NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Cień i kość" (Mag)

Corey, James S.A. - "Gry Nemezis"

Ukazały się

Gwynne, John - "Zgliszcza"


 Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

 Przechrzta, Adam - "Gambit Wielopolskiego" (Fabryka Słów)

 King, Stephen - "To" (druga okładka filmowa)

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Zahn, Timothy - "Ostatni rozkaz"

 Sanderson, Brandon - "Legion. Kłamstwa patrzącego"

 Johnson, Daisy - "Pod powierzchnią"

Imprezy

Copernicon 2019
Od: 2019-09-13
Do: 2019-09-15

Linki

Hudner, Kennedy - "Zgiełk wojny"
Wydawnictwo: Drageus
Cykl: Zgiełk wojny
Tytuł oryginału: Alarm of War
Tłumaczenie: Małgorzata Koczańska
Data wydania: Marzec 2016
ISBN: 978-83-64030-79-6
Oprawa: miękka
Format: 135x205mm
Liczba stron: 528
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2012
Tom cyklu: 1



Hudner, Kennedy - "Zgiełk wojny"

952 rok pd.
Gdy masz wątpliwości, ruszaj śmiało naprzód!
Druga i Trzecia Flota Victorii
Przy wejściu do tunelu czasoprzestrzennego do sektora Tilleke

– Zwiad wrócił przez tunel, admirale. Żadnych wrogich jednostek.
Admirał Oliver Skiffington, głównodowodzący Drugiej Floty, skinął głową, a potem połączył się ze wszystkimi stu dwudziestoma okrętami pod swoją komendą.
– Załogi Drugiej Floty. Za chwilę wkroczymy w przestrzeń Tilleke. Nasi zwiadowcy meldują, że po drugiej stronie tunelu nie natrafili na żadne wrogie okręty, więc nie napotkamy tam na opór. Zachowajcie jednak czujność. Wróg na pewno gdzieś tam się ukrywa, a kiedy go znajdziemy, rozpoczniemy bitwę. Należycie do najwspanialszej Floty w dziejach ludzkości. Kiedy spotkamy wroga, zniszczymy go! Wiktoria dla Victorii!
Skiffington rozłączył się i skinął na kapitana okrętu „Londyn”.
– Proszę dalej się tym zająć, kapitanie Kerrs. Jednostki polecą jedna za drugą.
Ponad dwie godziny trwało przejście Floty przez tunel czasoprzestrzenny i ponowne ustawienie się w szyku, ale przynajmniej nie było oporu. Cesarz popełnił błąd, być może bardzo poważny. Stracił okazję do osłabienia Drugiej Floty. Nie żeby w końcowym rozrachunku miało to znaczenie. Admirał pozwolił sobie na lekki uśmiech. Na holograficznej projekcji jego armada była tak liczna, że wyglądała jak niebieski śnieg. Oliver Skiffington dowodził największymi siłami zbrojnymi w historii ludzkości! Sto dwadzieścia jednostek, w tym sześć ciężkich okrętów liniowych, trzydzieści sporych krążowników, a także mnóstwo niszczycieli i dziesiątki fregat.
„Młot Boga” – pomyślał. „I to w moim ręku”.
Ostatnie jednostki dołączyły do szyku po wyjściu z tunelu. Flota uformowała cztery grupy bojowe w pierwszym szeregu oraz dwie w rezerwie. Na sygnał admirała ruszyła kursem na Qurnę, główną planetę sektora Tilleke.

***

Przez następne dziesięć godzin... nic. Tylko kosmiczna pustka. Na pokładach zmieniały się wachty, wypoczęci ludzie zajmowali stanowiska. Admirał i kapitan pozostali na mostku w nerwowym wyczekiwaniu. Tylko kawa trzymała ich na nogach. Grant Skiffington usiadł w fotelu za plecami ojca, gotów wykonać każde polecenie, ale niestety – nie było nic do zrobienia. Młody adiutant przetarł oczy i z trudem stłumił ziewnięcie. Na holograficznym wyświetlaczu Flota przypominała szeroki łuk niebieskich kropek, przed nią migotały pojedyncze punkty reprezentujące fregaty zwiadu. Wokół była tylko pustka.
– Żadnych wieści od szperaczy? – zapytał admirał.
– Wciąż nic – odparł Kerrs, patrząc w holograficzny obraz.
Admirał zmarszczył brwi. Cesarz Chalabi mógł to rozegrać tylko na dwa sposoby: wyjść ze swoimi siłami daleko od Qurny albo trzymać flotę Tilleke przy głównym świecie i czekać, aż okręty z Victorii podlecą bliżej, a wtedy skorzystać ze wsparcia obrony planetarnej.
– Co knuje cesarz? – rozmyślał na głos Skiffington.
– Założę się, że czeka w zasięgu obrony planetarnej Qurny – odparł Kerrs. – Będzie mógł wykorzystać pola minowe, drony bojowe i posterunki orbitalne.
Grant Skiffington z niepokojem przypomniał sobie komentarz Hirama Brilla, że Tilleke mają talent do niespodzianek.
– Admirale, powiedziano mi, że cesarz nie robi nic wprost. Zmyłki i podwójne zmyłki, żeby rozproszyć uwagę wroga, aż popełni błąd i wystawi się na atak.
Ojciec tylko na niego zerknął, po czym uśmiechnął się porozumiewawczo do kapitana Kerrsa.
– Och, z pewnością wiele słyszałeś, poruczniku, ale jeżeli cesarz knuje coś naprawdę wielkiego, będzie musiał zrobić to szybko, bo za dziewiętnaście godzin Qurna znajdzie się w zasięgu pocisków naszej Floty, a godzinę później osiągniemy orbitę. – W jego głosie zabrzmiały nutki ironii. – Zajmij się swoimi obowiązkami, poruczniku. Ja i kapitan Kerrs na pewno sobie poradzimy.
Grant poczuł gorąco na policzkach, ale nie próbował dyskutować. Zastanawiał się tylko, co widziałby Brill, gdyby teraz patrzył na ekrany. Ojciec był spokojny i pewny siebie. Nie bez powodu. Przecież dowodził największą flotą w historii. Co mogłoby ją powstrzymać?
Pół godziny później oficer pełniący wachtę przy stanowisku namiarowym rozejrzał się zaniepokojony po mostku.
– Admirale, jedna z fregat zgłasza kontakt! Wiele jednostek! Osiem... nie, dwanaście nieznanych obiektów lecących prosto z Qurny. Duże przyśpieszenie. Spotkanie za czterdzieści minut.
– Wypuścić drona zwiadowczego, do cholery – mruknął niecierpliwie Skiffington senior. – Chcę wiedzieć, czy to wróg.
Trzy minuty upłynęły w napiętej ciszy, po czym ekrany zajaśniały danymi.
– Jednostki zidentyfikowane jako okręty Dominium, pięć dużych krążowników i prawdopodobnie siedem niszczycieli albo lekkich krążowników. – Oficer przy stanowisku namierzania pochylił się nad wyświetlanymi danymi. – Chwileczkę, pojawia się ich więcej. Za okrętami Dezetów widać dużą liczbę jednostek... ślady promieni energetycznych.
Oficer wyprostował się i dokończył meldunek:
– Wygląda na to, że okręty Dominium są ścigane przez siły Tilleke, admirale. Duże siły. Trzydzieści jednostek lub więcej, tak na pierwszy rzut oka. Strzelają laserami do Dezetów.
Na wyświetlaczu holograficznym zbliżające się okręty Dominium zostały oznakowane na zielono, a jednostki pościgu na czerwono.
Admirał Skiffington rozparł się w fotelu, skrzyżował nogi i przyjrzał się sytuacji na ekranie. Starannie opanował emocje, żeby nikt nie zauważył ulgi, która go ogarnęła. Siły Tilleke zbliżały się szybko, ale Druga Flota miała przewagę liczebną cztery do jednego. Z satysfakcją skinął głową.
– Kapitanie Kerrs, wiadomość do wszystkich. Przygotować się do wystrzelenia pocisków na mój rozkaz. Zaprzyjaźnione okręty Dominium toczą bitwę i potrzebują czystego pola do ostrzału. Koniec wiadomości.



Dodano: 2016-03-08 12:51:07
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 14:16 16-03-2016
Planeta Qurna? Przynajmniej jest zabawnie...

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"


 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

 Ziębiński, Robert - "Stephen King. Instrukcja obsługi"

 Dukaj, Jacek - "Po piśmie"

 Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa"

 Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

Fragmenty

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS