NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S.A. - "Wrota Abaddona"

Corey, James S.A. - "Gorączka Ciboli"

Ukazały się

Radecki, Łukasz - "Bóg Horror Ojczyzna"


 Larson, B.V. & VanDyke, David - "Wygnaniec"

 antologia - "Mroczne dziedzictwo. Antologia w hołdzie Jamesowi Herbertowi"

 Weber, David; Zahn, Timothy; Pope, Thomas - "Wezwanie do zemsty"

 Wolski, Marcin - "Pies w studni. Kot w windzie czyli rekonkwista"

 McDonald, Ed - "Zew kruka"

 Cichowlas, Robert - "Dwugłowy aligator"

 Abnett, Dan - "Prospero w płomieniach"

Linki


Hobb, Robin - "Wyprawa skrytobójcy" (wyd. 2)
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Trylogia Skrytobójcy
Tytuł oryginału: Assassin's Quest
Tłumaczenie: Agnieszka Ciepłowska
Data wydania: Listopad 2014
ISBN: 978-83-7480-459-2
Oprawa: twarda
Liczba stron: 995
Cena: 59,00 zł
Rok wydania oryginału: 1997
Tom cyklu: 3



Hobb, Robin - "Wyprawa skrytobójcy"

Ostatni tom „Trylogii Skrytobójcy” Robin Hobb to wyśmienite zwieńczenie opowieści o życiu i przygodach Bastarda Rycerskiego. Pierwsza część była historią dorastania: głównie smutną, gorzką, ale dającą nadzieję. W drugiej Bastard Rycerski dojrzewał i było to dojrzewanie również bolesne, pełne wyrzeczeń, z rzadkimi momentami na szczęście i spokój. W zasadzie dopiero w ostatniej odsłonie trylogii zdałem sobie z tego wszystkiego sprawę. Że to, mimo wszystko, bardzo smutne powieści. Choć opowiadane momentami jak baśnie i mające takąż strukturę, nie są to historie pokrzepiające ducha. Przez większość powieści Dobro jest na straconej pozycji i pozytywne – nazwijmy to tak oględnie – zakończenie nie równoważy tej ciężkiej wędrówki jaką czytelnik odbędzie wraz z pozytywnymi bohaterami. I choć dobre uczynki i postawy zostaną w pewien sposób nagrodzone, to nie można stwierdzić, przewracając ostatnią kartkę powieści, że warto było bohaterom tyle cierpieć i znosić, dokonywać tylu trudnych wyborów.

Po przeczytaniu „Wyprawy Skrytobójcy” musiałem zatem zmienić nieco swoją opinię o całej trylogii. Ale na korzyść. Bowiem tak naprawdę autorka nie oszczędziła bohaterom, łącznie z głównym, cierpień, upokorzeń, bólu. Nie były to losy ze sztampowego cyklu fantasy: może i przegrywamy teraz, ale racja jest po naszej stronie i w finale zwyciężymy. Więcej, niż mi się zdawało wcześniej, było w tych powieściach realizmu, wiarygodności psychologicznej bohaterów. A przy tym powieści te stały się bardziej pod tym względem kompletne. Od opowieści o dorastaniu młodego chłopaka obdarzonego niewygodnym pochodzeniem i borykającego się z trudnym dzieciństwem, po refleksję bohatera opowiadającego całą historię z dystansu lat, doświadczenia.

W trzeciej części czytelnik dwóch poprzednich książek pozostanie usatysfakcjonowany. „Wyprawa Skrytobójcy” to nadal wciągający page turner. A przy tym słusznej objętości, co może zaskoczyć, kiedy kolejny raz czytelnik zda sobie sprawę, że dotarł do finału tak nieoczekiwanie szybko. Tym razem jednak muszę pochwały okrasić odrobiną krytyki. Lektura ostatniego tomu trylogii o Bastardzie Rycerskim przez znaczną część lektury nie szła niżej podpisanemu tak dobrze, jak poprzednie. „Winę” zrzucam na to, że tytułową wyprawę Bastarda podzielić można tak naprawdę na dwa etapy. I ten pierwszy, kiedy bohater podróżuje, ucieka, szuka sojuszników i przyjaciół momentami nieco mnie zawodził, wywołując poczucie rozwadniania zasadniczego wątku. Dopiero kiedy rozpoczęła się właściwa wyprawa, moja ciekawość została rozpalona na nowo. Przy tym finał był nie tylko spektakularny, ale także w pewnych aspektach (losy Władczego), zaskakujący. Mogę zatem „wybaczyć” autorce to, że powieść nabrała dla mnie rumieńców dopiero od połowy.

Wszystkie trzy powieści uznaję za doskonałe, mimo pewnych wad, których z perspektywy całej trylogii przypominać nie ma sensu. Być może rozważyłbym uznanie całej trylogii za arcydzieło: i nie byłoby to wówczas stwierdzenie przesadzone. Uważam, że z punktu widzenia epilogu, cała trylogia mogłaby zyskać nieoczekiwaną głębię, szokującą jak na gatunek fantasy, gdyby w powieści wybrzmiało mocniej pytanie, które mógłby zadać sobie Bastard: czy było warto? Bo właśnie Bastard byłby osobą najbardziej uprawnioną do jego zadania. W momencie kiedy kończy swoją opowieść i może spojrzeć na nią z dystansu. Zadając to pytanie z niepewnością, jak bohater filmu „Saving Private Ryan” Stevena Spielberga. I pozostawiając je bez odpowiedzi, aby każdy czytelnik mógł się z nim zmierzyć. Z pewnością byłaby to już inna opowieść, ale zyskałaby na smaku, wychodząc nieco poza gatunkową przynależność i zostawiając pole uniwersalnej refleksji.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2015-03-03 08:01:41
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Ciacho - 11:24 03-03-2015
Fajna recenzja, ale dla mnie tom 3 obniża poziom tego cyklu. Po pierwsze jest mocno przydługawy. Po drugie Bastard mnie tak tam irytuje swoją dupowatością, że już dawno mnie żaden bohater tak nie denerwował. Ciągle źle, niedobrze, jestem zły, jestem sponiewierany, zaniedbuję przyjaciół, wszyscy mnie atakują... Nie tylko Bastard irytuje, ogółem postaci pozytywne są, moim zdaniem, mniej ludzkie i prawdziwe, niż te negatywne. Po trzecie Bastad a la Rambo. Hobb jak dla mnie mocno przesadziła z ilością wątków, gdzie główny bohater zostaje atakowany i udaje mu się z tego wyjść bez szwanku. I to jest mój kontrargument na realizm tego cyklu, bo niestety taki nie jest pod żadnym względem, chociaż też do 3 tomu uważałem, że postaci są świetne. Ja jeszcze nie skończyłem, mam przed sobą jakieś 150 stron (cholernie się cieszę, że mimo wszystko szybko się to czyta, bo od mniej więcej strony 200 już wiedziałem, że coraz mniej mi się będzie to podobać), toteż liczę, że zakończenie spodoba mi się podobnie jak Tobie. :)

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Miasto Złomu"


Wygraj "Każde martwe marzenie"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Fantastyka 2017 - plebiscyt

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

Recenzje

Gaiman, Neil - "Ocean na końcu drogi"


 Le Guin, Ursula K. - "Wracać wciąż do domu"

 Lawrence, Mark - "Szara siostra"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

 Małecki, Jakub - "Nikt nie idzie"

 King, Stephen - "Uniesienie"

 Howard, A.G. - "Alyssa i czary"

Fragmenty

 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Cadigan, Pat - "Alita: Battle Angel. Miasto złomu"

 Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS