NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Golden, Christie - "Cisza przed burzą"

Gaiman, Neil - "Ocean na końcu drogi" (2018)

Ukazały się

Jamiołkowski, Marcin - "Szczęściarz"


 Grabowska, Katarzyna - "Las Potępionych"

 Andrews, Ilona - "Magia zabija" (wyd. 2)

 Piekara, Jacek - "Rycerz Kielichów" (Fabryka Słów)

 Masterton, Graham - "Infekcja" (Albatros)

 Simmons, Dan - "Triumf Endymiona" (Artefakty)

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Pol, Erick - "Immersja"

Linki


Wegner, Robert M. - "Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza"
Wydawnictwo: Powergraph
Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza
Data wydania: Maj 2015
ISBN: 978-83-64384-24-0
Oprawa: twarda
Format: 140×210 mm
Liczba stron: 702
Cena: 49,00 zł
Tom cyklu: 4



Wegner, Robert M. - "Pamięć wszystkich słów"

Czasami warto czekać


Trzy lata – tyle właśnie przyszło nam czekać na nową powieść Roberta M. Wegnera. Wprawdzie miłośnicy fantasy, chociażby za sprawą George’a R. R. Martina czy Scotta Lyncha, są przyzwyczajeni do jeszcze dłuższych pauz, ale jest to raczej marna pociecha. Wegner ryzykował w dwójnasób – przekładanie terminu mogło zniechęcić część czytelników, a równocześnie stawiało coraz wyżej poprzeczkę oczekiwań fanów „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”. Brawa w tym miejscu należą się wydawnictwu Powergraph za umiejętne podsycanie zainteresowania cyklem, jak również autorowi, który zdecydował się wydać dzieło kompletne. A jaki jest efekt finalny tych działań?
Jednym z grzechów głównych współczesnej fantasy jest wtórność. Rozpoczynając lekturę „entej” części cyklu, czytelnik ma niewielką szansę, iż trafi na coś ciekawego czy nowego. Standardową recepturą są „odgrzewane kotlety” – książki z bliźniaczo podobną fabułą i jedynie lekko zmienionymi dekoracjami. Tymczasem „Pamięć wszystkich słów” zaskakuje na każdym kroku.
Zakończenie „Nieba ze stali” nie dawało jednoznacznej odpowiedzi, w którą stronę potoczy się fabuła następnej odsłony cyklu. Owszem, można się było spodziewać powrotu Altsina, ale już drugi wątek nowej powieści Wegnera to nie lada zaskoczenie. Większość osób obstawiało, że kluczową rolę odegra w nim Yatech d’Kllean, tymczasem zamiast niego pojawia się jego siostra Deana. A to dopiero początek niespodzianek.
„Niebo ze stali” urzekło czytelników epickością, ale równocześnie na tle wojny znikał pojedynczy bohater. W przypadku recenzowanej powieści te proporcje zostają odwrócone o 180 stopni – tutaj najważniejszy jest pojedynczy człowiek, a otaczający go świat to jedynie przestrzeń, w której się porusza.
„Pamięć wszystkich słów” to nade wszystko książka drogi, historia wędrówki na krańcu, której bohaterzy odnajdują przeznaczenie. Oczywiście, sam motyw podróżowania należy do grona jednego z najbardziej oklepanych w literaturze fantasy, ale za sprawą Wegnera zyskuje inny wymiar. Pomimo wciąż zmieniających się krajobrazów, droga – zarówno Altsina, jak i Deany – to przede wszystko wędrówka w głąb siebie; zmiana całego dotychczasowego życia przy jednoczesnym dochowaniu wierności dawnym przekonaniom i wierze. Skażony boskim dotykiem złodziejaszek wciąż pozostaje dzieckiem ulic Ponkee-Laa, mieszkanka pustyni nawet w skrajnych sytuacjach woli umrzeć niż pokazać twarz. W efekcie dostajemy głębokie i przemyślane portrety psychologiczne obojga bohaterów, których rozterki moralne i wewnętrzna przemiana są równie emocjonujące jak opis epickiej bitwy.
Jeśli po lekturze poprzednich tomów „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” uniwersum wykreowane przez Wegnera wydawało się być wielkim, to teraz okazuje się jeszcze większe. Zapomnijmy o bezkresnych stepach czy niedostępnych górach; nadszedł czas wyspy Amonerii i księstwa Białego Konoweryn. Tak jak wcześniej, wchodzimy w zupełnie inny świat i poznajemy go od podstaw – usytuowanie, sytuację geopolityczną, obrządki religijne oraz zwyczaje zwykłych ludzi. Różnorodność pochłania i oczarowuje; chłoniemy te krainy i stajemy się ich częścią.
Jednym z najczęściej pojawiających się na forach internetowych tematów dotyczących twórczości Wegnera jest kwestia podobieństwa do twórczości Stevena Eriksona i George’a R. R. Martina. Pierwsze tomy nie dawały jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie – czaardan generała Laskolnyka czy „Czerwone Szóstki” sugerowały podobieństwa do „Malazańskiej Księgi Poległych”, brutalność akcji i obserwacja akcji z punktu widzenia pojedynczego bohatera – „Grę o tron”. Lektura „Pamięci wszystkich słów” wydaje się przesuwać szalę na stronę Eriksona – bogowie mają tutaj bezpośredni wpływ na los bohaterów, którzy nieświadomie ścierają się w nieznanej im grze. O co jednak dokładnie toczy się ta walka? Wprawdzie Wegner odkrywa kolejny rąbek tajemnicy, ale nadal pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi; a miejsce jednej rozwikłanej zagadki zastępuje nową. Widać przy tym, że autor ma szczegółowy plan, a wydarzania z poprzednich tomów odzywają się echem w kolejnych. Miłośnicy wielowarstwowej, ale i mocno zawikłanej prozy Eriksona będą zachwyceni, pozostali mogą poczuć się nieco nieswojo. Na szczęście „boski wątek”, chociaż kluczowy dla powieści, nie dominuje jej i pozwala cieszyć się fabułą książki.
Jeśli jesteśmy przy porównaniach Wegnera z innymi pisarzami, już pisząc recenzje poprzednich książki o Meekhanie nawiązałem do, niestety pisarskiego emeryta, Feliksa W. Kresa. Nie miałem okazji zapytać się Wegnera, czy czytał kiedyś „Księgę Całości”, ale w każdej jego książce czuć ducha tamtego cyklu. Raz jest to górski klimat czy drobiazgowo oddana kampania wojenna, teraz sylwetka bohaterki. Wprawdzie łuczniczkę Karenirę więcej dzieli niż łączy z Deaną, ale chyba od czasów „Grombelardzkiej legendy” nie było w naszej rodzimej prozie fantasy równie wyrazistej bohaterki.
Przygotowując się do napisania niniejszej recenzji, starałem się wypisać minusy „Pamięci wszystkich słów”. I nie udało mi się takowych jednoznacznie wskazać. Owszem, na siłę można się przyczepić się do motywu bogów, ale jest kwestią subiektywną czytelników, jak go ocenią. Być może niektórzy odbiorcy będą zawiedzeni brakiem epickich bitew, które zostały zastąpione szermierczymi pojedynkami i walkami w zaułkach miast. Inni pewnie wypunktują brak czaardanu generała Laskolnyka lub „Czerwonych Szóstek”, które pojawiają się jedynie w epilogu i stanowią zapowiedź kolejnych wydarzeń. A ja tylko mam nadzieję, że na ich przygody przyjdzie nam czekać nieco krócej niż trzy lata.
„Pamięć wszystkich słów” stanowi lekturę obowiązkową dla wszystkich miłośników dobrej i niebanalnej fantasy. To książka wielka nie tylko za sprawą objętości. Gorąco polecam.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2015-05-08 10:29:36
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 11:44 08-05-2015
Przekładanie terminów w przypadku pisarzy/autorów to absolutnie nic, z czym nie potrafiłby sobie poradzić czytelnik, zwłaszcza mający styczność z sagą niejakiego G.R.R. Martina :P Innymi słowy: lubi/kocha, to cierpliwie poczeka, w międzyczasie czytając inne książki, których jest w bród :P "Nagle to po diable" - lepiej zaczekać dłużej i otrzymać "dupieszczony" produkt, niż krócej i mieć do czynienia z wydmuchą :P Co prawda różnie bywa z jakością i dłuższy okres pracy nad dziełem nie gwarantuje wysokiego poziomu, niemniej "nic na siłę", bo w pospiechu na pewno wychodzi gorzej :P

Yans - 12:51 08-05-2015
Niesamowite ale zgodzę się z ASXem :) I mam nadzieję, że PWS jest faktycznie tak dobre, jak opisuje Tigana !

Tigana - 13:41 08-05-2015
Wegner pisał na jesieni, że książka ukaże się później z powodu "dopracowywania" i trudno mieć mu to za złe. Niemniej uważam, że sporo ryzykował.

nosiwoda - 13:50 08-05-2015
Jest dobra.

Yans - 13:52 08-05-2015
Kompletnie się nie zgodzę z opcją zniechęcenia czytelników. Pomijając już oczywistego GRRMa, to ile lat upłynęło między ostatnim i nowym Wiedźminem ?! A rozchodził się jak gorące bułeczki/zimne piwo w upalny dzień (niepotrzebne skreślić;) Oczekiwania pewnie rosły ale jak piszesz zawodu nie powinno być, a wręcz przeciwnie.

nosiwoda - 14:11 08-05-2015
Nowy Wiedźmin nie jest dobrym przykładem. Nikt o nim nie wiedział aż do daty premiery praktycznie. Co innego Wegner - wiadomo było, że dopiero rozkręca sagę i wiadomo było, że kolejne tomy będą.

Yans - 14:55 08-05-2015
Dlaczego nie jest ? Przecież wiadomo było, że Sapek napisze nowego Wiedźmina tylko, że nieprędko.

ASX76 - 16:48 08-05-2015
Tiguś, Wenger dopiero by ryzykował, gdyby oddał książkę wcześniej, niedopracowaną :)
Czytelnik zwłokę w wydaniu wybaczy, ale spadek jakościowy już niekoniecznie :P

nosiwoda - 12:39 11-05-2015
Yans pisze:Dlaczego nie jest ? Przecież wiadomo było, że Sapek napisze nowego Wiedźmina tylko, że nieprędko.

Nie. Sapkowski wielokrotnie zaprzeczał. A samo wydanie Sezonu burz było niespodzianką.

Ciacho - 14:03 29-05-2015
Ja mam pytanko do Was, którzy przeczytaliście:

Nie czytałem "Nieba ze stali" i moje pytanie brzmi: czy nie muszę tego robić, aby sięgnąć po "Pamięć wszystkich słów", czy jednak są jakieś mniejsze lub większe powiązania między tymi powieściami? Pytam, bo czytałem oba tomy opowiadań, ale nie czytałem "Nieba ze stali", i się zastanawiam czy mogę spokojnie czytać nową książkę, czy jednak lepiej najpierw "Niebo ze stali"? :)

Shadowmage - 14:58 29-05-2015
Ale niby dlaczego nie chcesz czytać po kolei?
Ogólnie pewnie byś sobie poradził ze zrozumieniem, ale powiązania są - szczególnie w drugiej połowie powieści. Bezpośredniej kontynuacji nie ma, ale wydarzenia z "Nieba..." odbijają się echem w "Pamięci...".

Tigana - 17:08 29-05-2015
"Pamięć wszystkich słów" zawiera spoilery, co do kolejnej części. Może nie za duże, ale istotne.

Ciacho - 22:18 29-05-2015
Shadowmage pisze:Ale niby dlaczego nie chcesz czytać po kolei?


Nie chodzi o to, że nie chcę. Po prostu mam możliwość to dostać do przeczytania, ale nie czytałem jeszcze "Nieba", więc pytam. ;)

Shadowmage pisze:Ogólnie pewnie byś sobie poradził ze zrozumieniem, ale powiązania są - szczególnie w drugiej połowie powieści. Bezpośredniej kontynuacji nie ma, ale wydarzenia z "Nieba..." odbijają się echem w "Pamięci...".


Spoko. Dzięki. W takim razie wstrzymam się z tym. :)

Komentuj


Artykuły

Modyfikowany Węgiel - powieść a serial


 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Recenzje

Wells, Herbert George - "Wojna światów" (wydanie ilustrowane)


 antologia - "Inne światy"

 O'Malley, Daniel - "Wieża"

 Corey, James S.A. - "Wojna Kalibana"

 Wójtowicz, Milena - "Post Scriptum"

 Kristoff, Jay - "Głosząca kres"

 Lindsay, Joan - "Piknik pod Wiszącą Skałą"

 Liu, Cixin - "Koniec śmierci"

Fragmenty

 Hearne, Kevin - "Plaga olbrzymów"

 Arnopp, Jason - "Ostatnie dni Jacka Sparksa"

 Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

 Chodorowska, Krystyna - "Triskel. Gwardia"

 Finney, Jack - "Inwazja porywaczy ciał"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Wojna"

 Ruda, Aleksandra - "Sztylet ślubny"

 Kańtoch, Anna - "Tajemnica godziny trzynastej"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS