NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Kloos, Marko - "Punkt uderzenia"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Brewer, Gene - "K-PAX"
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Brewer, Gene - "K-PAX"
Tłumaczenie: Maria i Andrzej Gardzielowie
Data wydania: Listopad 2005
Oprawa: kieszonkowa
Liczba stron: 216
seria: Książnica kieszonkowa



Brewer, Gene - ''K-PAX''

Do zakupu i przeczytania tej książki skłonił mnie film pod tym samym tytułem, który miał swoją premierę kilka lat temu i zdążył już być prezentowany w telewizji. Film został nakręcony właśnie na podstawie książki Brewera i zrobił na mnie ogromne wrażenie, nie tylko dzięki interesującej fabule ale także wspaniałej roli Kevina Spacey’a.

O czym jednak jest ów „K-PAX”? W Instytucie Psychiatrii na Manhattanie pojawia się zatrzymany na dworcu autobusowym pacjent. Swoimi nietypowymi odpowiedziami skłania policjantów do zatrzymania go i w efekcie ląduje w szpitalu psychiatrycznym na Long Island, a następnie właśnie w IPM, gdzie zostaje przeniesiony z powodu niemożności poradzenia sobie z jego przypadkiem. Przypadkiem szczególnym, którym postanawia zająć się osobiście dyrektor IPM Gene Brewer (książka jest pisana w narracji pierwszoosobowej).
Prot, bo tak zwie się wspomniany pacjent, uważa się za przybysza z planety K-PAX umiejscowionej w konstelacji Liry. Podczas sesji z nim przeprowadzanych bardzo dokładnie i spójnie opisuje to miejsce i panujące tam realia życia. Usiłującemu znaleźć jakąś lukę w rozumowaniu Prota doktorowi niezwykle ciężko jest rozgryźć ten przypadek. Z czasem, posuwając się do coraz to bardziej różnorodnych metod, w tym hipnozy, zaczyna odkrywać pewne fakty mogące naprowadzić go na trop rozwiązania zagadki niezwykłego mężczyzny. Jednocześnie zachowanie Prota zdaje się świadczyć na jego korzyść: potrafi on nawiązywać niezwykle dobry kontakt ze wszystkimi pacjentami instytutu co często znacząco polepsza ich zdrowie, rysuje mapy gwiazd i podaje informacje, które swą dokładnością wprawiają w osłupienie zawodowych astronomów, jest wrażliwy na światło (co potwierdzają badania) i z reguły nosi ciemne okulary, czy też zachowuje się w nie dający się racjonalnie wytłumaczyć sposób.
„Czy każdy z nas nie jest po trosze doktorem Jekyllem i panem Hyde’em?” pyta Brewer starając się dotrzeć do schowanego wg niego w Procie człowieka. Pytanie ma jednak głębszy sens odnoszące się do każdego z nas.
Rozmowy z Protem o K-PAX sprawiają, że doktor zaczyna dostrzegać pewne sprawy w nieco innym świetle. Planeta, z której ponoć pochodzi pacjent różni się bowiem znacząco od naszej: klimatem, florą i fauną, sposobem życia, a jednocześnie jej mieszkańcy są dość podobni do Ziemian. Zadziwiające, że według Prota, na K-PAX jest niemalże idealnie i wszyscy są szczęśliwi, jednocześnie nie wykonując takich zajęć jak praca, tylko robiąc „co jest potrzebne”; nie chodząc do szkoły, ale ucząc się od każdego, kogo spotykają i mając każdą istotę za przyjaciela. Na K-PAX mamy do czynienia z o wiele bardziej od ziemskiej rozwinięta techniką (Prot twierdzi, ze podróżuje za pomocą energii świetlnej i luster) przy jednoczesnym braku rządów i rządzących, religii czy państw. Społeczność opiera się głównie na wzajemnej, dobrowolnej współpracy.
Gene Brewer zauważa dobrodziejstwa wynikające z obecności niezwykłego pacjenta (który miał pozytywny wpływ także na jego własne życie rodzinne), ciesząc się z wszelkich oznak poprawy zdrowia swoich pacjentów, ale jednocześnie coraz bardziej przejmuje tym, że nie wie jak pomóc Protowi. Powoli zaczyna się śpieszyć, gdyż jego najbardziej niezwykły w karierze pacjent oświadczył, iż wkrótce wróci na K-PAX, dodatkowo obiecując zabrać ze sobą jednego z pacjentów.

Książkę czyta się bardzo szybko, przyjemnie, czasem z uśmiechem. Poznajemy świat ludzi chorych psychicznie i inaczej patrzących na otaczającą nas rzeczywistość. Howie, Ernie, Bess, Kurczak... Często ich choroba jest wynikiem krzywdy, która ich spotkała w życiu. Czasem bardzo trudno im pomóc powrócić z własnego świata do tego, w którym żyją normalni ludzie.

„Idąc z Protem do jego pokoju, powiedziałem: „Wszyscy bez wyjątku spełniliby każdą pana prośbę. Jak pan myśli, dlaczego tak jest?”
– Ponieważ rozmawiam z nimi jak z równymi sobie. Wam, lekarzom, sprawia to dużą trudność. Ja ich słucham jak jedna istota drugiej.
– Ja ich też słucham!
– Pan ich słucha w inny sposób. Pan nie jest aż tak zainteresowany nimi i ich sprawami, jak artykułami i książkami, które pan o nich napisze. Nie wspominając już o pana zarobkach, które są o wiele za wysokie.”

Rozmowy doktora z Protem dostarczają wielu refleksji o naszej planecie i życiu, jakie prowadzimy. Prot bardzo krytycznie nas ocenia. Jednak, choć w swoim raporcie nie daje nam zbyt wielu szans, kwituje go niosącymi otuchę słowami: „Oho minny blup kelsur”. Kto chce poznać ich znaczenie, dowiedzieć się, dlaczego bańka mydlana jest okrągła czy zastanowić się, jaka jest ludzkość, powinien koniecznie przeczytać tę książkę, obejrzeć film pod tym samym tytułem i wsłuchać się w „Imagine” Johna Lennona. Potem zaś warto puścić sobie płytę z muzyką z filmu i przez kilka chwil oddać się jej spokojnym tonom zastanawiając się nad tym kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy, bo o tym w dużej mierze traktuje „K-PAX”.

Zastanawiałem się czy książka będzie lepsza od filmu, ale chyba są one na równi ze wskazaniem na ten drugi. Może właśnie dlatego, że miałem z nim do czynienia wcześniej, a może ze względu na to, że jest to naprawdę świetnie nakręcony i przemawiający do widza obraz. Niemniej jednak „K-PAX” serdecznie, pod obiema postaciami, polecam.


Ocena: 8/10
Autor: Galvar


Dodano: 2006-03-26 15:45:47
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ostatniego strażnika"


Wygraj "Nawiedzenia"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS