NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem" (Wehikuł czasu)

Wroczek, Szymun - "Piter. Bitwa bliźniaków"

Ukazały się

Bradbury, Ray - "Green Town"


 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

 Miller, Frank; Wheeler, Thomas - "Przeklęta"

Linki

Dashner, James - "W sieci umysłów"
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Doktryna śmiertelności
Tytuł oryginału: The Eye of Minds
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska, Rafał Lisowski
Data wydania: Wrzesień 2015
ISBN: 978-83-7985-660-2
Oprawa: miękka
Liczba stron: 384
Cena: 34,90 zł
Rok wydania oryginału: 2013
Tom cyklu: 1



Dashner, James - "W sieci umysłów"

„W sieci umysłów” to pierwszy tom serii „Doktryna Śmiertelności”. Być może w kolejnej części autor rozwinie jeszcze skrzydła, ale start okazał się rozczarowujący. Mimo że jest to, zdaje się, piąta powieść Jamesa Dashnera, to jednak napisano ją jak nieporadny, self-publishingowy debiut.

Autor pisze głównie dla młodzieży, jak można przeczytać w Wikipedii. Szczerze pisząc, to kiedy czytałem „W sieci umysłów” nie miałem wątpliwości, w tej kwestii. Zdziwiło mnie tylko to, że pisarz ma 42 lata. Bo styl, w jakim napisana jest powieść przypomina grafomańskie wypociny jakiegoś nastolatka.

Zdarzyło się najniżej podpisanemu recenzować trochę powieści fantastycznych dla młodzieży. Sporo z nich było napisanych na znacznie wyższym poziomie niż ten, który prezentuje James Dashner. „W sieci umysłów” rozczarowuje niemal w każdej warstwie. Fabuła jest prosta i od pewnego momentu nużąco przewidywalna. Bohaterem powieści jest nastolatek Michael. Towarzyszy mu dwójka przyjaciół. Wszyscy są graczami „zanurzonymi” w VirtNecie i realistycznej grze, do której można wejść umysłem i ciałem. Zapewne początek powieści w zamierzeniu autora miał być „mocny”. Oto scena na moście, zaskoczony chłopak i dziewczyna, która chce popełnić samobójstwo. Po takim początku, jak w wyświechtanym banale, napięcie powinno tylko rosnąć. Ale jest tylko słabiej. W grze, a może i w całym VirtNecie, źle się dzieje. A uratować może wszystko wyłącznie Michael, z małą pomocą przyjaciół. Bez niego bowiem nawet potężne służby są bezradne. Wszystko za sprawą tego, że bohater, mimo młodego wieku, jest genialny.

Niestety, w ten geniusz trzeba po prostu uwierzyć na słowo. I to bardzo mocno, ponieważ dalsze działania bohatera są nieporadne, naiwne i urągające inteligencji. Na (chwilowe) szczęście dla autora, ma to swoje fabularne uzasadnienie w finale i nie jest tylko efektem słabości warsztatowej i braku pomysłów. I to jest tak naprawdę jedyny plusik tej powieści – zaskoczenie, które dla czytelników autor przygotował. Może zatem w kolejnych powieściach fabuła (pod każdym względem) wzniesie się na nieco wyższy poziom, jeśli chodzi o skomplikowanie, kreację bohaterów, ich wiarygodność. Jednak jest to atut dosyć słaby, bo rozwiązanie akcji może zadowolić tylko czytelnika młodego, niedoświadczonego, który nie zetknął się jeszcze z wieloma powieściami fantastycznymi. Również młodzieżowymi.

Powieści skierowane do tej grupy odbiorców (także fantastyczne) na ogół są „łatwiejsze” w odbiorze, a i nierzadko w kreacji (choć sporo wyjątków mógłbym podać przeciwko temu stwierdzeniu). Jednak James Dashner swojego czytelnika traktuje po prostu po macoszemu, jak małolata, którego można nakarmić byle czym i byle jak. Zatem słabość jego powieści nie jest efektem „wycelowania” w określony „target” rynkowy. A może jednak jest w tym jakiś inny sens? Może po prostu współczesny młody czytelnik jest takim powierzchownym, płytkim konsumentem? Stawiam te pytania dlatego, że w serwisie Goodreads powieść ta osiąga wysokie noty: średnia 3,86/5 z prawie trzynastu tysięcy ocen. Zatem może krótkie zdania, naiwne, drewniane dialogi, sztuczny luz i całe to fabularne prostactwo, którym cechuje się „W sieci umysłów”, to tylko zwidy zawiedzionego recenzenta. Napisałbym, że powinniście przekonać się sami. Ale nie róbcie tego. Nie warto.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2015-11-17 19:34:26
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"


 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS