NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Ukazały się

Radecki, Łukasz - "Odium"


 Mammay, Michael - "Przestrzeń"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

Linki

Hulick, Douglas - "Honor złodzieja"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Cykl: Opowiesci o kamratach
Tytuł oryginału: Among Thieves
Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Data wydania: Marzec 2012
Wydanie: I
ISBN: 978-83-08-04860-3
Oprawa: miękka
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: 484
Cena: 38,00 zł
Rok wydania oryginału: 2011
Tom cyklu: 1



Hulick, Douglas - "Honor złodzieja"

Galopada akcji


„Honor złodzieja” to kolejny przedstawiciel coraz popularniejszej odmiany zwanej łotrzykowską fantasy. W tej powieści jest wszystko: zdrady, spiski, walki, morderstwa i tajemnice; podane w formie błyskawicznie następujących po sobie scen.

Proza Douglasa Hullicka przyrównywana jest do książek Brenta Weeksa czy Scotta Lyncha, co samo w sobie wydaje się dobrą rekomendacją dla osób poszukujących solidnej rozrywki w klimatach łotrzykowskiej fantasy. Przy bliższym spojrzeniu na „Honor złodzieja” faktycznie widać sporo podobieństw, chociaż wykonanie pozostawia trochę do życzenia.
Założenia fabularne są dość proste. Drothe, członek przestępczej organizacji zwanej Kamratami, natrafia na trop intrygi, w której ktoś próbuje w niewiadomym celu skłócić ze sobą szefów gangów oraz wywołać zamieszki w jednej z dzielnic miasta. Szybko na scenie pojawiają się nowe wątki, siły, postaci i intrygi, więc zanim bohater się obejrzał, już znalazł się po uszy w szambie. Dalsza część to mozolna próba złożenia całości w spójny obraz; najlepiej zachowując przy tym życie.
Hulick korzysta z klasycznego duetu bohaterów: małego spryciarza i dużego mistrza walki. Jednak z punktu widzenia fabuły to ten pierwszy odgrywa znacznie ważniejszą rolę; to Drothe znajduje się w centrum wydarzeń, podejmuje decyzje oraz ponosi ich – często bolesne – konsekwencje. Jego kompan, chociaż dość istotny, stanowi jedynie tło i wsparcie. Mimo słownych deklaracji więź między nimi nie jawi się na specjalnie silną, co osłabia efekt wydarzeń opisanych w powieści. Sam główny bohater jest postacią nawet ciekawą, kwintesencją cech przestępczego bractwa. Jest zdolny do dowolnej zbrodni, ale jednocześnie kieruje się określonym kodeksem i myśli nie o własnym interesie, a o dobru Kamratów i bliskich mu osób.
W porównaniu z przytoczonymi wcześniej „Niecnymi dżentelmenami” Scotta Lyncha powieść Hulicka wypada słabiej. Z jednej strony autor nie jest w stanie sprawić, że czytelnik mocno ściska kciuki za postacie, a ich losy budzą w nim emocje. Z drugiej widać pewne fabularne słabości: akcja „Honoru złodzieja” to pójście na żywioł, a nie przemyślana konstrukcja z zaplanowaną od początku puentą. Być może ten entuzjazm w kreowaniu fabuły należy położyć na karb debiutu (chociaż Lynch też przecież rozpoczynał od „Kłamstw Locke’a Lamory”) i w drugiej, niedawno u nas wydanej powieści z cyklu pt. „Przysięga stali” te mankamenty zostaną wyeliminowane.
Dużo miejsca autor poświęca przedstawieniu społeczności Kamratów, czyli światka przestępczego w wykreowanym świecie. Widoczne jest to przede wszystkim w zróżnicowaniu nazw funkcji, jakie pełnią poszczególni członkowie przestępczej organizacji. Są Nosy (szpiedzy i informatorzy), Lewary i Noże (siła bojowa) czy Atramenciarze (fałszerze). Tworzy się z tego dość ciekawy i malowniczy obraz. Gorzej jest już z samą strukturą: o ile jeszcze można zrozumieć podział na rywalizujących ze sobą szefów gangów, to już rola działających zakulisowo Szarych Książąt jest mocno problematyczna; co zresztą odbija się autorowi czkawką w samej końcówce.
Odrębną kwestią jest złodziejski slang w powieści; a przynajmniej zapewnienia autora o stosowaniu zmodyfikowanej przez siebie grypsery. Być może jest to kwestia tłumaczenia, ale ten element w „Honorze złodzieja” jest praktycznie niezauważalny i sprowadza się do kilku slangowych określeń; całkowicie zresztą zrozumiałych dla niewtajemniczonego czytelnika.
Miłośnicy łotrzykowskiej fantasy nie powinni być tą powieścią rozczarowani; podobnie też osoby, które szukają w lekturze akcji. Dużo akcji. Podczas lektury nie sposób się nudzić, choć raz czy dwa autorowi przydałoby się na chwilę zatrzymać i zastanowić się czy wszystko, o czym pisze, ma sens... ale ta refleksja przychodzi – jak w dobrym hollywoodzkim blockbusterze – poza zapoznaniu się z całą historią. Wcześniej nie za bardzo jest na to czas.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2015-05-25 11:15:46
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 11:49 25-05-2015
Kupiłem za 10 zł. Przeczytałem do końca, więc nie było chyba całkiem tragicznie. Nic nie pamiętam czyli nudy i sztampa. Drugą kupię jak będzie po 5 zł...

Fidel-F2 - 17:53 25-05-2015
To nie lepiej wydać 30 i przeczytać coś porządnego?

Janusz S. - 18:15 25-05-2015
Jeśli odnosiłeś się do 10 zł to wtedy jeszcze nie wiedziałem co kupuję, a jeśli do 5 zł, to to był taki chwyt retoryczny mający wyrazi moje przewidywania co do jakości sequela. A poza tym autor może przecież napisać świetny drugi tom po przymulonym pierwszym, nie?

Fidel-F2 - 19:13 25-05-2015
Nie wiedziałem, że trafiłem na mistrza chwytów retorycznych

Shadowmage - 08:23 26-05-2015
Fidel-F2 pisze:Nie wiedziałem, że trafiłem na mistrza chwytów retorycznych
Trafiła kosa na kamień...
Janusz S. pisze:Kupiłem za 10 zł. Przeczytałem do końca, więc nie było chyba całkiem tragicznie. Nic nie pamiętam czyli nudy i sztampa. Drugą kupię jak będzie po 5 zł...

Strasznie marudny na rozrywkową fantastykę się ostatnio zrobiłeś. Ogólnie zgodzę, się że sztampa, ale na tym polu to nawet plus. Nudy? Nie, dzieje się za dużo, żeby się nudzić. W każdym razie miałem raczej niewygórowane oczekiwania, więc odbiór był pozytywny. Drugi tom mam (wygrałem :P), więc pewnie niedługo przeczytam.

AM - 14:36 26-05-2015
Chciałbyś coś takiego :):

Ochweśniki pnajom, skraby się skudrajom; ochweśnikom skraby trojanie kurlajom.

Co prawda to kmina, nie grypsera, ale pasowałaby lepiej, bo wcześniejsza.

Shadowmage - 14:38 26-05-2015
:D
Bez przesady, ale skoro autor tak się chwali i o tym specjalnie rozpisuje, to oczekiwałbym jednak ciut więcej niż kilka słów w całej książce :P

Janusz S. - 17:12 26-05-2015
Shadowmage pisze:...
Strasznie marudny na rozrywkową fantastykę się ostatnio zrobiłeś. Ogólnie zgodzę, się że sztampa, ale na tym polu to nawet plus. Nudy? Nie, dzieje się za dużo, żeby się nudzić. W każdym razie miałem raczej niewygórowane oczekiwania, więc odbiór był pozytywny. Drugi tom mam (wygrałem :P), więc pewnie niedługo przeczytam.

Od razu marudny. Z autorów, których wcześniej nie znałem bardzo spodobał mi się ostatnio Wexler, przeżyłem Sculla (sztampa), ku swojemu zaskoczeniu przeczytałem nawet jakichś Deasa i Saladina Ahmeda (Ahmada?), a za twoją namową kupiłem dopiero co "Pieśń krwi", ale jeszcze nie czytałem. Pewnie też coś pominąłem. Z tego wszystkiego Hulick po prostu podobał mi się najmniej.

Shadowmage - 10:02 28-05-2015
Deasa i Sculla nie czytałem, Ahmed był nawet ok, ale chyba Hulick mi się bardziej podobał. Wexler lepszy.

Janusz S. - 20:32 29-05-2015
Shadowmage pisze:Deasa i Sculla nie czytałem, Ahmed był nawet ok, ale chyba Hulick mi się bardziej podobał. Wexler lepszy.

No to przynajmniej przy Wexlerze panuje zgoda.

Lett - 22:48 12-09-2016
Nie dałem rady skończyć. Fatalnie napisane.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Chiang, Ted - "Wydech"


 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS