NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Siła złego na jednego"

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Ukazały się

Mammay, Michael - "Przestrzeń"


 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

Linki

Ruszkiewicz, Jarosław - "Ulysses"
Wydawnictwo: Drageus
Cykl: Syndrom Everetta
Data wydania: Czerwiec 2015
ISBN: 978-83-640-3052-9
Oprawa: miękka
Liczba stron: 660
Cena: 49,90 zł
Tom cyklu: 1



Ruszkiewicz, Jarosław - "Syndrom Everetta. Ulysses"

„Syndrom Everetta. Ulysses” to dziwna powieść. Pierwszy raz chyba zdarza mi się napisać o jakiejś książce, że byłaby lepsza i ciekawsza, gdyby zmienić jej kompozycję. Wszystko, co najciekawsze w pierwszym tomie zapowiadanego cyklu, zdradza już blurb. Normalnie nie spoileruję fabuły, a i odnosząc się do niej, staram się to robić tak, aby nie zepsuć choćby jednego zwrotu akcji. Tymczasem już na okładce zostaje wszystko wyłożone kawa na ławę. Całe sedno i istota wydarzeń z powieści.

Ale nawet gdybyście nie spojrzeli na opis z okładki, to wszystkiego dowiecie się i tak z dosyć rozbudowanego prologu. Jest on ciekawy i rozbudza apetyt na ciąg dalszy we właściwej fabule, której akcja osadzona jest na Ziemi w niedalekiej przyszłości. Przy tym wykreowany świat nie jest zbyt ciekawy, w tym sensie, że przyszłość, którą autor kreuje, do optymistycznych nie należy. Zaczynają się wówczas dziać pewne rzeczy, które grupie bohaterów nakazują postawić pytanie o rzeczywistą istotę niektórych wydarzeń, ich cel i znaczenie.

Jednak są to zagadki, które nurtują tylko głównych bohaterów powieści. Czytelnik wie, dlaczego dzieją się rzeczy, które się dzieją, wie, jakie siły ukrywają się za nimi i do czego dążą. I w tym właśnie cały problem z tą powieścią. Wiedza przekazana w prologu kładzie się cieniem na atrakcyjności całej fabuły. Czytelnikowi pozostaje jedynie śledzenie wydarzeń i oczekiwanie na to, aby bohaterowie wpadli na to, co on już wie. Lektura zatem zostaje pozbawiona napięcia. Chyba że ktoś lubi obserwować takie rozgrywki, śledzić ich mechanikę, tempo i tak dalej. W przypadku najniżej podpisanego – przez wyłożenie zbyt wielu kart na stół w prologu fabuła stała się monotonna i pozbawiona iskry.

Trzeba jednak przyznać autorowi, że nie wszystko odkrył już na początku. Pozostał jeszcze jeden zasadniczo interesujący koncept, ale więcej nie napiszę. Nie ratuje to braku napięcia w fabule, ale jest jakimś interesującym „kąskiem” utrzymującym czytelnika w umiarkowanym zainteresowaniu. Być może pomysły te znajdą rozwinięcie w kolejnych częściach. Oby nie od razu.

Zatem głównym zarzutem wobec powieści pozostaje brak tajemnicy dotyczącej fabuły. Najniżej podpisanemu zepsuło to całą przyjemność, którą można było czerpać z lektury. Co może być nieco frustrujące także z tego powodu, że autor jednak dosyć skrupulatnie i bogato ten swój świat starał się czytelnikom przedstawić. Może zbyt skrupulatnie, ale bez efekciarskiego popisywania się wiedzą i dokonanym researchem lub, po prostu, wyobraźnią.

Fabuła posiada rozmach, nie tylko ten wynikający z prologu, ale też z właściwej akcji, miejsc jej prowadzenia, wprowadzonych bohaterów i pewnych opisywanych zjawisk. Może czasami wydaje się nieco przegadana, ale przypomina także (co zapisuję na plus) twórczość Petera F. Hamiltona. Ciekawy jestem, czy w tym cyklu tkwi jakiś potencjał i czy warto dać mu szansę. Po lekturze pierwszej części wciąż tego nie wiem. Powieści z góry nie skreślam, ponieważ lubię ten gatunek. Mimo że elementy space opery w nim nie przeważają, to nadal fabuła może rozwinąć się w sposób nieoczekiwany. I być może interesujący, jeśli autor nie będzie wszystkich kart odkrywał na początku. A kto wie, może odkrywając tyle w części pierwszej, w kolejnych zaproponuje czytelnikom coś więcej?




Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2015-07-29 08:51:17
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS