NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Gołkowski, Michał - "Komornik"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Komornik
Data wydania: Marzec 2016
ISBN: 978-83-7964-133-8
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
Liczba stron: 486
Cena: 39,90 zł
Tom cyklu: 1



Gołkowski, Michał - "Komornik"

Polska fantastyka ma „szczęście” do książek postrzeganych jako bluźniercze, a w najlepszym wypadku – antykatolickie. Jeszcze na początku lat 90. ubiegłego wieku sporo zamieszania wywołała antologia „Czarna msza”, a o antyklerykalizm posądzano „Złotą Galerę” Jacka Dukaja, od czego zresztą sam autor się odcinał. Również w otoczce skandalu na rynek trafiały utwory Jacka Piekary z cyklu inkwizytorskiego i „Przenajświętsza Rzeczpospolita” – inna sprawa, że w wypadku tych książek był to raczej sprytny zabieg marketingowy niż prawdziwy dyskusja. Jak zatem widać teksty fantastyczne poruszające tematykę religijną nie mają w Polsce lekko. Teraz, jeśli zawierzymy internetowym wpisom, w tą tradycję wpisał się „Komornik” Michała Gołkowskiego.
Recenzowana książka z początku nie jest łatwa w odbiorze. Po krótkim wstępie, który pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi, zostajemy wrzuceni w sam środek mało zrozumiałej akcji. Dopiero po kilkudziesięciu stronach otrzymujemy w miarę klarowne objaśnienie świata przedstawionego.
Gołkowski, znany do tej pory głównie utworów z uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a, tym razem dosłownie potraktował wyrażenie „klimaty postapokaliptyczne”. Kreśli on bowiem wizję świata po nieudanym Armagedonie. Nieudanym, ponieważ w boskim planie coś zaszwankowało i stanął on w połowie realizacji. I jak to zwykle bywa, teraz ktoś musi posprzątać cały bałagan. Takim „ktosiem” jest właśnie tytułowy Komornik – wysłannik aniołów, którego zadaniem jest jak najszybsze posprzątanie Ziemi z niedobitków ludzkości. Oczywiście, żeby nie było za łatwo Ezekiel czyni to pojedynczo według ściśle określonej listy. Gdzie sens i logika tego postępowania – nie wiem. Z jednej strony autor nie raz pokazuje, jaką wielką moc mają wysłannicy niebios i jak szybko radzą sobie z eksterminacją dziesiątek ludzkich żywotów, a z drugiej nakazuje komornikowi wlec się po całym świecie w poszukiwaniu pojedynczej duszy. Chyba że przyjmiemy, iż boskim wysłańcom specjalnie nie śpieszy się do zakończenia projektu „Dzień Sądu Ostatecznego”.
Sam Gołkowski nie ma najlepszego zdania o boskich wysłannikach. Przyzwyczajeni do aniołów Mai Lidii Kossakowskiej czy Anety Jadowskiej czytelnicy mogą być zaskoczeni wizją grupy mało inteligentnych istot, czasami okrutnych, czasami lubiących korzystać z uciech tego świata (wino, zdjęcia pań w negliżu). Do tego dochodzi multum biblijnych potworów, których jedynym celem jest polowanie na ludzi. W całym tym galimatiasie brakuje za to samego Boga, a że autor bierze na warsztat głównie księgi starotestamentowe, postaci Jezusa Chrystusa oraz całych rzesz świętych też nie uświadczymy. Podejrzewam, że tym zabiegiem autor starał się nadać powieści sznytu fantasy, przy wykorzystaniu współczesnych świętych byłoby to dużo trudniejsze.
Fabuła książki nie należy do jej najmocniejszej punktów. Główny bohater przez cały czas stara się złapać sprzedawcę relikwii Jonasza, który co chwile wymyka mu się w rąk. To polowanie staje się świetną okazją do odwiedzenia dosłownie postapokaliptycznego świata. Nie różni się on jednak zbytnio od tego, co do tej pory zaproponowała nam literatura fantastyczna. Ot, klasyczne ruiny miast zamieszkałe przez niedobitki rodzaju ludzkiego, kilka specyficznych siół, bandy krążące po bezdrożach. Dla uatrakcyjnienia Gołkowski wprowadza podział naszej planety na strefy wiecznego dnia i nocy (Słońce wszak stoi w miejscu) oraz specyficzne prawa rządzące się nowym światem. Nowoczesna technika jest zakazana i za jej używanie grozi natychmiastowa eksterminacja (inna sprawa, że mało kto przestrzega tego przepisu), a sam Komornik może być uzbrojony co najwyżej w mocno stuningowany gladius. Podobne obostrzenia dotyczą ubrań, obuwia, a nawet plecaka – wszystko musi być koszerne. Czytaj: pochodzić z czasów biblijnych. Jedno, co tak naprawdę wyróżnia „Komornika” od innych powieści z gatunku postapo, to kompletny brak nadziei. Ocaleni po niedokończonym Armagedonie są ostatnim pokoleniem ludzi na Ziemi i nic nie jest w stanie zmienić tego faktu. Można tylko czekać na śmierć. Jedynie nieliczni starają się żyć w myśl zasady „używajmy póki czas, jutro może nie być nas”, ale przypomina to bankiet na tonącym statku.
Sam główny bohater, Ezekiel, wpisuje się idealnie w kanon twardziela, który w głębi serca jest porządnym facetem. Stąd też skłonność do poświęceń i pomagania innym, a z drugiej strony bezwzględność i karne wykonywanie rozkazów. Wydaje się, że przydałaby się tutaj postać stanowiąca kontrapunkt Komornika. Niestety drugi plan powieści u Gołkowskiego istnieje jedynie w zarysie.
Podsumowując: czy można zatem „Komornika” określić mianem powieści antychrześcijańskiej czy wręcz bluźnierczej? I tak, i nie. Znajdą się na pewno osoby, którym odejście od biblijnego kanonu prezentowane w książce nie przypadnie do gustu. Inni wezmą wizję Gołkowskiego za fikcję literacką, fantastykę pozwalającą na ujęcie obrazoburstwa w nawias konwencji. W moim odczuciu „Komornik” podważa zdecydowanie mniej paradygmatów wiary niż cykl Jacka Piekary: tutaj nie czuje się, żeby autor starał się zostać pisarzem kontrowersyjnym. Oryginalnym i owszem, ale na pewno nie kontrowersyjnym.
Kwestię czytać czy umieścić w „Indeksie Ksiąg Zakazanych” – pozostawiam czytelnikom.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2016-04-15 07:35:30
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 21:40 15-04-2016
"Recenzowana książka z początkowo nie jest łatwa w odbiorze" - coś tu jest nie tak... ;)

"Z jednej strony autor nie raz pokazuje, jaką wielką moc mają wysłannicy niebios i jak szybko radzą sobie z eksterminacją dziesiątek ludzkich żywotów, a z drugiej nakazuje komornikowi wlec się po całym świecie w poszukiwaniu pojedynczej duszy" - w tym przypadku "nieraz" pisze się łącznie, o ile się nie mylę ;)

"Chyba że przyjmiemy, iż boskim wysłańcom specjalnie nie śpieszy się do zakończenia projektu „Dzień Sądu Ostatecznego”" - autorowi książki na pewno ;)

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS