NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Naam, Ramez - "Apex"

Cetnarowski, Michał - "Bestia najgorsza"

Ukazały się

Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"


 Rowling, Joanne K. - "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz"

 Majka, Paweł - "Berserk"

 Luceno, James - "Katalizator"

 Cichowski, Rafał - "Pył Ziemi"

 Patykiewicz, Piotr - "Tajemnica mroku"

 Cholewa, Michał - "Echa"

 Dick, Philip K. - "Elektryczna mrówka"

Linki

Martin, George R.R. - "Uczta dla wron. Cienie śmierci"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Kwiecień 2015
Wydanie: 2
Oprawa: twarda
Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: 480
Cena: 59,00 zł
Rok wydania oryginału: 2005
Tom cyklu: 4, część 1



Gra o tron subiektywnym okiem (s05e01)

Pierwszy odcinek piątego sezonu „Gry o tron” to tradycyjne już przypomnienie kluczowych postaci oraz powolne zawiązywanie wątków, które będą odgrywały istotną rolę w kolejnych odcinkach. Na razie jest spokojnie i trudno na podstawie tego epizodu wysnuwać wnioski na cały sezon.

Tytuł odcinka, czyli „Wojny, które nadejdą”, sugeruje budowanie fundamentów pod kolejne konflikty. Znając książki George’a R.R. Martina, wie się, że obecnie serial wkracza w etap bardziej spokojny fabularnie: większość wojen się zakończyła, a te nieliczne nie umywają się do wydarzeń w Tridencie. Niemniej i tak, na podstawie kilku scen z odcinka, można spodziewać się solidnych tarć (uwaga na spoilery).
Jeśli można wysnuwać wnioski na podstawie doboru pierwszej sceny, to motywem przewodnim sezonu – podobnie zresztą jak „Uczty dla wron” – będzie los Cersei. Chociaż retrospekcja do dzieciństwa tej postaci i przepowiednia wiedźmy nie robią zbytniego wrażenia, to daje ona niezły podkład pod resztę pokazanych wydarzeń w Królewskiej Przystani. Wpierw jest kolejna dyskusja rodzeństwa przy zwłokach: Cersei pokazuje swoją dumę i pychę, a także odcina się od Jaime’ego, co będzie miało konsekwencje w przyszłości. Kolejne sceny pokazują narastający konflikt między starą a nową królową, a także zbliżające się zagrożenie ze strony Wróbli: tak siły religijno-politycznej, jak i przede wszystkim – za sprawą byłego kochanka – bezpośredniego niebezpieczeństwa wyjawienia tajemnic Cersei. Jeśli sytuacja zostanie dobrze rozegrana, to wydarzenia w Królewskiej Przystani będą jednymi z ciekawszych w tym sezonie.
Pora na ulubionego bohatera serialu, czyli Tyriona. Nieźle pokazany jest jego upadek, ale największym plusem są jego dialogi z Varysem. Ten duet mógłby pociągnąć serial, ale nie należy się spodziewać, że przyjdzie im razem długo razem występować… chociaż może scenarzyści coś namieszają? W każdym razie eunuchowi udało się wzbudzić ciekawość Lannistera i wyrwać go z marazmu. Zobaczymy, czy Karzeł będzie zadowolony z zestawienia odmalowanego obrazu Daenerys z rzeczywistością.
Skoro już o Matce Smoków mowa, to… właśnie całkowicie straciła prawa do tego tytułu. Jej imperium zaczyna chwiać się w posadach, a pod bokiem narasta bunt. Zagrożenie ze strony Synów Harpii jest jedną z wojen, do których odwołuje się tytuł odcinka. Oprócz słabości Targaryenówny i pokazania jej braku elastyczności, a także przypomnienia romansu z Daario, sceny w Meereen pokazują, że Nieskalani zaczynają tracić swoją niezłomną wolę; wraz z wolnością przyszły pragnienia, których nie są w stanie spełnić, ani też nie mogą wypełnić pustki z przeszłości.
Ostatnie istotne dla odcinka wydarzenia dzieją się na Murze. Z jednej strony pokazane są dalsze plany Stannisa i chęć wcielenia Dzikich do jego armii; z drugiej – drobnymi szczegółami – budowana jest pozycja Jona jako lidera i silnej osobowości, ale także postaci zdolnej do współczucia. Sceny z Północy kończą się mocnym akcentem, czyli spaleniem Mance’a Rydera, który odrzucił propozycję Stannisa. Wydaje się, że w odróżnieniu od wydarzeń z „Tańca ze smokami”, jest to ostateczne zakończenie wątku tej postaci… chociaż kilkukrotne skierowanie kamery na Tormunda może sugerować, że wypełni on rolę Grzechoczącej Koszuli z książki. Niemniej takie rozwiązanie wydaje się wątpliwe.
Na razie trudno powiedzieć jak wpasować w ten obraz Brienne z Podrickiem, oprócz pokazania jak złamana została wojowniczka. Być może jest to przygotowanie pod spotkanie z Panią Kamienne Serce? Chociaż plotki przeciekające z planu filmowego nie mówiły o pojawieniu się tej postaci. Również nie do końca wiadomo, jaka będzie rola dialogu między rodzeństwem Tyrellów, bo zapewne chodziło o coś więcej niż tylko pokazanie gejowskiego romansu. Być może jest to przedsmak tego, że Margeary zaczyna sprawować władzę i będzie stanowić faktyczną rywalkę dla Cersei? Jest jeszcze Petyr i Sansa, których plany nie zostały odkryte… a i dotychczasowa twórczość Martina nie daje poszlak co do ich dalszych losów.
Podsumowując: otwarcie piątego sezonu „Gry o tron” daje kilka tropów, w którym kierunku będzie zmierzać fabuła sezonu, ale pozostawia też sporo znaków zapytania. Z racji tego, że fabularnie kilka wątków wybiega poza wydarzenia z powieści, można się spodziewać więcej niespodzianek niż dotychczas. A przecież jeszcze nie pokazano Dorne, na które wielu fanów ostrzy sobie zęby.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2015-04-14 12:32:35
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Achmed - 17:46 14-04-2015
co do Sansy i Petyra, tu jest trochę spekulacji: http://winteriscoming.net/2015/02/04/season-5-speculation-will-sansa-return-winterfell/

Shadowmage - 19:10 14-04-2015
W książce też miał Petyr pomysł, żeby Sansę przywrócić do Winterfell, ale fabuła w tym kierunku nie ruszyła specjalnie.
Nie pasują mi do tego słowa Petyra, że jadą tam, gdzie Cersei ich nie dosięgnie. Jeśli nawet, to Bolton wcale lepszy nie jest :P Z drugiej strony faktycznie skoro nie ma podstawionej partnerki dla Ramseya, to może Sansę tam wsadzą, żeby jeszcze bardziej spowodować u Jona ból głowy

Achmed - 21:04 14-04-2015
No właśnie, kwestia na ile sensownie da się umotywować taki ruch ze strony Petyra. IMO niewiele byłoby w tym logiki; zagranie raczej z gatunku pochopnych czy życzeniowych, nietypowe dla Littlefingera. Tym bardziej że Sansa to nie tylko figura, którą może sporo ugrać, ale też do której ma zwyczajnie słabość, bo przypomina mu Catelyn.

Shadowmage - 21:23 14-04-2015
Chyba w poprzednim sezonie, jeśli nic mi się nie poplątało, stary Bolton mówi do młodego, że jego ambicje są większe i też chce być królem czy jakoś tak. Pozyskanie Sansy to dobry ruch w tym kierunku. Tylko nadal nie widzę co z tego miałby mieć Petyr oprócz dalszego siania chaosu.

Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS