NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"


 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy", część 1

 Cervantes, J.C. - "Posłaniec burzy"

 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Linki

Kossakowska, Maja Lidia - "Takeshi. Taniec Tygrysa"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Kossakowska, Maja Lidia - "Takeshi"
Data wydania: Czerwiec 2015
ISBN: 978-83-7964-077-5
Oprawa: zintegrowana
Format: 125 x 195
Liczba stron: 485
Cena: 39,90 zł
Tom cyklu: 2



Kossakowska, Maja Lidia - "Takeshi. Taniec Tygrysa"

Stagnacja drugiego tomu


W „Tańcu Tygrysa” Kossakowska znacząco rozszerza świat, ale zapomina przy tym o fabule. O ile więc pierwszy tom przygód Takeshiego potrafił jeszcze zainteresować, to w przypadku tej powieści mamy raczej mozolne przebijanie się przez kolejne pomysły autorki.

„Taniec Tygrysa” jest kontynuacją cyklu „Takeshi” zapoczątkowanego wydaną w zeszłym roku powieścią „Cień Śmierci”, która w realiach będących połączeniem fantasy i science fiction (ich naturę będzie można rozstrzygnąć dopiero po poznaniu świata przedstawionego od podszewki) opowiadała historię wybitnego, tytułowego wojownika. Bohaterowi zagrażała jego przyszłość i teraźniejsze wybory, co dorowadziło do tragicznych okoliczności z końcówki pierwszego tomu. „Taniec tygrysa” kontynuuje te wątki, a przy tym wprowadza wiele nowych elementów fabularnych.
Na wstępie warto zaznaczyć, że drugi tom nie kończy opowieści, co pośrednio przyczynia się do podstawowych wad tej książki. Wśród czytelników fantastyki panuje przekonanie, że drugie tomy serii są często najsłabsze, gdyż stanowią pomost pomiędzy zawiązaniem wątków, a ich wielkim finałem. I chociaż na razie nie wiadomo, na ile części rozplanowany został „Takeshi”, to najnowsza powieść Mai Lidii Kossakowskiej zdaje się potwierdzać tę obiegową opinię.
Termin „powieść” zresztą stosować należy w przypadku „Tańca Tygrysa” raczej z przyzwyczajenia, gdyż książce brakuje charakterystycznego dla tego rodzaju prozy układu; co niestety jest normą w polskiej fantastyce. To bardziej szereg scen i wątków dziejących się w jednym świecie, niż ustrukturyzowana narracja posiadająca początek i zakończenie. Fabuła utworu podejmuje wątki w miejscu, w którym zostały przerwane w poprzedniej części, ale niespecjalnie je rozwija. Co najwyżej obudowuje je dodatkowymi okolicznościami i kładzie podwaliny pod przyszłe wydarzenia.
Nie oznacza to automatycznie, że Kossakowska goni w piętkę i nie ma nowych pomysłów. Ba, ma ich chyba za dużo! Widoczne jest, że pomysł na cykl ma znacznie bardziej rozbudowany, niż zanosiło się na początku. W „Tańcu tygrysa” wprowadzone zostało sporo nowych postaci, których losy mają za zadanie przygotować pole dla fabuły kolejnych części. Rozbudowany został także świat przedstawiony, poczynając od mitologii, a na charakterystyce drugiego kontynentu kończąc: autorka stosuje tu podobną metodę, tym razem wzorując się na kulturze brazylijsko-karaibskiej.
Osobiście nie mam nic przeciwko dodatkowemu rozbudowywaniu świata, ale wolałbym, by poszczególne wątki były budowane równolegle. A jeśli nie jest to możliwe, to przynajmniej by zachowały podobny charakter. Tymczasem o ile „Cień Śmierci” był powieścią dynamiczną, to w „Tańcu Tygrysa” akcja jest znacznie bardziej stonowana, co odbija się negatywnie na odbiorze całości. Nie ma w tej książce elementów, które by zrekompensowały brak działających w pierwszym tomie rozwiązań.
W „Cieniu śmierci” Kossakowska dość udanie wplatała w fabułę popkulturowe kalki, co nadawało całości filmowego charakteru. W drugim znacznie mniej jest spektakularnych pojedynków i wyrazistych scen, czyli tego, co najbardziej wyróżniało wcześniejsze przygody Takeshiego. Zapanowała stagnacja i pozostaje mieć jedynie nadzieję, że to cisza przed burzą, jaką przyniesie kontynuacja. Jest na to szansa, jeśli tylko autorka nie zagubi się w chęci rozbudowy powieściowego tła. Na razie efektem jest dość nużący chaos, ale być może w tym szaleństwie jest metoda. Bazując na wcześniejszych powieściach tej autorki, niczego pewnym być nie można: potrafiła wyjść obronną ręką, jak i odnieść na tym polu spektakularną porażkę.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2015-11-27 18:39:46
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS