NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Cameron, Miles - "Straszny smok"

Kosik, Rafał - "Różaniec"

Ukazały się

Meyer, Marissa - "Cinder"


 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Orbitowski, Łukasz - "Exodus"

 Kossakowska, Maja Lidia - "Zakon Krańca Świata", tom 2 (wyd.3)

 King, Stephen & Chizmar, Richard - "Pudełko z guzikami Gwendy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Norweski dziennik 3: Północne wiatry" (twarda)

 Duncan, Alexandra - "Głęboka próżnia"

Linki



Bear, Greg; Stephenson, Neal; Teppo, Mark - "Mongoliada", tom 1
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Bear, Greg ; Stephenson, Neal; Teppo, Mark - Foreworld
Tytuł oryginału: The Mongoliad
Tłumaczenie: Robert Waliś
Data wydania: Lipiec 2014
ISBN: 978-83-7480-432-5
Oprawa: miękka
Liczba stron: 432
Cena: 39,00
Rok wydania oryginału: 2012
Tom cyklu: 1



Bear, Greg; Stephenson, Neal; Teppo, Mark - "Mongoliada", tom 1

„Mongoliada”, zanim stała się powieścią, była intrygującym projektem zapoczątkowanym przez Subutai Corporation, na której czele stoi Neal Stephenson. Zapowiadana była jako przykład nowego modelu pisania. Po wykupieniu abonamentu, można było uzyskać dostęp do powieści przez smartfony. Ale to jeden z najmniej istotnych elementów tego modelu. Bowiem sam tekst wzbogacony był o interaktywne elementy – filmy objaśniające elementy kreowanego świata, jego historię, sposób toczenia walk, itd. Nie była to zatem od początku tradycyjna powieść, przynajmniej nie ta „Mongoliada”, którą czytelnicy otrzymają w formie książkowej. Nie ograniczała jej prasa drukarska, jak to ujął Stephenson w jednym z wywiadów. „Mongoliada” była interaktywnym projektem powieściowym. Z braku lepszej definicji tak go ułomnie określę. Neal Stephenson jest jego ojcem, ale nie jedynym. Jest jeszcze Greag Bear, a poza nimi zespół techników, grafików, instruktorów walki, członków bractw rycerskich, „pomniejszych” pisarzy. Coś, co powstało jako pomysł na film (a mogło przerodzić się w serial), nabierało całkiem innej, nowoczesnej, nieograniczonej formy, którą każda definicja spłaszczała. Cały ten pomysł i jego realizacja wymaga bardziej dogłębnego opisu i analizy w oddzielnym tekście. Ale czytając jego założenia, opisy, „mechanikę”, strukturę – na pewno nie byłem zdziwiony, że stoi za nim Neal Stephenson. Wydało mi się to oczywistością, znając pomysły tego pisarza z jego fantastycznych powieści („Diamentowego wieku” czy „Zamieci”) oraz z „Reamde”.

Kiedy ukazała się zapowiedź książkowego wydania „Mongoliady”, bałem się, że otrzymamy coś w rodzaju przyciętego do formy powieści podręcznika, który będzie uboższy od „właściwego” projektu. Oczywiście, nie oczekiwałem, że dostanę do ręki w formacie powieści to, co otrzymałbym, gdybym wykupił abonament. To nie byłoby możliwe – technika jeszcze na takie interaktywne powieści nie pozwala. Zatem przycięta do formy konwencjonalnej powieści „Mongoliada” nie mogła być niczym więcej niż właśnie... konwencjonalną powieścią. Po ogarnięciu tematu związanego z „wirtualną” „Mongoliadą” wydanie książkowe wydawało się karkołomnym przedsięwzięciem. Ale bez obaw. Autorom z niekonwencjonalnego projektu udało się „wyciąć” i opakować w konwencjonalną treść ciekawą powieść fantasy.

Fabuła rozgrywa się w średniowiecznej Europie. Podczas najazdu Mongołów, po bitwie pod Legnicą (gdzieś około 1241 roku). Na ziemiach polskich dzieje się zresztą część tej powieści – Arena, na której rozgrywają się walki ku uciesze mongolskiego chana, została zbudowana w Legnicy lub nieopodal. Aż tak dobrze w książce pisarze nie operują geograficznymi parametrami. Europa zatem znajduje się pod butem mongolskiego chana, trzymana w szachu. A pokonani rycerze staczają walki na Arenie i przegrywają. Jednak powstaje plan – jak pokonać Mongołów. Jego realizacji mają podjąć się członkowie tajnego rycerskiego bractwa, którzy ruszają na misję wraz ze swoją „przewodniczką”, która ich odnalazła i wiedzie do celu. Drugi filar powieści to dwór chana, na który przybywa wojownik wysłany po to, aby wiecznie pijanym i degenerującym się wodzem wstrząsnąć i go „przebudzić”. Nie jest to sztuka łatwa, ponieważ dwór to miejsce równie niebezpieczne jak pole bitwy i Arena. A wojownik nieobyty z dworskimi obyczajami, intrygami i grami, ma przez to zadanie utrudnione. I tyle, jeśli chodzi o fabułę pierwszej części powieści. Bohaterowie podróżują, poznają się, przeżywają przygody, mongolski wojownik uczy się poruszania się wśród dworskich intryg i podstępów. Wydaje mi się oczywiste, że dojdzie do splecenia się tych dwóch wątków. Kto wie, czy nie zostaną wprowadzone nowe. Jeśli powieści będą się tak rozrastać, to wiele może się jeszcze wydarzyć.

Kolejną obawą związaną z wydaniem powieści była liczba autorów. Neal Stephenson, Greag Bear, Mark Teppo, E.D. Birmingham, Eric Bear, Joseph Brassley, Cooper Moo. Znałem tylko dwóch pierwszych. Spodziewałem się zatem ich dominacji nad tekstem. A także tego, że – jak w przysłowiu – gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. Myliłem się. Powieść jest napisana płynnie, nie ma zgrzytów wskazujących na niedopracowanie wynikające z różnych stylów, ambicji, temperamentów. W zasadzie nie dominuje nikt i nie można o „Mongoliadzie” napisać, że jej autorem jest Stephenson czy Bear (ojciec). Wskutek stopienia się wzajemnych wysiłków, stylów i ambicji narodził się nowy autor: NealStephenson-GreagBear-MarkTeppo-E.D.Birmingham-EricBear-JosephBrassley-CooperMoo. Czy jest to „pisarz” z charakterem, własnym, niepowtarzalnym stylem? Nie będę przesadzał z lansowaniem takiej tezy. Trochę żałowałem braku dominacji jednego, konkretnego autora, bo jednak tęsknię już od dawna za nową powieścią Stephensona i liczyłem, że dostanę jakiś przedsmak.

Niestety dla mnie, ale z korzyścią dla powieści (jak się spodziewam), nikt tu nie dominuje. Powieść można szybko przeczytać, w zasadzie nie wymaga wysiłku intelektualnego większego niż Typowa Letnia Lektura. To nie zarzut. Fabuła jest wciągająca, choć bohaterowie nie są zbyt fascynujący. Powieść wydaje się mieć jasno określony cel, ale zaskakuje i – mam nadzieję – zaskakiwać będzie dalej. Nie jest to oczywiste fantasy. Zapewne dla kogoś, kto nie interesuje się historią, fantasy będzie w tej powieści wszystko. Bo czyż Europa pod panowaniem Mongołów to jakaś wiedza powszechna? Nawet jeśli jest tu sporo alternatywnej historii, to miesza się z tą prawdziwą w sposób, który dla anglojęzycznego czytelnika nie zaznajomionego z historią będzie wystarczająco atrakcyjny i nowy, aby zainteresować. Dla pozostałych chyba również. Zatem póki co, oceniam ze wstrzemięźliwością, ale pozytywnie. Czekam z ciekawością i rosnącymi oczekiwaniami na ciąg dalszy.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2014-08-07 17:00:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wykraj "Tekst" Glukhovsky'ego


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"


 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

 Gaiman, Neil - "Księga cmentarna"

 Carroll, Sean - "Nowa perspektywa. Pochodzenie życia, świadomości i Wszechświata"

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

 Golden, Christie - "Arthas. Przebudzenie króla Lisza"

Fragmenty

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS