NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Wolfe, Gene - "Cień i Pazur"

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Ukazały się

Mammay, Michael - "Przestrzeń"


 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

Linki

Cass, Kiera - "Syrena"
Wydawnictwo: Jaguar
Tytuł oryginału: The Siren
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Data wydania: Marzec 2016
ISBN: 978-83-7686-436-5
Oprawa: miękka
Format: 130×200 mm
Liczba stron: 300
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2009



Cass, Kiera - "Syrena"

Zła siostra Arielki


Wykorzystywanie postaci z mitów i legend wciąż pozostaje nośną taktyką literacką. Od spektakularnego sukcesu komercyjnego sagi „Zmierzch”, w której wampiry i wilkołaki rywalizowały o względy ludzkiej dziewczyny, coraz to nowe rzesze pisarzy i pisarek próbują powtórzyć ten numer, a przynajmniej uszczknąć dla siebie nieco więcej dzięki modzie, jaka po „Zmierzchu” zapanowała. Mieliśmy już boom na wampiry, boom na anioły, demony a nawet zombie – wszystkie stały się w XXI wieku zaskakująco kochliwe. Nie można jednak eksploatować tego samego pomysłu w nieskończoność (czy aby na pewno?). W obrębie takiej mody literackiej muszą zachodzić pewne alternacje, żeby czytelnik miał choć złudzenie różnorodności.

Kiera Cass wywiązała się z tego zadania całkiem nieźle. Jej „Syrenę” można opisać w taki sposób: główna bohaterka powieści, Kahlen, nieomal traci życie. Gdy tonie, z pomocą przychodzi jej Matka Ocean. Dzięki interwencji Matki, Kahlen pozostaje przy życiu, jednak zostaje zamieniona w syrenę. Jako syrena, bohaterka nie przybiera wyglądu ani uskrzydlonych kobiet z greckiej mitologii (tak, w mitologii syreny były w połowie kobietami, w połowie ptakami), ani postaci à la Arielka z disneyowskiej produkcji. Zachowuje swój normalny wygląd, jej ciało staje się niezniszczalne i wciąż młode. Nie traci nawet głosu, tyle że... cóż, jego użycie sprawia, że słuchacz czuje nieodpartą chęć utonięcia. Nawet, jeśli w pobliżu nie ma żadnego zbiornika z wodą – kran czy szklanka okazują się wtedy wystarczające. Kahlen stara się więc zachować ciszę, aż do momentu, gdy Matka Ocean znów upomni się o ofiarę...

W takim wydaniu książka mogłaby być niezła. Ale to zupełnie nie ten gatunek. Faktycznie przedstawiona powyżej historia dotyczy Kahlen, bohaterki Syreny, jednak to tylko mroczne tło raczej cukierkowej powieści. Kahlen ma bowiem jako syrena przepracować dla Matki sto lat, po których straci pamięć i wróci do normalnego życia. Trzyma się tej myśli i marzeń o zwyczajnym funkcjonowaniu, kiedy poznaje Akinlia, młodego rybaka, w którym się zakochuje. Związki w świecie syren są jednak zabronione. A nawet, gdyby nie były, to są też niebezpieczne.

„Syrena” to fajny pomysł, który po prostu został zmarnowany konwencją romansu paranormalnego. Co prawda zamiana głównej bohaterki w syrenę jest nieco kłopotliwa ze strony formalnej – bo taka bohaterka nie prowadzi za wielu rozmów i książce brakuje dynamizujących opowieść dialogów, ale ten mankament dałoby się jeśli nie obejść, to przynajmniej zrekompensować. A tak? Mamy niepotrzebny zalew emocjonalnych wynurzeń bohaterki, jej wieczne rozchwianie, bezustanne marzenia. Dostajemy kolejną sentymentalną nastolatkę, stylizowaną na damę z pierwszych dekad XX wieku, którą jest tylko wtedy, gdy należy podkreślić jej delikatność i kruchość, ale już nie wtedy, gdy przyjmuje nazbyt nowoczesne poglądy na różne sprawy i konwencje społeczne.

Ocena „Syreny” jest trudna i zależy od przyjętej perspektywy. Jeśli przymkniemy oko na konwencję i będziemy ją rozważać jako powieść, to jest ona słaba. Ale w obrębie romansu paranormalnego, czyli gatunku słabego niejako z definicji, Syrena wypada przynajmniej ciekawie. Schemat nie jest oryginalny, ale jego realizacja całkiem pomysłowa.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2016-07-17 13:01:16
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS