NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa" (2019)

Morgan, Richard - "Siły rynku" (Mag)

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Dashner, James - "Reguła myśli"
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Doktryna śmiertelności
Tytuł oryginału: The Rule of Thoughts
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Data wydania: Kwiecień 2016
ISBN: 978-83-7985-720-3
Oprawa: miękka
Liczba stron: 384
Cena: 34,90 zł
Rok wydania oryginału: 2014
Tom cyklu: 2



Dashner, James - "Reguła myśli"

Cykl „Doktryna śmiertelności” Jamesa Dashnera doczekał się na razie czterech części (nie wiem, czy to całość, czy autor planuje pisać dalej). W Polsce wydano dotychczas dwie: „W sieci umysłów” i „Regułę myśli”. Recenzując pierwszą część, miałem naiwną nadzieję, że być może w kolejnych części autor poprawi wszystko, co zepsuł w części pierwszej; w szczególności styl pisania i fabułę. Niestety jednak drugiej nie jest lepiej. Jest to tak samo nieporadnie napisana powieść, jak otwierający serię tom.

Może autor to kiepski pisarz, a może celowo tak kiepsko pisze, uważając czytelników za idiotów. „Reguła myśli” sprawia wrażenie, że autorem powieści jest nie czterdziestoczteroletni mężczyzna, a raczej szesnastolatek. I od razu przepraszam młodych czytelników za to porównanie. Generalnie nie wiem, która opcja jest lepsza. Czy nieporadny, pozbawiony talentu autor, czy cynik – uważający, że skoro pisze dla młodzieży, to może odbiorców traktować – eufemistycznie pisząc – z przymrużeniem oka.

Niezależnie od tego, która odpowiedź jest prawdziwa, nic nie zmieni faktu, że „Reguła myśli” jest powieścią złą. Fabuła kontynuuje wątki z części poprzedniej; zarówno jeśli chodzi o jednostajność, jak i linearność powieści wszystko pozostało po staremu. Michael, który zna już tajemnicę dotyczącą swego życia, podejmuje dalszą walkę. Wydaje się, że jego przeciwnikiem jest cyberterrorysta Kaine, ale w trakcie rozwoju fabuły – jak zwykle – nastąpi kilka oczywistych zwrotów akcji. A Michael będzie musiał liczyć na siebie i na dwoje najlepszych przyjaciół.

Naiwność głównego bohatera jest bardzo irytująca. Drażniące są również brak refleksji, brak zdrowego rozsądku i jakiegokolwiek zakorzenienia bohaterów w wykreowanej rzeczywistości. Choć można to też zrzucić na karb wieku bohaterów. To naprawdę młodzi ludzie, którzy (choćby nie wiem, jak autor się zarzekał) nic nie wiedzą o życiu. Ale kiedy stawia się ich przed różnymi wyzwaniami, konfrontuje z problemami, niebezpieczeństwami – przydałoby się spróbować uwiarygodnić zmiany, które powinny w nich zachodzić wskutek takiego przyspieszonego dojrzewania. Tymczasem, choć niebezpieczeństw mnóstwo, choć życie zagrożone – bohaterowie zachowują się tak, jakby wszystko odbijało się od nich niczym groch od ściany. Czasami drętwieją z przerażenia, ale generalnie jest w porządku. Nawet pod koniec powieści, kiedy Michaela dopadają skutki jego działań, chłopak się w końcu rozpłacze. Ale trwa to około cztery linijki. Potem już bohatera odwiedzają goście, a on zachowuje się jakby to była tylko przelotna słabość. Przyznać jednak trzeba, że autor od razu zastrzega, kiedy chłopak płacze, że nie jest on typem płaczliwym. Ma to zapewne podkreślić dramatyzm sytuacji i dojrzałość postaci. Irytująca jest także genialność Michaela i jego przyjaciół. Na czym ma polegać ich wyjątkowa błyskotliwość, z czego się bierze – trudno to zrozumieć, trzeba uwierzyć na słowo. Choć znowu spróbuję stanąć w obronie i napiszę, że w przypadku Michaela można ten brak tłumaczyć tym, kim nasz bohater naprawdę jest.

Reasumując, mógłbym postawić hipotezę, że gdybym był w wieku 12-16 lat, to powieści Jamesa Dashnera przyjmowałbym z wypiekami na twarzy. Ale pamięć mam dobrą – będąc w tym wieku czytałem powieści lepiej napisane. Lekturę oceniam nie z perspektywy wieku (nie bezpośrednio), ale z perspektywy ton przeczytanych książek, także dla młodzieży. Napisanych lepszym językiem, bogatszych i ciekawszych fabularnie. „Reguła myśli” to z punktu widzenia czytelnika po prostu nieopłacalna inwestycja. Po jej lekturze bilans wspomnień i wrażeń będzie najprawdopodobniej niesatysfakcjonujący. I z tego powodu w dalszym ciągu odradzam lekturę.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2016-06-05 10:29:39
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ostatniego strażnika"


Wygraj "Nawiedzenia"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS