NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa" (2019)

Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Kristoff, Jay - "Bratobójca"
Wydawnictwo: Uroboros
Cykl: Wojna lotosowa
Tytuł oryginału: Kinslayer
Tłumaczenie: Jakub Radzimiński
Data wydania: Marzec 2016
ISBN: 978-83-2801-490-9
Oprawa: miękka
Format: 13.5x20.5 cm
Liczba stron: 608
Cena: 49,99 zł
Rok wydania oryginału: 2013
Tom cyklu: 2



Kristoff, Jay - "Bratobójca"

Minęły niecałe trzy lata od wydania w Polsce pierwszej części cyklu „Wojna Lotosowa” zatytułowanej „Tancerze Burzy”. I oto jest na polskim rynku „Bratobójca”, część druga. Czekaliście? Ja nie. Dawno już zapomniałem, że czytałem część pierwszą i kompletnie zapomniałem, o co w niej chodziło. Coś tam mi świtało, że jakaś pseudo-Japonia, magia i steampunk. Lekturę „Bratobójcy” rozpocząłem z dużą obawą, czy połapię się w fabule bez przypominania sobie „Tancerzy Burzy” (zwłaszcza że książki już dawno się pozbyłem). Na szczęście, amerykańskie cykle fantasy (i nie tylko) są pisane w taki sposób, że autor co jakiś czas powraca do wydarzeń z poprzednich części. Moim zdaniem jest to spowodowane brakiem wiary w inteligencję czytelników (i zapóźnionych recenzentów). Ale ważne, że to, co irytuje zazwyczaj, w tym przypadku okazało się umiarkowanie pomocne.

Nie znam powodów, które spowodowały poślizg w wydaniu kolejnej części. Szkoda czasu, by się tego domyślać – nie zmieni to faktu, że wydawanie powieści z takim opóźnieniem w stosunku do części pierwszej, nie pomaga. Czytelnik zapomina, a pamięta i czeka tylko cierpliwy fan. Całe szczęście, że „Wojna Lotosowa” składa się z trzech części. Istnieje zatem szansa na to, że czytelnik niewiele straci przez tak długie odstępy czasowe między wydaniami kolejnych tomów. Po drugie, fabuła „Bratobójcy” nie jest szczególnie skomplikowana – zatem bez problemu można się w niej połapać. Aby nie spoilerować, napiszę o niej tylko tyle, że akcja w zasadzie nie została nadmiernie skomplikowana. Część druga tej trylogii to ciąg dalszy przygód Yukiko i jej „towarzysza”, którzy stanowią istotny element rozgrywki w nowej sytuacji politycznej, stanowiącej konsekwencję wydarzeń z części pierwszej. Jest jeszcze jeden istotny wątek tej opowieści, ale może w części trzeciej nastąpi jego jakieś ciekawsze rozwinięcie.

„Bratobójca” w zasadzie broni się tylko scenografią. Połączenie fantasy i steampunku w feudalnych, japońskich pseudorealiach to największa zaleta tej powieści. Gdyby tylko autor skierował powieść do dojrzalszego czytelnika i ubogacił ją nieco, jeśli chodzi o kreację tego świata, byłaby to ciekawa odmiana pośród dostępnej na rynku literatury fantasy. Niestety, dla najniżej podpisanego, powieść ta jest skierowana do młodych czytelników. I tylko dla nich może pozostawać atrakcyjna - i tylko im mogę ją polecić. Reszcie odradzam lekturę. Nie jest to jakaś nadmierna strata czasu, jednak prostota w konstrukcji bohaterów, podziałów czy nawet powierzchowny obraz wykreowanego świata z dużym prawdopodobieństwem zniechęcą pozostałych. Na plus zapisuję, że wątki romantyczne, charakterystyczne dla pewnego typu literatury skierowanej do tzw. young adults, w „Bratobójcy” są dosyć strawnie podane. Poza tym w powieści nad steampunkiem przeważa heroiczna fantasy; steampunk – ostatecznie – służy tylko jako urozmaicenie scenograficzne.

Opowieść zakończy się w części trzeciej, zatem ocena całości może się jeszcze zmienić, choć nie sądzę, aby była to ocena znacząco wyższa od aktualnej. Na pewno nie zmieni się już nic w kreacji świata – wszystko to, co napisałem w recenzji części pierwszej wciąż pozostaje aktualne. Niestety. Z pewnością, jeśli Yukiko ma być po stronie zwycięzców, to nastąpi jedna oczywista zmiana związana z funkcjonowaniem tego świata. Jednak to wiadomo już od części pierwszej i w drugiej niespodzianek nie będzie. Należy żywić nadzieję, że na ostatnią część trylogii nie trzeba będzie czekać kolejnych trzech lat (zwłaszcza że autor skończył ją w 2014 r.). Generalnie, wydaje mi się, że ta trylogia byłaby znacznie lepsza jako manga, albo po prostu komiks. Można byłoby darować sobie część męczącej (może nie dla nastolatków) narracji, a efektami wizualnymi przyćmić niedostatki w fabule.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2016-04-23 21:04:32
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS