NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

Gwynne, John - "Gniew"

Ukazały się

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"


 antologia - "Opowieści niesamowite z języka niemieckiego"

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Zagubiona przyszłość" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Proxima" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Kosmiczni bracia" (reedycja)

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper" (2020)

 Caldecott, Andrew - "Miasteczko Rotherweird"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

Linki

Hartman, Rachel - "Serafina"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Serafina
Tytuł oryginału: Seraphina
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Data wydania: Październik 2014
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-452-3
Oprawa: miękka
Liczba stron: 480
Cena: 39,00
Rok wydania oryginału: 2012
Tom cyklu: 1



Hartman, Rachel - "Serafina"

Smoki pośród nas



Mniej więcej przed dekadą pojawiła się w obrębie fantastyki moda na eksplorację społeczeństw wcześniej wykluczonych. Gatunki i rasy, które dawniej kryły się bądź pod osłoną nocy, bądź w niedostępnych dziczach, przechodziły masowe oswajanie i powrót do cywilizacji. Często była to miałka cywilizacja sentymentalnych miłostek, której pierwszymi masowymi ofiarami padły wampiry, za nimi wilkołaki i cały szereg stworzeń, które niczym zombie włóczyły się za legionem „wyjątkowych” nastolatek, skrywających stygmatyzujące sekrety. Niczym zombie – bo i tych nieumarłych moda przerobiła na nastoletnich amantów (serio, „Ciepłe ciała” Isaaca Mariona to tylko jeden z tragicznych przykładów). Popularność paranormal romance szczęśliwie osłabła, ale tendencja do eksploatowania outsiderów pozostała.

„Serafina” wpisuje się w długą linię „nowych” pomysłów na powrót do starych motywów. Tym razem w centrum zainteresowania stają smoki. Ta szlachetna w większości „starego” fantasy rasa ukazana jest w debiutanckiej powieści Rachel Hartman niezbyt pozytywnie. Beznamiętne bestie, toczące przez długi czas walki z ludźmi, decydują się wreszcie na pokój z królestwem Goreddu. Warunki tego pokoju nakazują smokom chcącym przebywać w obrębie miast przybranie ludzkiego kształtu (jedynie noszone dzwonki pozwalają odróżnić ich od ludzi). Tylko na łonie natury mogą wracać do swych majestatycznych smoczych form. I większość smoczych tradycjonalistów decyduje się na odstąpienie od ludzkich cywilizacji, a przynajmniej na możliwie rzadkie i krótkotrwałe interakcje z dwunożną, bezskrzydłą rasą. Pojawiają się opinie, że zbyt długie pozostawanie w ludzkiej formie naraża smoka na umysłowe pomieszanie i pojawienie się ludzkich uczuć, niegodnych gadów naczelnych. Zwłaszcza miłość wydaje się niebezpieczna, ogłupiająca i prowadząca do zabronionego krzyżowania gatunków.

Wynikiem takiej zakazanej krzyżówki jest główna bohaterka, Serafina. To jej głęboko skrywany sekret, którego wyjawienie grozi niebezpieczeństwem. Z pozoru dziewczyna wiedzie spokojne, ułożone życie i zwraca na siebie uwagę jedynie ogromnym talentem muzycznym. Z upływem czasu dochodzi do głosu jej quasi-smocza natura i by trzymać ją w ryzach, dziewczyna buduje bardzo skomplikowane mentalne konstrukcje, wyobrażone krajobrazy. Tkwi w nich spory i nie do końca wykorzystany przez Hartman potencjał literacki. Historia Serafiny nabiera tempa, gdy dziewczyna trafia na trop intrygi prowadzącej od zamordowanego członka rodziny królewskiej do rasowych separatystów. We wszystko wplątany zostaje obowiązkowy romans i powieść naprawdę nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle fantastycznej nadprodukcji ostatnich czasów.

„Serafina” to debiut zawierający wiele błędów. Przedstawiony świat nie jest spójny, choć w większości wtórny, oparty na popularnym modelu pseudośredniowiecza. Postać głównej bohaterki dość szablonowa jak na tego typu literaturę, celującą w nastoletnie czytelniczki. Narracja wydłuża się niepotrzebnie, rozciągając na prawie pół tysiąca stron zajmowanych przez zbędne dialogi, rozbudowane opisy i trywialne czynności. Język zaś jest na siłę figuratywny, autorka wplata metafory i porównania, które częstokroć są kompletnie bez sensu, ale symulują jakąś mglistą „głębię” refleksji. Jednak najpoważniejszym minusem jest to, że Rachel Hartman porwała się od razu na cykl powieściowy. Mam smutne wrażenie, że współcześnie debiutujący autorzy literatury popularnej nie martwią się swoim warsztatem, pomysłami i innowacyjnością, a jedynie zliczają arkusze wydawnicze i płynące z nich przychody.


Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2015-03-01 16:44:12
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Fenrir - 19:22 01-03-2015
No w końcu recenzja, która oddaje prawdę o tej książce, a nie głupie pianie z zachwytu, gdzie nie było nad czym piać.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Imię boga"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"


 Vonnegut, Kurt - "Recydywista"

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Fragmenty

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS