NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Ukazały się

Smith, E.E. Doc - "Patrol Galaktyczny"


 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)

 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

Linki

Liu, Ken - "Królowie Dary"
Wydawnictwo: SQN
Cykl: Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu
Tytuł oryginału: The Grace of Kings
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Data wydania: Kwiecień 2016
ISBN: 978-83-7924-518-5
Oprawa: twarda
Format: 135 x 210 mm
Liczba stron: 592
Cena: 44,90 zł
Rok wydania oryginału: 2015
Tom cyklu: 1



Liu, Ken - "Królowie Dary"

Przyczajony Kuni Garu, ukryty Mata Zyndu


Ken Liu, „młody” (czyli czterdziestoletni) amerykański autor chińskiego pochodzenia, jest w Polsce dość dobrze znany z nastrojowych opowiadań, często opartych na prostych, ale chwytających za serce emocjach. Dziesięć z nich ukazało się ostatnimi laty na łamach Nowej Fantastyki i jej Wydania Specjalnego. Trudno się więc dziwić, że i debiutancka powieść Liu trafia na nasz rynek już po roku od premiery w USA, wydawana przez SQN pod tytułem „Królowie Dary” (w oryginale „Grace of Kings”), a jej zapowiedź spotkała się w internetowym światku z entuzjastycznymi reakcjami. Skala tekstu różni się zasadniczo od wcześniejszych utworów Liu – tym razem dostajemy prawie sześćset stron opowieści, otwierających cykl „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu” (w Stanach ukazał się już drugi tom).
Tytułowa Dara to wspólna nazwa rozsianych na wyspach historycznych królestw Tiro, które w momencie otwarcia powieściowej akcji są zjednoczone pod silną ręką leżącej na północnym zachodzie Xany, reprezentowanej przez cesarza Mapiderégo. Centralne rządy, choć przynoszą wiele namacalnych korzyści, oczywiście nie wszystkim się podobają. Wkrótce w różnych prowincjach wybuchają rebelie przeciwko władzy cesarskiej. W miarę upływu czasu okazuje się, że czołowe role wśród buntowników odegrają dwaj bardzo różni bohaterowie: sprytny syn prostych rolników, zainteresowany raczej psotami niż nauką Kuni Garu, oraz ostatni syn sławnego cocruskiego klanu niemal w całości wymordowanego przez wojska Xany, obdarzony wielką siłą Mata Zyndu. To właśnie ich losy będą główną fabularną osią całej książki.
Krajobrazy, atmosfera, a przede wszystkim rzeczywistość kulturowa, społeczna i polityczna Dary przywodzą na myśl oczywiste analogie z historycznymi Chinami. Baśniowość opowieści jest zarysowana bardzo delikatnie, mamy tu raczej do czynienia z uwspółcześnionym przepisaniem legend historycznych. Bogowie królestw Tiro, choć żywotnie zainteresowani losem swoich krain, na mocy dawnego paktu są zobowiązani do powstrzymywania się od bezpośrednich ingerencji w ludzkie sprawy. W powieści odgrywają więc raczej rolę wszechwiedzących komentatorów, których wpływ na bieg zmagań jest mocno ograniczony. Elementy fantastyczne objawiają się silniej w wyobrażonej faunie Dary, a przede wszystkim w motywach steampunkowych – historyczne przewagi Xany wynikają z dostępu królestwa do potężnych i skutecznych sterowców, a w pewnym momencie kluczowy zwrot w działaniach wojennych następuje dzięki zbudowaniu przez jedną ze stron… łodzi podwodnych. Nieprzypadkowo jeden z amerykańskich recenzentów określił książkę Liu jako „silkpunk” (od angielskiego „silk”, czyli jedwab).
Czytelnicy oczekujący od powieści Amerykanina podobnej koncentracji ładunku emocjonalnego, jak ta znana z jego opowiadań, zapewne się zawiodą. Nie oznacza to jednak, że lektura książki Liu jest stratą czasu, wręcz przeciwnie, wróżę powieści (a zapewne i całemu cyklowi) spore powodzenie. Płynąca szybko narracja chwilami kojarzy się z książkami młodzieżowymi, nie oznacza to jednak, że poruszane problemy czy ewolucja postaci są w jakimkolwiek stopniu infantylne czy przewidywalne. Nieoczywistość to jedna z cech szczególnych powieści: kwestie zalet samorządnych państw narodowych w porównaniu ze sprawnie zarządzaną zunifikowaną strukturą cesarstwa czy starcie pragnienia zachowania lokalnych kultur i tradycji z korzyściami wynikającymi z globalizacji są przedstawione uczciwie i niejednoznacznie. Bohaterowie z sojuszników zmieniają się w wrogów, lojalność może okazywać się błędem czy słabością, a rezygnacja z osobistego szczęścia na rzecz korzyści politycznych prowadzi do nieoczekiwanych rozwiązań fabularnych. Ten ostatni fakt wiąże się ze szczególnie interesująco zarysowanymi postaciami kobiecymi.
Przywoływane czasami porównywanie cyklu Liu do „dalekowschodniej wersji” „Pieśni Lodu i Ognia” jest raczej nietrafne. Na pierwszy rzut oka obie łączy rozmach w przedstawianiu świata, ale tam, gdzie saga Martina posługuje się naturalistycznymi, niemal fotograficznymi przybliżeniami różnych elementów powieściowej układanki, „Królowie Dary” przypominają raczej delikatną, orientalną akwarelę. W połączeniu z eleganckim, wdzięcznym polskim przekładem wystarcza to w zupełności do przyjemnej lektury, choć jednocześnie sprawia, że na kolejne części cyklu będziemy czekać cierpliwie, ale bez wypieków na policzkach.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2016-04-04 11:26:10
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 13:02 04-04-2016
Czekałem na tę recenzję i wielu rzeczy się spodziewałem, ale że po prostu lekko powieje chłodem, to nie. Dla mnie przesądza argument o braku ładunku emocjonalnego z opowiadań. Jeśli tak, to ten Ken Liu to żaden Ken Liu :(

skylight - 13:12 04-04-2016
Shadow, możesz jeszcze dopowiedzieć coś na temat zakończenia, a dokładniej czy mamy do czynienia z cliffhangerem czy też można spokojnie przeczytać tylko ten jeden tom ?

Shadowmage - 13:21 04-04-2016
Jeszcze do zakończenia nie dotarłem, ale może Adam da znać.

adskal - 13:26 04-04-2016
Spokojnie można przeczytać jeden tom - zakończenie przypomina wieczorne gaszenie świecy, i lekkie szepnięcie: `ale tamtą baśń opowiemy już kiedy indziej...'

jachu - 15:27 04-04-2016
Recenzja mało entuzjastyczna. Tylko pytanie: czy faktycznie książka rozczarowująca czy raczej recenzent postawił sobie za cel schłodzić rozpalone głowy fanów? :-)

rybieudka - 17:24 04-04-2016
Ja wiem, ze konkurencja itepe, ale moja recka wisi na Fantascie, jakby ktoś chciał mieć porównanie ;) No i ja juz tak entuzjastyczny odnośnie tlumaczenia nie jestem, choć liczę, ze w wersji finalnej (czytałem plik, który miał trafić do składu. nie wiem czy już po korekcie). Przy czym ogólnie ksiażka fajna i nie ma cliffhangera na końcu ;)

rybieudka - 17:25 04-04-2016
uciekło mi : "(...) w wersji finalnej je poprawiono"

Ciacho - 20:12 04-04-2016
Kusicie ziomy, kusicie. :) A ja tak nie lubię zaczynać nieskończonego.

Fidel-F2 - 21:27 04-04-2016
ważne żeby się zbliżać asymptotycznie

romulus - 08:41 06-04-2016
Kupię ebooka.

Janusz S. - 12:07 10-05-2016
Przeczytałem mniej więcej 20% i na razie jest to jedno wielkie rozczarowanie. Pomijając już, że chaotyczny styl autora zupełnie mi nie pasuje, to typowe dla wschodnich autorów wtrącanie w fabułę pseudofilozoficznych opowiastek z mchu i paprochów, aforyzmów i białych wierszyków
jest raczej przygnębiające (nawet jesli niektóre z nich w założeniach miały być śmieszne). Baśniowi bohaterowie sprawiają wrażenie wystruganych z drewna, sztucznych postaci z chińskich teatrzyków. "Cudowni" bogowie Dary, dyskutujący na poziomie dzieciaków z piaskownicy, kto komu podpier...lił zabawki. Jeśli tak jest do końca, to chyba nic nie zdoła mnie skłonić do przeczytania następnego tomu. Zobaczymy.

Lady Dragon - 16:02 10-05-2016
Tak, tylko czekałam na jakąś opinię która wyraża się niepochlebnie o tej książce, cieszę się że to akurat Janusz napisał :lol: . Wszyscy tak się zachwycają, że stwierdziłam że to ja chyba jestem jakaś dziwna. Jakbym się nie starała, nie jestem w stanie wciągnąć się w fabułę. Nie powinno mi przeszkadzać, że książka jest wielowątkowa, takie lubię, i jest wiele książek, gdzie autor wprowadza multum postaci i wątków i człowiek jakoś się orientuje, a tutaj panuje chaos, jak to Janusz napisał. Rozpraszają mnie krótkie akapity i przeskakiwanie z tematu na temat. Do bohaterów też jakoś nie mogę się przekonać. Niby każdemu Ken poświęca czas aby wprowadzić w jego historię, ale i tak jakoś nie mogę się przywiązać do któregokolwiek.
Nie powiem, kilka rzeczy zaskoczyło mnie pozytywnie, widać że jest potencjał, Liu ma talent i niesamowitą wyobraźnię, ale ta książka jakoś mnie nie przekonuje. Rozczulają mnie natomiast dmuchawce co akapit :D i uważam że książka jest naprawdę pięknie wydana.

Janusz S. - 21:12 10-05-2016
Lady Dragon pisze:... Rozczulają mnie natomiast dmuchawce co akapit :D i uważam że książka jest naprawdę pięknie wydana.

Akapit o przewagach Taraxacum officinale nad Dendranthema sp. był niezwykle wzruszający. W sam raz do podręczników zielarstwa lub sylwoterapii.

Shadowmage - 21:42 10-05-2016
Od siebie dodam, że za połową robi się zdecydowanie z górki (jeśli wcześniej jest pod górkę rzecz jasna).

Janusz S. - 15:31 11-05-2016
Obyś miał rację. Pamiętam, że dość delikatnie, ale pochwaliłeś tę książkę, więc przerzuciłem ją na wierzchołek kolejki do czytania jak tylko skończyłem "Fall of Light" Eriksona. Może kontrast między tymi dwoma powieściami zepsuł mi odbiór Królów...? Na razie zasypała mnie robota więc zrobiłem przerwę w czytaniu, ale jutro wieczorem wracam do lektury i trochę się obawiam, że teraz to już zupełnie mnie odrzuci.

Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS