NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Ukazały się

Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)


 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

 "World of Warcraft: Kronika. Tom I"

 Zahn, Timothy - "Thrawn"

Linki

Brown, Pierce - "Red Rising. Złoty syn"
Wydawnictwo: Drageus
Cykl: Red Rising
Tytuł oryginału: Golden Son
Tłumaczenie: Małgorzata Koczańska
Data wydania: Listopad 2015
ISBN: 978-83-640-3068-0
Oprawa: miękka
Liczba stron: 432
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2015
Tom cyklu: 2



Brown, Pierce - "Red Rising. Złoty syn"

Druga część trylogii Pierce'a Browna pod wieloma względami jest lepsza niż część pierwsza. Autor się „rozpisał”, tj. nabrał doświadczenia, podszlifował warsztat, jeśli chodzi o fabułę. I choć w dalszym ciągu zdarza mu się „iść” w stronę efekciarskich sztuczek i małych lub dużych cliffhangerów, mających nieudanie podnieść poziom dramatyzmu, to „Złoty Syn” ogólnie jest bardzo dobrą kontynuacją i sprawdza się znakomicie jako rozrywka na kilka wieczorów.

Fabuła rozpoczyna się niedługo po wydarzeniach z tomu pierwszego. Darrow, główny bohater, Czerwony w ciele Złotego, rozwija się jako członek prominentnego rodu z Marsa. Ale droga do sukcesu jest stroma i niebezpieczna. Cel wyznaczony Darrowowi jest jasny, prosty. Jednak jego wykonanie, jak zwykle, jest bardzo problematyczne. Bo nie wiadomo, jak bohater w pojedynkę miałby obalić System. Plus dla Browna, że nie postanowił z Darrowa uczynić samotnego mściciela i wybawcy, który poprowadzi swój lud do wolności. Co więcej – autor postanowił bohaterowi utrudnić jego misję w taki sposób, że jej wykonanie jawi się jako niemożliwe. Tym większe są oczekiwania przed finałem.

W recenzji pierwszego tomu miałem zastrzeżenia odnośnie tego, czy motyw zemsty kierującej głównym bohaterem będzie wystarczający, aby zapewnić mu „paliwo” do realizacji celu. I nie myliłem się. Zemsta jako motywacja kierująca głównym bohaterem to nadal najsłabszy element jego konstrukcji. Po prostu jest to nieprzekonujące i sztuczne. Nawet mimo tego, że autor stara się w powieści częściej do niego nawiązywać, wplatać w plany, motywacje i uzasadnienia podejmowanych decyzji. Może dawałoby to radę, gdyby Brown jednocześnie nie wpychał Darrowa w konflikt moralności, lojalności. Bo bohater przecież nie działa sam, spotyka innych Złotych na swojej drodze. A ci nie są zawsze jego wrogami, co więcej w jednej Złotej Darrow się zakochuje z wzajemnością. I choć z sojusznikami łączą go wspólne cele, to wiadomo jest, że ten cel ukryty głównego bohatera, nigdy nie będzie celem jego nowych przyjaciół. Nie oczekuję od autora, że będzie budował jakiś moralny niepokój głównego bohatera. Nie o tym jest ta powieść, a i Brown nie ma takich ambicji. To łatwe traktowanie i proste rozwiązywanie pewnych dylematów, które jednak powinny gnębić głównego bohatera, sprawiało, że nie sposób było się jakoś nimi przejąć. Najwyraźniej to tylko była pozycja do odhaczenia na liście dotyczącej budowania postaci.

Akcja powieści jest szybka. Dzieje się dużo i bywa momentami bardzo zaskakująco. I tu znowu autora porywa brawura. Do planowanego przez Darrowa konfliktu dochodzi za jego sprawą bardzo szybko. I nieoczekiwanie. W zasadzie wtedy, kiedy nic nie wskazywało na to, że może do niego dojść. Ale to cecha charakterystyczna dla pierwszej i drugiej części tej trylogii. Autor stawia bohatera w jakiejś beznadziejnej (dla powodzenia jego misji) sytuacji, po czym następuje olśnienie i Darrow znajduje sposób na realizację swojej misji czy planu. Jest to wadą i jednocześnie nie jest. W trakcie lektury nie zapominałem wszak, że świat Złotych charakteryzuje się brutalnymi regułami. Swego rodzaju darwinizm społeczny tej kasty, brutalność i siła, którymi cechują się jej przedstawiciele powinien właśnie prowadzić do takich szybkich eskalacji i nagłych brutalnych konfrontacji. Skoro niemal każdy jest osobnikiem alfa, to ich nagromadzenie w jednym miejscu, nieuchronnie musi prowadzić do walki o przywództwo w stadzie. Zatem to, że czasem do eskalacji wydarzeń w powieści wystarczy mała „iskra” aż takim mocnym zarzutem nie jest. Szkoda jednak, że główny bohater sporo improwizuje, a nie planuje strategicznie. Przez to jego plan zemsty jawi się jako chaotyczny i mało zborny. Na szczęście, Brown wprowadza kilka innych postaci, które co jakiś czas uwiarygadniają pewne wydarzenia. Czasami wydają się ciekawsze od Darrowa (np. Szakal), choć – jak i on sam – nie są zbyt skomplikowane. Jednak ich dylematy i urazy (w przypadku Szakala, oczywisty od początku konflikt związany z brakiem ojcowskiej miłości) czynią ich bardziej wiarygodnymi niż wyświechtany motyw zemsty, który ma napędzać Darrowa.

Jednak powieść czytałem ze sporym zainteresowaniem, a lektura dawała mi sporo frajdy. Z czystym sumieniem mogę ją polecić (wraz z tomem pierwszym, oczywiście). Nie jest to lektura wymagająca, ale uproszczenia fabularne i przewidywalność niektórych zwrotów akcji nie zabijają przyjemności z czytania. Największa obawa dotycząca części trzeciej wiąże się z zakończeniem części drugiej. Teraz będzie mały, bardzo ogólny, spoiler. Pierce Brown postawił bohatera w takiej sytuacji, że tylko cud może go uratować, nie wspominając o tym, że realizacja jego misji w finale drugiej części stała się nierealna. „Red Rising” jest zapowiadane jako trylogia. Jeśli autor nie zmienił planu, to w trzeciej części cud ten jest niezbędny. I obawiam się, że autor powtórzy na większą skalę to, co robił na małą w części pierwszej i drugiej. Nagle pojawi się jakaś możliwość, sposobność, aby odwrócić beznadziejną sytuację na swoją korzyść i bohater z niej skorzysta. Oby do tego nie doszło, bo szkoda byłoby psuć takim tanim, niewiarygodnym i efekciarskim trikiem bardzo ciekawy punkt, do którego autor doprowadził bohatera i czytelników. To właśnie zakończenie tej powieści sprawiło, że czekam na tom trzeci z dużą niecierpliwością. I oczekuję czegoś bardzo dobrego.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2015-12-12 08:39:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS