NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Jabłoński, Witold - "Ślepy demon. Sieciech"
Wydawnictwo: SuperNOWA
Cykl: Słowiańska apokalipsa
Data wydania: Kwiecień 2015
ISBN: 978-83-7578-091-8
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
Cena: 36,90 zł
Tom cyklu: 2



Jabłoński, Witold - "Ślepy demon. Sieciech"

Średniowieczny flow


„Ślepy demon. Sieciech” był dla mnie tegorocznym zaskoczeniem. Po lekturze „Słowa i miecza” sądziłam bowiem, że to jednorazowa przygoda Jabłońskiego z taką formą średniowiecznych opowieści. To zaskoczenie było oczywiście jak najbardziej pozytywne. Pierwsza część bardzo mi się podobała, przede wszystkim ze względu na świetnie oddane realia historyczne oraz słowiańskie mity. Z niecierpliwością sięgnęłam więc po drugi tom. Autor nie zawiódł i otrzymałam kolejną żywą wersję średniowiecznej historii kraju Polan, mocno osadzoną w słowiańskich wierzeniach.
Język powieści jest jak zawsze u potoczysty, barwny, zdobny w wiele metafor. Jabłoński zdecydowanie nie jest zwolennikiem prostej formy, ale w jego przypadku to się akurat sprawdza. Swoisty patos nie pozostawia wiele miejsca na humor, ale zdarza się on we właściwych momentach. Podobnie jak w „Słowie i mieczu” mnóstwo tu złości i agresji, wszyscy myślą tylko o krzywdzie, jakiej doznali, i zemście, jakiej dokonają! Jednak o wiele szybciej się do tego przyzwyczaiłam niż poprzednim razem i po przebrnięciu kilkunastu stron nie zwracałam już większej uwagi na jad wypływający z ust i myśli każdego bohatera. Może tacy właśnie byli nasi przodkowie, a może też autor chciał pokazać, że nie wszystko można osiągnąć dobrem, odpłacając za zło...
Podobnie jak w „Słowie i mieczu” autor nie pokazuje słowiańskiej wiary jako jedynej słusznej, a raczej wskazuje, że religia to jedno, a ludzie ją wyznający lub działający w jej imieniu to zupełnie co innego. Autor z bezwzględnością i bez ogródek, o wiele silniej niż w poprzednim tomie, pokazuje obłudę ludzi, ukrywających się za prawdami swych wierzeń, knujących niezliczone intrygi. W tle, a właściwie jako jeden z głównych wątków, jest historia rodzącej się Polski. Może nie do końca jest ona zgodna ze źródłami (chociaż kto dzisiaj może stwierdzić, co jest prawdą, a co nią nie jest, zwłaszcza w przypadku tak odległych czasów), a z historią szkolną w ogóle, to jednak kulisy powstania kraju są przedstawione wiarygodnie i zajmująco.
Chociaż książka jest wciąż fantasy historyczną, to jest w niej mniej fantasy niż w poprzednim tomie. Mniej tu opisów obrzędów i zwyczajów, więcej uwagi autor poświęca intrygom i polityce jako takiej. Mimo to (a może właśnie dlatego) książka podobała mi się znacznie bardziej, jest bardziej ludzka. To zwłaszcza zasługa postaci, zarówno kobiet i mężczyzn. Sieciech, Kościej, Luba, Krystyna są wiarygodni psychologicznie i nieszablonowi, w przeciwieństwie do drugoplanowych bohaterów. Powrócili też bohaterowie ze „Słowa i miecza”: Mara, Andaj, bliźniaki, skrzaty. Chociaż są z boku głównej akcji, to jednak ich wątki zdają się istotne dla dalszych wydarzeń. Bogowie tutaj są podobni do ludzi, mogą stać się zarozumiali, gniewni, nigdy jednak radośni. Wydają się bardziej artefaktami, narzędziami w osiąganiu celów ludzkich, niż władcami umysłów śmiertelników.
Świetnie oddani są zwłaszcza Sieciech i Krystyna, dwoje młodych, ale już bardzo świadomych siebie ludzi, próbujących wywalczyć dla siebie życie w tym, co otrzymali od Losu. Wydarzenia pokazują, że lepiej wychodzą w życiu ci, co akceptują to, co im ono przynosi, niż ci, którzy ze wszystkim walczą i przeciw wszystkiemu się buntują bez większego pomyślunku. Mam wrażenie, że średniowieczni ludzie już dawno odkryli, czym jest „flow”, który jest tak modny teraz, i z czego on wynika. Żyli w zgodzie z naturą, więc nie musieli się tego uczyć, mieli to we krwi i przekazywali tę wiedzę intuicyjnie.
Prolog wydaje się raczej epilogiem (właściwy epilog jest kontynuacją prologu), co już jednoznacznie wskazuje, że powstaje kolejna część. Udowadnia też, że autor ma przemyślaną koncepcję dla całej historii, nie tworzy jej z tomu na tom. „Ślepy demon. Sieciech” podsyca apetyt na więcej.


Autor: Anna Zasadzka
Dodano: 2015-07-08 17:32:34
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS