NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Naam, Ramez - "Apex"

Tevis, Walter - "Człowiek, który spadł na ziemię"

Ukazały się

Larson, B.V. - "Rój"


 Maszczyszyn, Jan - "Hrabianka Asperia"

 Rochala, Paweł - "Ballada o czarownicy"

 Staveley, Brian - "Ostatnia więź"

 Komuda, Jacek - "Czarna szabla" (wyd. 3)

 Majka, Paweł - "Wojny Przestrzeni"

 Sanderson, Brandon - "Biały piasek"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

Linki

Martin, George R.R. - "Taniec ze smokami", część 1 (okładka filmowa)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia
Tytuł oryginału: A Dance with Dragons
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Kwiecień 2016
Wydanie: II
ISBN: 978-83-7785-884-4
Oprawa: twarda
Format: 140×205mm
Liczba stron: 684
Cena: 59,00 zł
Rok wydania oryginału: 2011
Tom cyklu: 1, część 1



Gra o tron subiektywnym okiem (s06e08)

Ósmy odcinek szóstego sezonu to typowa – znana już z wcześniejszych sezonów – cisza przed burzą. Niby niewiele się dzieje, ale pojawiają się zapowiedzi spektakularnych wydarzeń, które przykują uwagę widzów w ostatnich dwóch epizodach.

„Gra o tron” przyzwyczaiła nas, że przed ostatnimi odcinkami pojawiają się momenty na nabranie powietrza i przygotowanie gruntu pod – jak należy mieć nadzieję – spektakularny finał. Nie inaczej jest i w ósmym odcinku szóstego sezonu, gdzie niespecjalnie wiele się dzieje: a przynajmniej tak się wydaje na pierwszy rzut oka, bo w rzeczywistości zaznaczono w epizodzie kilka istotnych kwestii.

Omówienie odcinka zacznę od wątku, który mnie rozczarował; i to na kilku poziomach. W poprzednim epizodzie widzieliśmy jak Arya cudem uniknęła śmierci, ale opłaciła to srogimi obrażeniami. Zgodnie z przewidywaniami dotarła do znajomej aktorki, która w ekspresowym tempie postawiła ją na nogi: tłumaczenia o doświadczeniu można włożyć między bajki. Kwestia trupy aktorskiej zostaje potem dość szybko rozwiązania za sprawą Waif, co wydaje się jeszcze sensowym rozwiązaniem. Nie można natomiast tego powiedzieć o późniejszym pościgu: wiadomo, w pewnym momencie Arya symuluje słabość, ale przede wszystkim nie powinna móc gdziekolwiek uciec.
Najwięcej zastrzeżeń mam jednakże do finałowej sceny z Domu Czerni i Bieli. O tym, że Starkówna pozostanie sobą i wyruszy do Westeros można było poinformować w inny sposób. Dziwi reakcja Jaqena, która stoi w sprzeczności ze wszystkim, co do tej pory dowiedzieliśmy się o Ludziach Bez Twarzy. Efektem tego wszystkiego jest po prostu bardzo długa wycieczka Aryi do Braavos, która fabularnie totalnie nic nie wniosła, a i niespecjalnie przyczyniła się do rozwoju postaci.

Znacznie bardziej interesująco było w Riverrun, głównie ze względu na ukazanie dwojakiej natury Jaime’ego. Z jednej strony mamy sceny z Brienne, gdzie dzięki grze aktorskiej wydawało się, że zaraz wpadną sobie w namiętny uścisk; z drugiej bezwzględne potraktowanie Edmure’a i podkreślenie, że dla Cersei i rodziny zrobi wszystko. Absolutnie wszystko. W tych scenach wprost pokazane było to, co podświadomie wiadomo było o Lannisterze od dawna: to prawdziwy skurczybyk, ale jednocześnie jest tego świadom i – kiedy to nie przeszkadza jego nadrzędnym celom – zdolny jest do drobnych gestów służących jego wewnętrznemu odkupieniu.
Pewnym rozczarowaniem było natomiast rozwiązanie samego wątku oblężenia. Co prawda wykorzystano mieszankę motywów z powieści (fabularnie głównie ze wcześniejszego etapu fabuły), ale zrobiono to bez ikry. Misja Brienne służy wyłącznie pożegnalnej scenie z Lannisterem, a postać Blackfisha okazała się jednym z wielu charakternych, ale szybko zapominanych meteorów pojawiających się w serialu.

fot. HBO
fot. HBO

W odcinku pojawiła się też całkiem spora liczna lżejszych – choć często jednocześnie okrutnych – scen. Prym wiodą tu bracia Clegane jako egzekutorzy. Bardziej ciekawa jest ich przyszłość. Najwyraźniej Ogar może przyłączyć się – wzorując się na nie do końca jasnych przesłankach zawartych w „Uczcie dla wron” – do Dondariona, którego banda planuje walczyć na Północy. Może to oni staną się jednym z czynników, które przeważą w walce z Boltonami? Albo Białymi Wędrowcami?
Natomiast w Królewskiej Przystani Cersei po raz kolejny została zaszachowana przez Wielkiego Wróbla. Pomachała szabelką (w sensie Górą), to sprytny kapłan wytrącił jej atut z ręki za pomocą jej własnego syna. W efekcie nie wiadomo co z przemienionym Clegane’em: pojedynku nie będzie, więc może po prostu jakaś akcja typu wejście-masakra-wyjście? Opcje się kończą Cersei, więc pora na jakieś dramatyczne gesty.

Wydawało się, że w tym sezonie będzie czekać nas jedna wielka bitwa: na Północy. Tymczasem atak na Meereen i cudowny powrót Dany sugeruje, że będą dwie. Wcześniej jednak było w tym wątku dość nudno: Varys wybrał się na wycieczkę, a Tyrion po raz kolejny chciał nawiązać kontakt z dwójką byłych niewolników. Nawet mu wyszło, ale całość była dość męcząca do oglądania.

Siła tego epizodu leży w pojedynczych scenach i dialogach, bo generalnie same wydarzenia niewiele wnoszą do obrazu całości i raczej przygotowują grunt, niż same stanowią wartość pchającą naprzód fabułę. Pionki zostały rozstawione, pora na wielki finał.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2016-06-16 10:44:20
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Kjarik - 15:00 16-06-2016
Niepokoi mnie rozwój zdarzeń na Północy. Zapowiada się, że Jon planuje wyruszyć na bitwę against all odds i chociaż widz może się spodziewać Petyra ex machina, tak siły Starków - niekoniecznie.

Shadowmage - 15:33 16-06-2016
Zabawnie by było, gdyby Starkowie dostali łomot, a Ramsay zostałby obrońcą królestwa :)

A na poważnie - siła armii w serialu nie ma większego znaczenia. Częściej decyduje zaskoczenie/nieoczekiwane okoliczności. Oby tylko nie zrobili jakiegoś kwasu typu "Północ pamięta" i nagle rody odwrócą się od Boltonów.

Kjarik - 10:57 17-06-2016
Minęło sporo czasu, od kiedy ostatnio zginął Stark :D

nosiwoda - 14:01 17-06-2016
Jon nie może zginąć. Nie dlatego, że ja nie chcę, tylko dlatego, że byłoby to sprzeczne z linią fabularną, która się kroi od czasu nazwania tej serii Pieśnią LODU i OGNIA.

Shadowmage - 14:03 17-06-2016
Przecież już zginął... :mrgreen:

nosiwoda - 14:04 17-06-2016
No, tak, tak, TERAZ już nie może zginąć.

Kjarik - 20:14 17-06-2016
Jon nie zginie, ale to nie jedyny potomek Starków...

Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS