NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

Ukazały się

Butcher, Jim - "Zimne dni"


 Larson, B.V. - "Świat stali"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" (wydanie papierowe)

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Sanderson, Brandon - "Słowa światłości" (twarda okładka)

 Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

Linki

Wróbel, Jacek - "Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina"
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Mistrz Haxerlin
Data wydania: Czerwiec 2015
ISBN: 978-83-7995-025-6
Oprawa: miękka
Format: 12.5x19.5 cm
Liczba stron: 375
Cena: 39,99 zł
Tom cyklu: 1



Wróbel, Jacek - "Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina"

Humorystycznie o magu niebyłym


Zbiór opowiadań Jacka Wróbla oferuje lekką i miejscami całkiem zabawną lekturę o cwaniaku udającym maga, który raz po raz popada w tarapaty i tylko dzięki mieszaninie szczęścia i umiejętności udaje mu się zachować głowę.

Z opowiadaniami Jacka Wróbla o mistrzu Haxerlinie mogli się już zapoznać czytelnicy „Nowej Fantastyki” (04/2013) czy też „Fantastyki – Wydanie Specjalne” (02/2015) – zresztą oba teksty znajdują się w wydanym niedawno przez Genius Creations zbiorze „Cuda i Dziwy mistrza Haxerlina”. O ile pierwszy („Nie wszystko złoto, co się świeci”) jest dość przeciętny i stanowi raczej kiepskie wprowadzenie do całości, to już na kolejne opowiadania należy spojrzeć znacznie bardziej przychylnym okiem.
Bohaterem książki jest tytułowy mistrz Haxerlin: obwoźny kramarz (prowadzący przedsiębiorstwo Cuda i Dziwy) w świecie fantasy, który wciska ciemnym wieśniakom łopaty do skarbów („działają” pod warunkiem, że masz mapę), magiczne napoje (prosto z destylarni lub studni) i inne nadprzyrodzone ingrediencje, których niesamowitość jest... nazwijmy ją po prostu wielce umowną. Haxerlin przy tym pozuje na maga (ma papier, a jakże! oczywiście sfałszowany), co zwykle wpędza go w tarapaty: bo ma tę smutną przywarę większości bohaterów literackich, że pojawia się akurat tam, gdzie coś się dzieje.
Takaż też jest struktura większości opowiadań (dość luźno ze sobą powiązanych): bohater przybywa do nowej miejscowości, zostaje wplątany/sam się wplątuję w intrygę i by ratować własną głowę lub zdobyć sowicie wypchaną sakiewkę z nagrodą, musi rozwiązać zagadkę. Może to być odkrycie źródła choroby, przeciwstawianie się religijnym fanatykom, odzyskiwanie pewnego przedmiotu, albo też branie udziału w niebezpiecznej misji badania podziemi. Jednym słowem mamy do czynienia ze standardowym zestawem dość oklepanych motywów fantastycznych.
Takie dobranie fabuł byłoby męczące i prawdopodobnie z góry skazywałoby książkę na porażkę, gdyby nie fakt, że „Cuda i Dziwy mistrza Haxerlina” to humorystyczna parodia. W obranym gatunku takie fabuły się sprawdzają, bo nie chodzi o odkrywanie tajników fabularnych (chociaż zwykle ciekawi, jak bohater wyrwie się z kolejnego bagna, w które sam się wpakował), a o pewną grę z konwencją i rozgrywanie popularnych motywów między sobą. Wróbel dość często mruga do czytelnika (czasem z subtelnością znaną ze słynnej reklamy piwa) i od początku zaznacza, że nie wszystko należy traktować ze śmiertelną powagą. I chociaż Haxerlin raczej nie budzi sympatii, to jednak mu się kibicuje w rozwiązywaniu problemów, co do których teoretycznie nie ma kwalifikacji. Na szczęście dla niego jednak brak wiedzy i umiejętności można często zastąpić cwaniactwem, blagą i szczurzym sprytem.
Nieodzownym elementem całości jest humor działający na różnych poziomach. Całkiem nieźle autorowi wychodzi tworzenie humoru sytuacyjnego i odwołań do znanych motywów, nieraz można się też uśmiechnąć po przeczytaniu dialogów lub komentarzy narratora. Gorzej się dzieje, gdy autor próbuje – a robi to naprawdę często – prezentować humor słowny, który zwykle sprowadza się do „śmiesznych” przeróbek nazw własnych. Jako zobrazowanie tej cechy może posłużyć tytuł opowiadania „Grota Valdura” będącego satyrą na typowy erpegowy dungeon crawling. Gra słowna nie należy do wyszukanych, a wierzcie mi, że to jeden z bardziej udanych przykładów.
Całościowo zbiór Jacka Wróbla jawi się jako dość lekka i przyjemna lektura w klimatach nieco absurdalnego fantasy. Nie jest pozbawiona wad, ale z opowiadania na opowiadanie robi się ciekawiej i lepiej. Minusy oczywiście są, być może – jak na humorystyczną fantasy – śmiechu podczas lektury jest za mało, ale ogólnie to całkiem niezła propozycja na panujące właśnie letnie upały.
Jeśli jeszcze nie wiecie, czy opowiadania Jacka Wróbla o Haxerlinie wpasują się w wasze gusta, polecam zapoznanie się z opowiadaniem „Interes życia”. Próbka to może krótka i niepełnowartościowa, ale daje niezłe pojęcie, czego należy się spodziewać po „Cudach i Dziwach...”.




Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2015-07-27 10:00:14
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

lmn - 17:56 27-07-2015
Czytałem w swoim czasie "Nie wszystko złoto..." - ależ to było słabe. Skoro twoim zdaniem jest to "dość przeciętne", to muszę stosownie przeskalować opinię i wychodzi mi, że (dla mnie) cały zbiór byłby "dość przeciętny". No to podziękuję. :)

Fenrir - 20:06 27-07-2015
Chyba pierwszy recenzent, który stwierdził, że "Haxerlin nie budzi sympatii". :))

Shadowmage - 21:14 28-07-2015
lmn-->no nie było najlepsze, ale czytałem gorsze rzeczy. Ogólnie rzecz dość specyficzna, dlatego zalecam przetestowanie samemu. Mnie tak od 3 opowiadania zaczęło wchodzić.

Fenrir-->bo nie budzi. Szuja z niego, zasługuje na wszystko, co mu się przytrafia. Jest za mało przebojowy (bezczelny?), by zyskać sympatię, którą cieszą się inni książkowi tricksterzy.

Komentuj


Konkurs

Wygraj nowości wydawnictwa Initium


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"


 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS