 23:08 21-08-2016
Mam to na czytniku, kupiłam w promocji. Ale chyba miałam dobre przeczucie, że jakoś mnie nie ciągnęło do tej książki. Trudno, może jak nadejdzie jakaś posucha czytelnicza (hmm? co? :)) to w końcu się zdecyduję...

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"


 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS