NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szabałow, Denis - "Prawo do zemsty"

de Castell, Sebastien - "Ostrze zdrajcy"

Ukazały się

Larson, B.V. - "Podbój"


 Lem, Stanisław - "Astronauci" (WL)

 King, Stephen - "Roland" (filmowa)

 Riordan, Rick - "Tajne akta Obozu Herosów"

 Mróz, Remigiusz - "Czarna Madonna"

 Hardinge, Frances - "Drzewo Kłamstw"

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

Linki

Martin, George R.R. - "Uczta dla wron. Cienie śmierci"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Kwiecień 2015
Wydanie: 2
Oprawa: twarda
Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: 480
Cena: 59,00 zł
Rok wydania oryginału: 2005
Tom cyklu: 4, część 1



Gra o tron subiektywnym okiem (s05e06)

W omówieniu poprzedniego odcinka wskazywałem, że zabrakło dramaturgii i emocji. W szóstym epizodzie piątego sezonu „Gry o tron” jest ich za to aż nadto, chociaż niekoniecznie dobrze ulokowanych.

Ten odcinek przyniósł sporo wrażeń, chociaż nie wszystkie były spowodowane jakością fabuły i poszczególnych scen. Więcej było niestety tanich chwytów i scenariuszowych wpadek, jednak z drugiej strony wiele zarzutów wydaje się chybionych.
Dyskusje o odcinku koncentrują się głównie na wydarzeniach w Winterfell, ale zanim o nich, to kilka słów o innym wątku. Chyba można już oficjalnie ogłosić, że to, co dzieje się w Dorne, to największa wpadka w całym serialu. Ganianie i podchody po Wodnych Ogrodach wyglądają na jakiś kiepski żart, sceny walki przypominają podwórkowe naparzanie się dzieciaków, a nazwanie Żmijek drewnianymi to obraza dla drzew. Zły scenariusz pogania złe aktorstwo i choreografię. Nawet kilka złośliwych tekstów Bronna nie poprawia sytuacji. Liczyłem do końca, że może chociaż pojawienie się Areo Hotaha coś zmieni, ale jego występ został sprowadzony do roli rozgniewanego wujka robiącego porządek z niegrzecznymi dziećmi i jednego, dość sztucznego wymachu halabardą. Widzowie oczekujący na wydarzenia na dworze Martellów przeżywają zapewne srogie rozczarowanie. W dodatku z punktu fabuły serialu wątek ten jest całkowicie zbędny i chyba wprowadzony jedynie po to, żeby dać coś do zrobienia Lannisterowi i Bronnowi.
Poziom nadal trzymają wydarzenia w Królewskiej Przystani, chociaż i w tym przypadku można było wycisnąć nieco więcej. Cieszy powrót Olenny – z całą sympatią do Margaery, ale to Królowa Cierni ma szanse być dobrą przeciwniczką dla Cersei. Dwa starcia między tymi postaciami w odcinku nadają całości smaczku, a finałowe spojrzenie Olenny mówiące „tym razem, moja droga, to solidnie przesadziłaś” daje nadzieję na więcej. Nieco rozczarowuje natomiast scena procesu, dość sztuczna i pozbawiona oczekiwanego dramatyzmu.
Littlefinger musi mieć chyba buty Hermesa, bo błyskawicznie znalazł się w stolicy. W rozmowie z Cersei odsłania nieco swoich planów i pięknie manipuluje Królową Matką, ale cały czas pozostaje pytanie: czy to już koniec? Czy za tą intrygą nie kryje się kolejny plan? Petyr to niezły skurczybyk, ale nie sposób mu nie kibicować. Zastanawia też scena z Wróblami: czy to element jakiegoś większego planu scenarzystów, czy też tylko przypomnienie o części interesów Littlefingera? A może religijni fanatycy też są elementem planu tego spryciarza?
W wątku Tyriona i Mormonta nudy. Najpierw powspominali ojców, zawiązała się między nimi nić porozumienia, by następnie mogła być wykorzystana po złapaniu przez piratów. Wydarzenia z grubsza toczą się jak w „Tańcu ze smokami”; i równie ospale. Jak tak dalej pójdzie, to dotrą do Meereen w finale sezonu i niespecjalnie się coś tam już ruszy. Podobnie mało się dzieje u Aryi, chociaż podziemia Domu Czerni i Bieli robią wrażenie w swojej bezsensowności. I może zacznie się tu coś dziać wreszcie...
Na koniec o scenie, która wywołała najwięcej kontrowersji. O ślubie i nocy poślubnej Sansy napisano już chyba wszystko, więc będzie krótko. Z jednej strony takie przedstawienie sprawy jest logiczną kontynuacją wątków zaprezentowanych w serialu, a postawa Ramsaya nie powinna nikogo zaskakiwać. Scenarzyści decydując się na początku sezonu na takie poprowadzenie wątku puścili w ruch fabułę, która musiała doprowadzić do tej sceny. Odwlekanie ślubu byłoby z punktu widzenia wydarzeń błędem. Rzecz jasna sama scena gwałtu (w naszym rozumieniu, bo już niekoniecznie świata przedstawionego) to także celowe działanie mierzące w kontrowersje, dyskusje i wywołanie szumu, ale przecież to nie pierwszy taki przypadek w serialu. Różnica jest taka, że po raz pierwszy rola ofiary jest tak wyraźna, a oprawca wywołuje tyle negatywnych emocji. Niesmak pozostaje, ale pomyje wylewane na głowy twórców są w dużym stopniu nieuzasadnione.
Oczywiście przykre jest obserwowanie tego, co dzieje się ze Starkówną, ale jest to kolejny etap budowania postaci: młodego Boltona jako psychopaty, Theona w roli podnóżka, któremu powoli przepalają się obwody (zapewne przygotowanie gruntu pod przyszłe wydarzenia) oraz pozostawionej samej sobie Sansy, która jest w stanie jednak wiele znieść – tutaj warto uzupełnić obraz o scenę z kochanką Ramsaya. I wreszcie uzupełnia też rys Petyra, odmieniając go nieco w porównaniu z książką. Chyba właśnie tym podszyte jest wiele zarzutów: że zrobiono coś, czego Martin nie napisał, a jeszcze bardziej dowaliło nękanej w powieściach i serialu postaci.
Podsumowując: jeśli nic się nie zmieni, to chyba powoli można zacząć mówić o najsłabszym sezonie w historii serialu. Na zmianę tej opinii są jeszcze cztery odcinki, ale mocnych fabularnie punktów na horyzoncie nie widać. Dorne wydaje się być spalone, wydarzenia w Meereen nie przykuwają specjalnej uwagi, a w Królewskiej Przystani, chociaż jest ciekawie, to jednak losy Cersei i Tyrellów nie mają odpowiedniej mocy. Cała nadzieja w Stannisie i wydarzeniach na Murze, ale i tutaj jest sporo znaków zapytania. Wygląda na to, że książkowy marazm przenosi się również na serial, chociaż scenarzyści sporo wątków pozmieniali.

PS. Jeszcze drobna spojlerowa refleksja w uzupełnieniu do omówienia piątego odcinka: skoro Melisandre pojechała ze Stannisem, to co się stanie z Jonem? Czy wydarzenia z końcówki „Tańca ze smokami” zostaną w serialu pominięte? A może wątek zostanie inaczej przeprowadzony? Chociaż akurat na to nie wskazuje pokazana w odcinku niechęć do decyzji Snowa. A może nadzieje czytelników są płonne i Martin jednak postawił na Lordzie Dowódcy krzyżyk?


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2015-05-23 11:27:22
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

skylight - 07:41 25-05-2015
Shadow, o ile dobrze zrozumiałem to drama związana z ostatnią sceną wzięła się głownie z tego, że twórcy skupili się na Fetorze pokazując jak on niby cierpi.

Shadowmage - 12:25 25-05-2015
To tylko jeden, i wcale nie najważniejszy z nurtów w tym dramacie fanów.

Ł - 07:51 27-05-2015
" Na zmianę tej opinii są jeszcze cztery odcinki, ale mocnych fabularnie punktów na horyzoncie nie widać. " - 7 odcinek powinien pozytywnie Cię zaskoczyć.

Shadowmage - 07:56 27-05-2015
Już obejrzałem. Jest lepiej, ale bez przesady. Pojawiło się jedno rozwiązanie, ale od dawna się na nie zanosiło (no i znając książkę, to żadne zaskoczenie :P).

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Grobowiec chana"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)


 Fantastyka 2016 - plebiscyt

 Nagrodzić grozę - rozmowa z Krzysztofem „Korsarzem” Bilińskim

 Co nas czeka w 2017 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

Recenzje

Pratchett, Terry; Baxter, Stephen - "Długi kosmos"


 Mortka, Marcin - "Królewska Talia"

 Headley, Maria Dahvana - "Gniazdo"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Todd, G.X. - "Obrońca"

 Shannon, Samantha - "Pieśń jutra"

 Hearn, Lian - "Pan Ciemnego Lasu"

Fragmenty

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS