NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2

Gaiman, Neil - "Rzeczy ulotne"

Ukazały się

Wolski, Marcin - "Ostatnie konklawe"


 del Toro, Guillermo & Hogan, Chuck - "Wieczna noc"

 Dębski, Rafał - "Jadowity Miecz"

 Miller, Madeline - "Kirke"

 Wójtowicz, Milena - "Wrota"

 Staveley, Brian - "Czaszkowiercy"

 antologia festiwalowa - "Kroki w nieznane Rakietowej krowy"

 Lindsay, Joan - "Piknik pod Wiszącą Skałą"

Imprezy

Dni Fantastyki 2018
Od: 2018-06-29
Do: 2018-07-01

Sabat Fiction-Fest 2018
Od: 2018-08-17
Do: 2018-08-19

Linki



Maszczyszyn, Jan - "Światy Solarne"
Wydawnictwo: Solaris
Cykl: Trylogia Solarna
Data wydania: Kwiecień 2015
ISBN: 978-83-7590-226-6
Oprawa: miękka
Liczba stron: 480
Cena: 35,99 zł
Tom cyklu: 1



Maszczyszyn, Jan - "Światy Solarne"

Wydawca tej powieści na jej tylnej okładce określił „Światy Solarne” pierwszą polską powieścią steampunkową. Bezcelowym jest kłócić się o to, czy wydawca miał rację. Sądzę, że nie. Jednak można to zdanie odczytać nie tak dosłownie. Ponieważ „Światy Solarne” wydają mi się pierwszą polską powieścią steampunkową na taką skalę. Nie wiem, czy mógłbym wskazać inną polską powieść w tym gatunku, o podobnie totalnej kreacji gatunkowej (poza językiem) ze „Światami Solarnymi”.

Według definicji, którą można znaleźć w Wikipedii, steampunk to „nurt stylistyczny w kulturze”, w którym w „przeciwieństwie do cyberpunku, technika otaczająca bohaterów nie jest oparta na elektronice, lecz na mechanice (np. odpowiednikiem komputera jest maszyna różnicowa). Charakterystyczne dla steampunku zainteresowanie rozwojem techniki często prowadzi do kreowania wynalazków nieznanych w naszej historii (...). Akcja utworów steampunkowych przeważnie rozgrywa się w epoce wiktoriańskiej – erze rewolucji technicznej, wieku pary (stąd nazwa gatunku: steam, ang. – para). Steampunk nawiązuje do twórczości ojców fantastyki: Juliusza Verne’a, Herberta George’a Wellsa czy Marka Twaina”. Definicja ta, jak rzadko kiedy, w przypadku „Światów Solarnych” jest trafna, ale jej proste odniesienie do powieści jest jednocześnie bardzo ułomne. Nie da się bowiem tej książki tak po prostu sklasyfikować jako steampunku per se. Autor nie daje szansy czytelnikowi na to, aby mógł spokojnie zasiąść w fotelu, ciesząc się lekturą powieści gatunkowej, której konwencja posiada jakieś ograniczenia i jest przewidywalna. Jan Maszczyszyn udowodnił, że jest w stanie skonstruować fabułę i osadzić ją w steampunkowej scenografii, oferując znacznie więcej niż gatunkową „parę”.

W fabule nie ma wiktoriańskiej epoki, ani nawet neowiktoriańskiej. To znaczy jest, ale jej nie ma. I biedny recenzent może tak dalej i długo zaprzeczać samemu sobie. Rewolucja techniczna? Jest tak daleko posunięta, że fabuła rozgrywa się przez znaczny czas w kosmosie. Chcecie bitwę kosmiczną „maszyn parowych”? Żaden problem. Znajdziecie w tej powieści steampunkową space operę. Dostatecznie dziwnie? Nie sądzę. Bo to dopiero początek. Powieść przygodowa? Dlaczego nie? Kto autorowi zabroni? Tylko jego wyobraźnia. Powieść o Kontakcie? O człowieczeństwie (nawiasem pisząc, ludzkość to niezbyt ciekawy gatunek, a sama Ziemia to cywilizacyjne peryferia)? Steampunkowa science fiction? Steampunk fantasy? New Weird Steampunk? Coś na pewno pominąłem. Rację ma bowiem autor przedmowy, który stwierdził, że tej powieści i autora nie da się prosto sklasyfikować. Choć steampunk jest tu jakąś bazą, konwencyjnym punktem wyjścia, szkieletem całej narracji.

Z takim... pomieszaniem wiąże się jedno, największe niebezpieczeństwo. Ryzyko przesytu i wielkiego literackiego zakalca. Jednak w trakcie lektury ani razu nie poczułem znużenia fabułą, ani – tym bardziej – feerią pomysłów. Tych autorowi nie brakuje, ale nie wiąże się to z przelewaniem wszystkiego, co przyszło do głowy, na karty powieści. Fabułę cechuje bowiem zdyscyplinowanie i widać, że autor wszystko dobrze przemyślał i poukładał. Nie ma tu żadnej niekontrolowanej jazdy bez trzymanki, fabuła jest liniowa. Narracja unika udziwnień – obchodzi się bez stylistycznych popisów czy zabawy z formą. To niemal tradycyjna dziewiętnastowieczna powieść. Przywołanie wcześniej definicji steampunku miało swoje uzasadnienie także z tego powodu, że „Światy Solarne” czyta się jak „ulepszoną” powieść Juliusza Verne’a. W „Światach Solarnych” Jan Maszczyszyn nie wymyślił steampunku na nowo. On go nasycił treścią w sposób w twórczości innych polskich autorów dotąd niespotykany najniżej podpisanemu. W zasadzie streszczanie fabuły nie ma sensu, choć nie jest ona ani nadmiernie skomplikowana, ani udziwniona w postmodernistyczny czy inny mambo-dżambo literacki sposób. Jak wspomniałem – pod tym względem to forma tradycyjnej powieści. Ale nie posunę się do jej streszczania i będę tak ostrożny, jak wydawca i autor przedmowy. Nie ma sensu psuć przyjemności.

Powieść nie należy do obszernych. Lektura trzystu dziewięćdziesięciu ośmiu stron mija nadzwyczaj szybko. Nawet pomimo tego nasycenia pomysłami i znakomitą scenografią (między)gatunkową i jej (ich) rekwizytami nie czuć znużenia, ani czytelniczego przytłoczenia. Jednego można być pewnym. Gdyby Jan Maszczyszyn był pisarzem anglosaskim (albo wydawał na rynku anglosaskim), to „Światy Solarne” na pewno nie byłyby samodzielną powieścią, tylko częścią pierwszą jakiegoś cyklu. Żal byłoby po prostu „zmarnować” taką ciekawą, bogatą i kompletną kreację na jedną powieść. Warto przekonać się o tym samemu i dać książce szansę. I nie zapominać o niej przy okazji kolejnych plebiscytów na najlepszą polską powieść 2015 r.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2015-05-14 20:30:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yans - 12:00 15-05-2015
Hmm, intrygujące. Może się skuszę i nabędę "Światy Solarne".

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wrota"


Wygraj "Mgły Avalonu"


Artykuły

Modyfikowany Węgiel - powieść a serial


 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Recenzje

Kisiel, Marta - "Toń"


 Miéville, China - "Ostatnie dni Nowego Paryża"

 Ryan, Anthony - "Legion płomienia"

 Rajaniemi, Hannu - cykl "Kwantowy złodziej"

 Stoker, Bram - "Dracula"

 Sutherland, Tui T. - "Mroczny sekret"

 antologia - "Księga mieczy"

 Bradbury, Ray - "451° Fahrenheita"

Fragmenty

 Chodorowska, Krystyna - "Triskel. Gwardia"

 Finney, Jack - "Inwazja porywaczy ciał"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Wojna"

 Ruda, Aleksandra - "Sztylet ślubny"

 Kańtoch, Anna - "Tajemnica godziny trzynastej"

 Maas, Sarah J. - "Wieża Świtu"

 Ruszkiewicz, Jarosław - "Cassandra"

 Piskorski, Krzysztof - "Zadra" (wydanie rozszerzone)

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS