NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Shannon, Samantha - "Zakon Mimów"
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cykl: Czas Żniw
Tytuł oryginału: The Mime Order
Tłumaczenie: Regina Kołek
Data wydania: Kwiecień 2015
ISBN: 978-83-7924-338-9
Oprawa: miękka
Liczba stron: 544
Cena: 34,90 zł
Rok wydania oryginału: 2015
Tom cyklu: 2



Shannon, Samantha - "Zakon Mimów"

„Czas żniw”, pierwszą część siedmioczęściowego cyklu „The Bone Season”, uznałem swego czasu za niezłą powieść. Całość wydaje się skierowana do młodzieżowego czytelnika, ale bez bólu mogą ją czytać także dorośli. Kontynuacja, pod tytułem „Zakon Mimów”, nie obniża lotów pod żadnym względem i gwarantuje godziny godziwej rozrywki na niezłym poziomie. Samantha Shannon, mimo młodego wieku nie wydaje się chwytem marketingowym. Choć porywanie się na siedmioczęściowy cykl już w debiucie pisarskim nie wydaje się rozsądnym posunięciem, to druga część „The Bone Season” pozwala na ostrożne pochwały i jakieś tam recenzenckie westchnienie ulgi. Wprawdzie to nadal nie jest jakaś sensacja wydawnicza, ale jeśli autorka w kolejnych częściach utrzyma poziom, a może nawet będzie go podnosiła, to i oczekiwania związane z kolejnymi powieściami (niekoniecznie tylko z tego cyklu) będą rosnąć. Największym nieszczęściem tejże autorki jest porównywanie jej do J.K. Rowling. Nie rozumiem, dlaczego (bo również jest Brytyjką?). Punktów stycznych między przygodami Harry'ego Pottera a Paige Mahoney, jest mało i są naciągane. Nie dajcie sobie wcisnąć marketingowej gadki, bo inaczej, jak to bywa, będziecie rozczarowani.

Fabuła „Zakonu Mimów” startuje w tym samym miejscu, w którym skończył się „Czas Żniw”. Po odjeździe pociągu. Główna bohaterka będzie musiała się zmierzyć teraz nie tylko z tajemniczym i potężnym przeciwnikiem, ale także z przeżartą zepsuciem, korupcją i intrygami własną... konfraternią. Tym, co ją będzie motywowało w walce są oczywiście wydarzenia z pierwszego tomu oraz ich konsekwencje. A także uczucie. Sporo zostanie wyjaśnione na temat natury i historii przeciwników. Ale bohaterka i jej sojusznicy będą mieli pod górkę. A kiedy na nią w końcu się „wdrapią”, to okaże się, że problemy dopiero przed nimi.

W drugiej części Samantha Shannon porzuciła nieco wykreowaną, dystopiczną rzeczywistość, zagłębiając się bardziej w Londyn i specyficzne, różnorodne, pełne podziałów i hierarchii środowisko obdarzonych nadprzyrodzonymi zdolnościami bohaterów. Dzięki oderwaniu się od alternatywnej rzeczywistości w skali makro, czytelnik otrzymuje całkiem fajne, ciekawe i złożone urban fantasy. Ale to jeszcze nie powód, aby Samanthę Shannon porównywać z Neilem Gaimanem (piszę to na wszelki wypadek, żeby nie wciskać autorki i jej powieści w kolejną niepotrzebną kliszę). Uczucie jako jeden z motorów pchających bohaterkę do przodu nie jest przedstawione w ten nieszczęsny, stereotypowy i infantylny sposób, jak to bywało u bardziej słynnych autorek tego typu powieści. Autorka założyła tej relacji krótką smycz i nie pozwoliła, aby popchnęła ona powieść w stronę nastoletniej histerii i dramatów. Dzięki temu nie ma powodu, aby obawiać się jakiejś męczącej powtórki z rozrywki. W dobie wciąż trwającej popularności różnych „Greyów” zapisuję to autorce po stronie zalet.

Mimo wszystko nie będę wpadał w zachwyt. Nadal największą wadą „Zakonu Mimów” jest to, że powieść jest częścią siedmiotomowego cyklu, który pozostaje w fazie tworzenia. Aczkolwiek dyscyplina autorki, konsekwencja w tworzeniu fabuły i panowanie nad nią potwierdzone w „Zakonie Mimów” sprawiają, że obawy te mogą być już na wyrost. W dalszym ciągu autorka niepotrzebnie, moim zdaniem, zarzuca czytelnika szczegółami w dodatkach. Te wszystkie podziały i wykresy(!) - całkowicie się w tym pogubiłem i nie miałem cierpliwości do opanowania wszystkich struktur. I w trakcie lektury w ogóle mi to nie przeszkadzało. Kto wie, może znajdą się czytelnicy bardziej zapaleni w tych kwestiach niż recenzent. Jednak i bez tego, powieść warto przeczytać. Przyjemna rozrywka na lato.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2015-06-30 19:44:24
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS