NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Haladyn, Krzysztof - "Antywirus"

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

Ukazały się

Campbell, Jack - "Zaginiona flota. Nieustraszony" (wyd. 4)


 Machanienko, Wasilij - "Droga Szamana. Etap 3: Tajemnica Mrocznego Lasu"

 Ziemiański, Andrzej - "Cyberpunk. Odrodzenie"

 Chokshi, Roshani - "Aru Shah i drzewo życzeń"

 Machanienko, Wasilij - "Droga Szamana. Etap 1: Początek" (nowe wydanie)

 Jadowska, Aneta - "Na wojnie nie ma niewinnych" (SQN)

 Drayden, Nicky - "Overwatch: Bohaterka Numbani"

 Czarny, Tomasz; Bogusz, Patryk - "Nowoczesna niewolnica"

Linki

Lotz, Sarah - "Troje"
Wydawnictwo: Akurat
Cykl: Troje
Tytuł oryginału: The Three
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Data wydania: Maj 2014
ISBN: 978-83-7758-701-0
Oprawa: broszurowa
Format: 151×228mm
Liczba stron: 480
Cena: 39,99 zł
Rok wydania oryginału: 2014
Tom cyklu: 1



Lotz, Sarah - "Troje"

W tym samym czasie dochodzi na świecie do czterech zagadkowych katastrof lotniczych. W ich skutek giną wszyscy pasażerowie czterech lotów – poza trójką dzieci, każde pochodzące z innego lotu. Katastrofy i fakt ocalenia w trzech z nich trójki przypadkowych dzieci wzbudzają sensację. Czy był to przypadek? Dlaczego z czwartej katastrofy nikt nie przeżył? A może przeżył? Niewykluczone, że z upływem czasu sensacja przestałaby być sensacją, gdyby nie pewna wiadomość jednej ze zmarłych pasażerek, nagrana telefonem. Jej treść nie jest jednoznaczna. Może nie mieć znaczenia, a może jej znaczenie zwiastuje przerażające wydarzenia, które mają nadejść. W ich centrum mogą się zaś znaleźć ocalone dzieci. Początek powieści jest intrygujący.

Debiutancka powieść Sarah Lotz nie popada w szybką i łatwostrawną „sensacyjność”, nie mnoży bytów fabularnych ponad konieczność, ani nie epatuje apokaliptycznymi wizjami. Choć początkowo właśnie tego można było się po lekturze spodziewać. Wydaje mi się, że autorka postawiła sobie ambitny cel, który postanowiła opakować w formę popularnej fabuły i w efekcie opowiedzieć o czymś innym niż „tylko” tajemnicy ocalonych dzieci. Mniej ambitni pisarze byliby w stanie z tego punktu wyjścia stworzyć letni bestseller, ale celem autorki może być opowieść o szaleństwie współczesnego świata. O uleganiu iluzji łatwych odpowiedzi podsuwanych przez środki masowej komunikacji, głównie telewizje i internet. O manipulowaniu lękami, w szczególności lękiem przed nieznanym, niezrozumiałym. Wreszcie – jest to powieść o iluzji zwanej rozumem, który łatwo ulega stadnym instynktom, nielogicznym teoriom, religijnym szaleństwom. Więcej w tej powieści jest prób zdemaskowania kultury obrazkowej jako narzędzia do ogłupiania człowieka i o tym, jak w natłoku informacji – nieuszeregowanych, chaotycznych, niepowiązanych – trudno jest zracjonalizować wydarzenia, które wydają się być nie do ogarnięcia, jak wspomniane cztery katastrofy lotnicze i tysiące ofiar tychże.

W pewnym momencie czytelnik zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę nie jest ważne to, czy ocalałe z katastrofy dzieci w jej wyniku stały się czymś/kimś więcej, czy – po prostu – są dziećmi, które przeżyły potężny i potworny wstrząs psychiczny. To nie autorka decyduje o tym w fabule. To czytelnik musi wybrać, w co chce uwierzyć. Czy w wytłumaczenie rozumowe, które wydaje się takie... prozaiczne, ale i jednocześnie nie odpowiada na wszystkie pytania i pozostawia wiele wątpliwości; czy też prawdą jest to, co powoli w powieści wzbiera jak fala – teorie spiskowe, chwytające się najmniejszych wątpliwości i rozdymające je do absurdalnych rozmiarów, o skali wręcz światowej histerii.

Takiej nieco dychotomicznej interpretacji sprzyja także forma powieści. W zasadzie „Troje” nie są „tradycyjną” powieścią. Książka ma formę paradokumentu: jest to książka w książce. A na dodatek, mimo utrzymania chronologicznego ciągu wydarzeń, pozbawiona jest typowej narracji. Złożona jest bowiem z szeregu usystematyzowanych wiadomości, maili, fragmentów wywiadów, zapisów internetowych for, czatów, fragmentów programów telewizyjnych, listów, pamiętników i tym podobnych subiektywnych w większości relacji. Nie ma jednego spojrzenia na to, co autorka opisuje, nie ma jednej perspektywy – więc nie może być jednej interpretacji i jednej odpowiedzi. Dlatego też czytelnik jest postawiony w roli widza otrzymującego – uporządkowany – natłok informacji, bez żadnego punktu zaczepienia, bez pewnika, na którym można zbudować słuszny, bo prawdziwy, obraz zdarzeń.

Wszystko to było dla mnie formalnie atrakcyjne. Jednakże z tej struktury wynika także największa wada powieści (która jednak wadą być nie musi). Jest nią mianowicie brak napięcia. Nie ma w tej historii bohaterów, których losy mogą czytelnika zaangażować i obejść. Nie ma wydarzeń, punktów kulminacyjnych, które będą tworzyć, stopniować i rozładowywać fabularne napięcie. Zatem powieść czytałem „na zimno” – z umiarkowaną ciekawością. Czytelnicy poszukujący letniej, łatwej lektury, czekający na rozwiązanie wszystkich wątków, uzyskanie wszystkich odpowiedzi i wiążący się z tym błogi spokój – na recenzowanej książce się zawiodą. Jednak i czytelnicy poszukujący w literaturze czegoś więcej niż szybka, dynamiczna akcja i fabuła z dreszczykiem – nie będą usatysfakcjonowani. Powieść zatrzymuje się gdzieś pomiędzy tymi elementami. Ale nie jest, mimo to, klęską. Wydaje się jednocześnie – w zależności od upodobań czytelniczych – za mało ambitna i za bardzo ambitna. I tym samym, nieoczekiwanie, sprzęga się ta opinia z powieściową enigmatycznością.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2014-07-06 10:36:19
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Kato Starszy - 20:49 08-07-2014
Obecnie w Biedronce tę książkę można kupić - bodajże za 24,99 z tego co dzisiaj rzuciłem okiem na półkę

Komentuj


Konkurs

Wygraj trójpak LitTPG


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"


 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"

 Dick, Philip K. - "Druciarz Galaktyki"

 Flint, Eric & Weber, David - "1633"

 Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"

 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

Fragmenty

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS