NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Crouch, Blake - "Rekursja"

Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Ukazały się

Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)


 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

Linki

Artykuł jest częścią serii Patrole.
Zobacz całą serię

Łukjanienko, Siergiej - "Patrole", tomy 1-5

Zło jest łatwiejsze


Cykl „Patrole” Siergieja Łukjanienki to jeden z najlepszych przedstawicieli gatunku zwanego urban fantasy. Polega on na współistnieniu dwóch światów: świata realnego, stanowiącego odwzorowanie znanej czytelnikowi rzeczywistości „zza okna”, oraz świata fantastycznego, funkcjonującego gdzieś obok naszej rzeczywistości. Istota gatunku polega na tym, że te równoległe światy nie istnieją w sposób całkowicie niezależny, lecz przenikają się wzajemnie. Częściej zresztą obserwujemy ingerencje sił fantastycznych w szarą rzeczywistość, bo to układ bardziej nośny literacko. Tak też jest w cyklu Łukjanienki.

Świat „Patroli” to rzeczywistość podszyta Zmrokiem. Zmrok stanowi dość złożoną i wielowarstwową strukturę magicznego świata paralelnego. Zwyczajni ludzie nie wiedzą o jego istnieniu i nie doświadczają go w żaden sposób. Ale obok zwyczajnych ludzi istnieją też Inni – istoty, które ze Zmroku czerpią magiczne siły, właściwości lub zdolności. Inni od początku dzielili się na dwie frakcje: Jasnych i Ciemnych, tych, którzy wykorzystywali magię dla dobra innych, i tych, którzy wykorzystywali magię co najwyżej dla własnego dobra. Konflikt między Jasnymi i Ciemnymi trwał długo i był wyniszczający zarówno dla ludzkości, jak i dla otoczenia. A ponieważ Inni i ludzie żyją w specyficznej magicznej symbiozie, wyniszczanie rodzaju ludzkiego nie leżało w niczyim interesie. Siły Światła i Ciemności zawarły więc rozejm, nie tyle pokój, co obustronne zawieszenie działań wojennych większego kalibru. Nazwali ów rozejm Wielkim Traktatem i powołali instytucje, mające pilnować jego przestrzegania. Jaśni stworzyli Nocny Patrol, kontrolujący poczynania Ciemnych, ci zaś zorganizowali adekwatny Dzienny Patrol, sprawdzający działalność Jasnych. Trzecią siłą była niezależna Inkwizycja, dbająca o zachowanie równowagi i rozstrzygająca spory.


W tak zorganizowanym świecie poznajemy Antona Gorodeckiego, Innego z frakcji Jasnych, członka Nocnej Straży, maga. Nasz protagonista i narrator większości historii nie jest początkowo typem aktywnego bohatera, rzucającego się w wir wydarzeń i łojącego skóry typom spod ciemnej gwiazdy. Zdaje sobie sprawę z tego, że służba dla sił dobra ma różne twarze i że znaczna jej część wykonywana jest zza biurka. Jednak konieczność pcha go w teren. Niebezpieczeństwa służby okazują się jednak być niczym wobec sieci intryg, w jakie zostaje wplątany.

Wszystkie dotychczasowe części cyklu: „Nocny Patrol”, „Dzienny Patrol”, „Patrol Zmroku”, „Ostatni Patrol” i „Nowy Patrol” oparte są o podobny schemat konstrukcyjny. Składają się z trzech historii, zwykle zbliżonej długości, które posiadają pełną strukturę (zaczynają się prologiem, akcja zostaje zawiązana, rozwija się i osiąga punkt kulminacyjny), lecz pozostają otwarte fabularnie, tak że łączą się ze sobą na różne sposoby. Przypominają pod tym względem budowę serialu telewizyjnego, w którym pojedyncze odcinki opowiadają całostki łączące się w duży, sezonowy obraz. Większość tomów łączy też identyczna narracja: pierwszoosobowa, prowadzona przez Antona. Wyjątek stanowi napisany przy współudziale Władimira Wasiljewa drugi tom – „Dzienny Patrol”. Tu narracja przyjmuje perspektywę przedstawicieli (przedstawicielek) strony Ciemnych, co stanowi ciekawe urozmaicenie i daje wgląd w inny styl myślenia. Zasadność tej niekonsekwencji jest jednak zastanawiająca, bo w zasadzie te same problemy, argumenty i stanowiska pojawiają się w licznych dialogach między bohaterami i narracja nie pogłębia ich szczególnie. Warto też zauważyć, że jedno opowiadanie z drugiego tomu ma narrację trzecioosobową, która w naturalny sposób uważana jest za najbardziej neutralną. Ciekawe, że opowiadanie to dotyczy sporu prowadzonego przez Jasnych i Ciemnych na sali rozpraw Inkwizycji. Wracając jednak do typowej w kontekście całego cyklu narracji: wydaje się ona doskonałym wyborem, ponieważ nie tylko otrzymujemy narratora zaangażowanego w akcję, ale także narratora z ograniczoną wiedzą. Narracja pierwszoosobowa uniemożliwia wszechwiedzę narratora, zatem czytelnik zostaje wprowadzany w świat Zmroku stopniowo, tak jak i Gorodecki.


Ciągłe wprowadzanie w świat, jego ewolucja będąca w rzeczywistości odkrywaniem nowych obszarów wiedzy, stanowi jedną z najmocniejszych zalet cyklu. Bo choć już w pierwszym tomie zapoznajemy się z zasadami funkcjonowania Zmroku, Patroli, Traktatu i innych elementów, to w każdym kolejnym tomie okazuje się, że istnieją kolejne elementy układanki – pochodzące ze Zmroku stworzenia jak Lustra czy Tygrysy, albo nawet samo rozwarstwienie Zmroku, możliwość docierania do jego głębszych pokładów, przy większych zdolnościach Innego, oczywiście. Bo ewoluują też bohaterowie. Najwyraźniej widać to na przykładzie Antona, którego poznajemy jako maga średniego szczebla, by podążać za nim aż do momentu, gdy wyjdzie poza skalę (co akurat nie jest takie unikalne w świecie Patroli). Paradoksalnie obok tej pozytywnej cechy, przykuwającej uwagę czytelnika do konstrukcji świata na przestrzeni tak wielu tomów, leży też spory mankament. Te wszystkie stopnie wtajemniczenia i poziomy magicznej rzeczywistości przywołują skojarzenia z systemami gier, i nie są to skojarzenia pozytywne. Owszem, miło jest widzieć ewolucję bohatera, zwłaszcza gdy pojawia się w pięciu książkach (piętnastu historiach) pod rząd. Ale czy musi ona mieć taki przebieg?

Praktycznie w każdym tomie Łukjanienko zastanawia się nad granicami. Oczywiście pogranicze Ziemi i Zmroku jest głównym węzłem fabularnym cyklu, ale wydaje się, że ta relacja odbija się donośnym echem na kilku innych płaszczyznach, tworząc świat tylko pozornie spolaryzowany. Mamy bowiem zwykłych ludzi oraz Innych. Czym różnią się między sobą? W technicznym ujęciu: zwykli ludzie posiadają „magiczną temperaturę” równą tej, jaką posiada reszta świata. Inni są pod tym względem niedoskonali, „magicznie wyziębieni”, cierpią na niedostatek magicznej temperatury, ale to dzięki temu upośledzeniu mogą absorbować magiczną energię z otoczenia... i ludzi. Im bardziej zaawansowany mag, tym niższą posiada temperaturę magiczną, tym więcej energii może pobrać z otoczenia i mniej własnej zużywa. Mechanice świata pisarz poświęca odpowiednio dużo miejsca, lecz wyraźnie ciąży ku wyjaśnieniom filozoficznym czy etycznym. Podobnie jak Anton. Czym różni się istota ludzka od istoty innej? Czy Inni pozostają ludźmi? Czy ludzie mogą stać się Innymi? Gdzie jest miejsce Innych? I jakie są ich powinności wobec ludzi? Wszystkie te pytania okazują się bardzo ważne w kolejnych tomach „Patroli”, a ostatnie z nich leży u podstaw kolejnego rozróżnienia: na Ciemnych i Jasnych. Tu Łukjanienko wchodzi na grunt rozważań moralnych i radzi sobie całkiem dobrze. Znów mechanika świata odzwierciedla filozoficzne dylematy. Łatwiej jest być Ciemnym niż Jasnym, ponieważ każdy Inny gromadzi energię „pożyczając” ją od ludzi, z tą różnicą, że Ciemni karmią się energią uwalnianą przy negatywnych emocjach (jak gniew, nienawiść), a Jaśni – przy pozytywnych (radość, miłość). Pisarz stawia smutną diagnozę świata, gdy stwierdza, że negatywne emocje są bardziej powszechne, przez co łatwiej dostępne dla Ciemnych. Co więcej, absorbując energię z negatywnych emocji, Ciemni podsycają je, Jaśni zaś osłabiają pozytywne emocje, którymi się karmią. Jest więc w tym etyczna dysproporcja. Ale i ta mechanika znajduje odpowiedniki o charakterze filozoficznym, gdy bohaterowie zastanawiają się nad istotą Jasności i Ciemności, nad dzielącymi je różnicami, granicą i możliwością jej przekraczania. Łukjanienko umiejętnie rozwija problem, dodając nowe aspekty, dzięki czemu rozważania nad kluczowym tematem nie stają się wtórne w kolejnych tomach.


Długość cyklu odbija się najbardziej negatywnie na warstwie fabularnej. Od pierwszej historii tempo przyspiesza, intryga się plącze i wydaje się, że od tego przyrostu nie ma już odwrotu. Że dalej musi być tylko bardziej zawile. Że stawka, o którą toczy się gra, może już tylko wzrosnąć. Każda historia to jej podbicie. I kiedy myślimy, że wszystko już skończone (w pozytywny sposób), okazuje się, że nie, że jeszcze może być o wiele gorzej. A przecież można było wyluzować. Skupić się na wprowadzanych postaciach, które zawsze są ciekawe i dodają coś nowego. Ukazać więcej akcji patrolu, więcej dylematów, zachwytów, obaw. Mniej wieszania świata na włosku. Mniej apokaliptycznych scenariuszy, które trzeba powstrzymać. Im dalej, im bardziej „totalna” staje się fabuła, tym bardziej znika klimat. Akcja przyćmiewa napięcie, dialogi wydają się mało istotne. To problem powszechny przy tak szeroko zakrojonych dziełach. Cóż, szkoda. Z pewnością jednak warto sięgnąć po „Patrole” – choć poziom opada, to wciąż pozostaje całkiem wysoki.


Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2015-03-11 07:58:25
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS