NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Ukazały się

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"


 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy", część 1

 Cervantes, J.C. - "Posłaniec burzy"

 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Linki

King, Stephen - "Powołanie trójki" (2015)
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Mroczna Wieża
Tytuł oryginału: The Drawing of the Three
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Data wydania: Lipiec 2015
ISBN: 978-83-7985-584-1
Oprawa: twarda
Format: 216 x 152
Liczba stron: 448
Cena: 36,50 zł
Tom cyklu: 2



King, Stephen - "Powołanie trójki"

W tej powieści czytelnik odnajduje Rolanda tam, gdzie go autor zostawił w części pierwszej. Nad brzegiem morza. Wydawałoby się, że teraz już będzie łatwiej. Jest cel, jest droga. Ale nie jest tak przyjemnie. Nie wystarczy wstać i iść. W „Powołaniu Trójki” realizuje się pewien znany i lubiany (jak myślę) schemat fantasy: przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę. I o tym jest druga część „Mrocznej Wieży”.

Jeśli chodzi o zasadniczy cel fabuły: odnalezienie Mrocznej Wieży, to w „Powołaniu Trójki” dzieje się w tym zakresie niewiele. Zgoła nic. Wszystko w powieści koncentruje się wokół kwestii znalezienia Rolandowi towarzyszy bez których nie dotarłby do celu. Pierwszy to Więzień, kolejny Władczyni Mroku. I jest jeszcze kwestia Śmierci. Kto i co kryje się pod tymi przydomkami – każdy czytelnik musi odkryć na własną rękę. To w gruncie trzy niepołączone ze sobą historie, które dopiero za sprawą Rolanda splotą się ze sobą.

Sama fabuła jest niespieszna. Każdy z nowych bohaterów otrzymał dużo miejsca, aby „przedstawić” się czytelnikowi. Wszystko to za sprawą ich pogłębionej charakterystyki. Stephen King daje każdej historii wybrzmieć z doskonałą precyzją. Jest to niezbędne, gdyż tak naprawdę nowi bohaterowie to nie są ciekawe, bogate osobowości. To zwykli ludzie, osaczeni przez swoje życie, które nie potoczyło się tak, jak by tego oczekiwali. Ludzie, którzy utkwili w czymś w rodzaju niemej rozpaczy. Być może dobrze obrazuje to cytat z dzieła Henry Davida Thoreau: „Most men lead lives of quiet desperation and go to the grave with the song still in them”. Pojawienie się w ich życiu Rolanda okazać się może próbą nadania ich życiu sensu. Sprawieniem, że ich pieśń będzie mogła wybrzmieć. Na tym zasadniczo opiera się to przedstawienie postaci. Na sprawieniu, że dostaną oni najważniejszą szansę w swoim życiu.

W tej powieści nie ma herosów. Nowi bohaterowie to w zasadzie anty-bohaterowie. W fantasy, jak w grze komputerowej, postacie, członkowie drużyny, zaczynają od najniższego poziomu doświadczenia. Kształtują ich Droga i Wydarzenia. Misja i więź, która wytwarza się między Bohaterami połączonymi wspólnym celem. W „Powołaniu Trójki” nie jest jednak tak prosto. Ponieważ rozbudowane historie bohaterów pokazują, że są oni już postaciami ukształtowanymi. W pewien sposób, czy wręcz dosłownie, złamanymi przez życie. To nie są młodzi pastuszkowie z wioski Nigdzie Na Wschód Od Zadupia. Każdy z nich dźwiga ciężar dotychczasowego życia i doświadczenia. I w zasadzie o każdym z nich można śmiało powiedzieć na początku ich wspólnej drogi z Rolandem, że się do tej Misji nie nadaje. Aby się jednak w jej trakcie odnaleźć jako świadomy członek drużyny, muszą oni nie tyle nabyć wspomnianego doświadczenia, co zmienić się wewnętrznie, poskromić słabości i mrok w sobie. Nie będzie to łatwe. Przede wszystkim nie może takie być, skoro bohaterowie są specyficzni jak na taki gatunek. A i cel, który przed nimi zostanie postawiony, trudno uznać za, hmmm, normalny. Bo jak może zareagować bohater z 1987 r., kiedy w jego życiu w dosyć dziwny sposób pojawi się jakiś człowiek niemal z innego wymiaru, aby zgarnąć go do udziału w misji, która brzmi jak szaleństwo.

Stephen King już wiele razy udowodnił, że takie psychologiczne gry z postacią i czytelnikiem to siła jego powieści. Nie inaczej jest i tym razem, choć to wciąż wczesny etap wszystkiego w tym cyklu. Autor świadomie zatem nie spieszy się z zasadniczą fabułą. I w zasadzie już w „Powołaniu Trójki” czytelnik nie zaznajomiony wcześniej z „Mroczną Wieżą” przekona się, że w tej powieści „gonienie króliczka” jest ważniejsze od jego złapania. Choć przecież już w „Powołaniu Trójki” drużyna wyruszy w Drogę, więc finałowo autor pozostawi czytelnika w oczekiwaniu na tom kolejny. Inaczej być nie może. Kwestią do indywidualnego rozstrzygnięcia pozostaje, jaki to będzie rodzaj oczekiwania.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2015-08-18 23:02:45
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Ciacho - 12:44 19-08-2015
Widzę, że podjąłeś się przeczytania i zrecenzowania w całości. Jestem ciekaw jak będziesz odbierał cykl wraz z kolejnymi tomami. Ja MW uwielbiam i, mimo że jestem świadom wielu w niej mankamentów, czytałem 2 razy, i będą kolejne. Zobaczymy, jak to będzie z Tobą. :)

Janusz S. - 14:57 19-08-2015
Mnie na razie Roland rozczarował. Ale kupię drugi tom i zobaczymy. Jeśli teraz też mnie odrzuci to będzie koniec mojego powrotu do Kinga po latach przerwy.

romulus - 08:00 20-08-2015
Dla mnie to również drugie podejście do Mrocznej Wieży po latach od pierwszej lektury. Jak i powrót do twórczości samego Kinga. Do recenzowania powieści podchodzę ostrożnie :) aby nie napisać od razu wszystkiego. I staram się nie pamiętać, co się wydarzy.

Ciacho - 12:23 20-08-2015
Za drugim razem człowiek doszukuje się błędów czy luk, których nie widział za pierwszym. A trochę ich w MW jest. Ale mimo wszystko cykl jest bardzo dobry i ja go będę czytał jeszcze za życia kilka razy. :)

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS