NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

Gromyko, Olga - "Kroniki Belorskie"

Ukazały się

Pindel, Tomasz - "Historie fandomowe"


 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana" (2019)

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza"

 Briggs, Patricia - "Dotyk ognia"

 Harkness, Deborah - "Księga czarownic" (wyd. 3)

 Grubb, Jeff - "Ostatni strażnik" (Blizzard Legends)

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Oramus, Marek - "Wszechświat jako nadmiar"

Linki

Simmons, Dan - "Upadek Hyperiona" (Artefakty)
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Cykl hyperioński
Kolekcja: Artefakty
Tytuł oryginału: The Fall of Hyperion
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Data wydania: Listopad 2015
ISBN: 9978-83-7480-584-1
Oprawa: twarda
Liczba stron: 624
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 1990
Tom cyklu: 2



Simmons, Dan - "Upadek Hyperiona"

Splatanie wątków na galaktyczną skalę


„Upadek Hyperiona” to bardzo nietypowy drugi tom cyklu. Tak naprawdę z jednej strony nierozsądnie jest traktować tę powieść Simmonsa jako odrębną całość – fabularnie łączy się ona zbyt ściśle z urwanym niejako w środku akcji „Hyperionem” – a z drugiej wiązać ją z kolejnymi częściami hyperiońskiego cyklu. Stąd i ta recenzja skierowana jest przede wszystkim do tych, którzy są już po lekturze „Hyperiona”.
„Upadek” zaczyna się dokładnie w momencie, w którym pożegnaliśmy bohaterów pierwszego tomu: pielgrzymi do Grobowców Czasu dotarli już do poruszającego się wstecz w czasie celu swojej wędrówki, poznaliśmy ich historie, nadchodzi pora na szersze, pełniejsze spojrzenie na powieściowy świat. Narracja przenosi się w zasadniczej części do centralnych światów Sieci, do zwierzchniczki sił zbrojnych Hegemonii senator Meiny Gladstone, która musi się zmierzyć z inwazją Wygnańców, największym kryzysem w dziejach ludzkości od czasu zniszczenia Starej Ziemi. Wydarzenia na Hyperionie formalnie poznajemy dzięki snom czy wizjom M. Severna, towarzyszącego Gladstone cybryda będącego drugą z kolei stworzoną przez Technojądro rekonstrukcją postaci romantycznego poety, Johna Keatsa.
Zmiana perspektywy odpowiada też zmianie skali opisywanych wydarzeń. Nacisk z indywidualnych losów pielgrzymów przenosi się na kwestie dotyczące całej ludzkości, zyskując transgalaktyczną, transhistoryczną (przemieszczamy się w przeszłość i przyszłość) a także transgatunkową skalę. Jak sygnalizowała to już końcówka „Hyperiona”, zasadniczą rolę zaczyna odgrywać nie tyle konflikt z Wygnańcami czy tajemnica Dzierzby, ale fundamentalne relacje wiążące Sieć z Technojądrem, czyli ludzkość ze sztucznymi inteligencjami. Relacje te okazują się dotykać problemu boskości – na ile Najwyższy Intelekt, do którego stworzenia aspirują przynajmniej niektóre SI, może współistnieć z Bogiem ludzkości? Na ile musi czy też powinien przejąć jego rolę? W pewnym stopniu w dyskusję wkraczają też motywy ekologiczne, wielość gatunkowa reprezentowana przez Wygnańców staje naprzeciw jedności kulturowej Sieci czy wręcz wydestylowanej, abstrakcyjnej rzeczywistości Technojądra.
W stawianiu tych pytań i udzielaniu na nie odpowiedzi Simmons odwołuje się bardzo jasno, ale też bardzo inteligentnie do wielkich światowych religii, a zwłaszcza do chrześcijaństwa. Widzimy wyraźnie motyw ofiary boga za ludzkość, ideę wcielenia koniecznego do pojednania między bytami o różnych naturach, a nawet zapowiadającego boże narodzenie zwiastowania. Z drugiej strony czytelniejsze stają się paralele między powieściowym światem a opisującym upadek starych bogów nieukończonym poematem Keatsa, noszącym ten sam tytuł, co powieść. Życie, a zwłaszcza śmierć Keatsa, stają się zresztą tematem istotnej części książki.
Odpowiedzi okazują się ostatecznie raczej optymistyczne, choć trudno tu mówić o optymizmie bezrefleksyjnym – aby przetrwać, ludzkość musi ponieść duże koszty i pogodzić się z tym, że nic nie będzie takie, jak niegdyś. Starzy bogowie muszą odejść, a prośby pielgrzymów mogą zostać spełnione w całkowicie nieoczekiwany sposób. Podziw budzi zręczne, przemyślane i wiarygodne splecenie rozbudowanych w sumie na ponad tysiącu stron wątków (podkreślam, że z wielu przyczyn należy uważać „Hyperiona” i „Upadek Hyperiona” za dwie części pojedynczej książki). Rozmach powieści imponuje, choć chwilami wydaje się, że pewne motywy czy wizje zyskałyby na sile, gdyby Simmons nie wracał do nich tak regularnie: przykładem mogą tu być walki Kassada z Dzierzbą, sceny z końcówki życia historycznego Keatsa czy nawiązania do wspomnianego poematu. Autorowi trudno zapewne było się powstrzymać od eksploatacji swoich pomysłów do końca, a nawet chwilę dłużej. Ma to też zalety – w porównaniu z tymi z fantastycznych utworów, w których każdy akapit bucha nowymi, szybko porzucanymi koncepcjami, prozę Simmonsa czyta się bardzo lekko. Bohaterowie są praktycznie bez wyjątku szlachetni (choć każdy na swój sposób) i wyjątkowi, a okrucieństwo i bezwzględność okazują się przede wszystkim cechami niektórych SI, które skądinąd mają mocno zantropomorfizowany charakter.
Mimo ostatnich uwag na pewno nie ma powodów do narzekania – „Upadek Hyperiona” w pełni satysfakcjonuje oczekiwania rozbudzone przez swoją poprzedniczkę. Trudno stwierdzić, czy faktycznie jest to powieść bardzo ważna, zasługująca na swój niemal legendarny status u wielu polskich czytelników, ale niewątpliwie trzyma równy, wysoki poziom.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2015-12-13 22:34:29
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 23:42 13-12-2015
To TechnoCentrum nazywa się teraz Technojądro? Chyba jednak nie sprzedam poprzedniego wydania.
I jeszcze odnośnie finałowej wątpliwości co do zasług i statusu. Panie recenzencie, to jest przecież bardzo proste - jakie się przyjmie kryteria "ważności", takich się nie uzyska odpowiedzi.

jachu - 15:29 14-12-2015
Dzierzba. Technojądro. Matko... dobrze, że nie zbieram "Artefaktów" :-)

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS