NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Ukazały się

Szostak, Wit - "Fuga" (Powergraph)


 Andrews, Ilona - "Magia zmienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"

 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

Linki

Tintera, Amy - "Restart"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Restart
Tytuł oryginału: Reboot
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Data wydania: Wrzesień 2015
ISBN: 978-83-7480-562-9
Oprawa: miękka
Liczba stron: 480
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2013
Tom cyklu: 1



Tintera, Amy - "Restart"

Żyje się tylko dwa razy


Amy Tintera w „Restarcie” przenosi nas do Teksasu w niedalekiej przyszłości, gdzie choroba zebrała swe żniwo i zostawiła ludzkość z nowym zjawiskiem – trochę szansą, trochę zagrożeniem. Zjawiskiem tym jest tytułowy restart, czyli możliwość powrotu do życia po pewnym czasie od śmierci. Powieść nakreśla nam miłosną relację pomiędzy Wren, nastolatką, która powróciła do życia po rekordowo długim czasie 178 minut, i Callumem, który – odwrotnie – zrestartował się po zaledwie 22 minutach. Różnica ta jest w świecie Tintery bardzo ważna, ponieważ ludzie po restarcie nie tylko zyskują większą sprawność, siłę i witalność, ale także tracą człowieczeństwo, to znaczy zdolność odczuwania uczuć i emocji, w zakresie tym większym, im dłużej pozostawali martwi.

Aby uniknąć wielu oczywistych problemów, jakich nastręczać mogą powstali z martwych, kontrolę nad nimi przejmuje KORP – Korporacja Odnowy i Rozwoju Populacji. KORP znajduje sposób społecznego wykorzystania restartów poprzez utworzenie swego rodzaju oddziału ścigającego "tych złych". W ten sposób wykorzystują fizyczną przewagę przywróconych, dając im zajęcie i dach nad głową oraz – na wszelki wypadek – trzymając w jednym miejscu i bacznie obserwując. Wren i Callum poznają się właśnie w takim ośrodku opiekuńczo-szkoleniowym, w którym doświadczona już dziewczyna ma przeszkolić nowicjusza. W tym momencie chodzi nadal o działania bojowe, ale już nie długo...

Wbrew pewnym przypuszczeniom, wynikającym czy to z opisu książki, czy z początkowych stron, a nawet z okładki – „Restart” nie jest powieścią fantastyczną o dystopijnym świecie, w którym ludzkość konfrontuje się z problemem wariacji na temat zombie. Byłoby to nieco wtórne, ale może jeszcze fajne, zwłaszcza, że powieść liczy mniej niż 300 stron, więc nadaje się na weekendowe czytadło. Niestety, w praktyce wygląda to nieco inaczej. „Restart” to typowy romans dla niedojrzałych czytelników, osadzony jedynie w fantastycznym kostiumie. Kiedy Wren poznaje Calluma, jej wewnętrzny świat rozkwita. W zasadzie bez powodów innych, niż trywialna magia miłości, dziewczyna na nowo odczuwa wszystko to, co utraciła wraz ze śmiercią przed pięcioma laty. Efekt jest porażający, zarówno dla niej, jak i dla czytelnika, który przebrnąć musi przez wszystkie te nieśmiałe, podrostkowe amory i rzygające tęczą jednorożce.

W powieści, która tak bardzo koncentruje się na uczuciach pary bohaterów, a które niegdyś zwykło się zwać harlequinami, ciężko mówić o pozostałych planach narracyjnych. Rzeczywistość przedstawiona przez Tinterę praktycznie znika w momencie, w którym rozpoczynają się zaloty Calluma. Wszystko staje się nieważnym tłem, którego już nie warto rozwijać. Fabuła zaś pełni rolę służalczą, jest zaledwie pretekstem do wprowadzania kolejnych scen nieśmiałych pieszczot i śmiałych wyznań. Historia jest bardzo liniowa, w żaden sposób nie zaskakuje czytelnika. Akcja nie wnosi praktycznie żadnego napięcia, ponieważ układa się niemal zawsze po myśli bohaterów. Z czasem czytelnik orientuje się, że ryzyko niepowodzenia jest praktycznie zerowe i czuje się zawiedziony, jeśli nie oszukany.

„Restart” to słaba książka. Nie dlatego, że wpisuje się w gatunek "fantastycznych" romansów dla nastolatek, bo i w tym gatunku można napisać książkę lepszą i gorszą. Problemem „Restartu” jest zbytnie zatracenie się w istocie owego gatunku i zlekceważenie walorów literackich, które może on przecież realizować.


Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2015-11-24 18:47:42
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 19:29 24-11-2015
Zrezygnowałem z zakupu już na etapie zapowiedzi tej książki. I miałem całkowitą rację jak się okazuje.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Mutanta"


Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Nim zawisną"


 Baxter, Stephen - "Ultima"

 Abercrombie, Joe - "Ostrze"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS