NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lawrence, Mark - "Święta siostra"

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ukazały się

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"


 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

 Porter, Max - "Lanny"

 Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)

 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

Linki

Sanderson, Brandon - "Droga królów"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Archiwum burzowego światła
Tytuł oryginału: The Way of Kings
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Data wydania: Kwiecień 2014
Oprawa: miękka
Liczba stron: 960
Cena: 59,00 zł
Rok wydania oryginału: 2010
Wydawca oryginału: Tor Books
Tom cyklu: 1



Sanderson, Brandon - "Droga królów"

O pierwszym tomie cyklu „Archiwum Burzowego Światła” nie sposób pisać inaczej niż z optymistyczną rezerwą. Wszystko z powodu skali. „Droga Królów” to, jak na razie, pierwsza część z dziesięciu zapowiadanych. Sama powieść liczy grubo ponad dziewięćset stron. Zaczyna się od wstępu do całego cyklu, w którym wydarzenia stanowiące preludium są dla czytelnika niezrozumiałe. To akurat nic nadzwyczajnego – wystarczy wspomnieć inne cykle fantasy, np. „Koło Czasu” Roberta Jordana. Następnie, w prologu powieści, fabuła przenosi się cztery i pół tysiąca lat później. Do wydarzeń, które – podążając tropem z blurba – staną się Początkiem Końca. Wstęp zatem jest typowy. Dla kogoś, kto ma za sobą kilka innych cykli fantasy, to nie jest nic nowego. Na scenę wkraczają bohaterowie, od których Zależeć Będzie Wszystko. Na razie niepozorni, skupieni wokół własnych, indywidualnych celów, nieświadomi tego, że Przeznaczenie ich naznaczyło. Czytelnik ma nad nimi oczywistą przewagę – przeczytał zapowiedź i wie, że dalej Coś Się Wydarzy. Bohaterów nic nie łączy – oczywiście, do czasu. Zmierzają nieświadomi ku Przeznaczeniu z różnych kierunków, różnych krain, dźwigając na karku brzemię swoich doświadczeń: arcyksiążę dotknięty budzącym postrach „darem”, młoda szlachcianka, chcąca ocalić swoją rodzinę, i młody chirurg, który zostaje żołnierzem, aby potem upaść na samo dno.

Autorowi udało się stworzyć interesujących bohaterów. Nie są to doskonałe kreacje, ale były na tyle ciekawe, aby przykuć uwagę czytelnika. A to już, przy obszerności powieści, spory sukces. Zwłaszcza że autor starał się unikać schematów. Zatem fakt, że nie są to postacie tak bardzo „z krwi i kości”, jak u Joe Abercrombiego, nie przeszkadza. Autor prowadzi ich rozwój ostrożnie – w końcu ponad dziewięćset stron powieści i kolejnych dziewięć tomów planowanych, nie uzasadnia pośpiechu. Jest to jednak praca wykonana konsekwentnie. Każda z postaci w powieści dotrze do miejsca zmieniającego jej dotychczasowy los. Wprawdzie wciąż pozostanie nieświadoma Wielkiego Celu i Przeznaczenia, ale osiągnie punkt, który wyznaczy – zapewne – kierunek jej dalszych losów, w stronę nieuchronnego „oświecenia” swoim przeznaczeniem.

Z podziękowań Brandona Sandersona wynika, że pierwszą wersję „Drogi Królów” ukończył już w 2003 r., ale pracę nad fragmentami książki rozpoczął pod koniec lat dziewięćdziesiątych. A nad pewnymi wątkami zastanawiał się jeszcze wcześniej. Szmat czasu, jednak biorąc pod uwagę, że autor w tym okresie wydał kilka innych powieści (w tym bardzo dobrego „Siewcę Wojny”) oraz ukończył za Roberta Jordana jego monumentalne „Koło Czasu”, nie można się dziwić. A dodatkowo, mając na uwadze ten czas, zakładam, że autor obmyślił sobie dokładnie strukturę świata i całej osadzonej w nim fabuły. Tego pierwszego można być pewnym już w trakcie lektury powieści, kiedy autor podaje czytelnikom wiele różnych szczegółów, które – w moim przypadku –można uznać akurat za zbędne (np. dodatek „Ars Arcanum”). Kilka razy wydawało mi się, że autor przesadził z ich liczbą. Stevenowi Eriksonowi w „Malazańskiej Księdze Poległych” wrzucanie czytelnika w obcy, wykreowany świat, bez większych tłumaczeń, mimo wszystko wychodziło lepiej. Ale można to wszystko zrzucić na karb Pierwszego Tomu. Podobnie rzecz się ma z fabułą, w której autor podaje zbyt dużo enigmatycznych szczegółów, a dodatkowo okrasza to Wielkimi Słowami, chyba tylko po to, by potęgować dramatyzm. Wydało mi się to wszystko być skierowane do młodszego, niewprawionego w cyklach fantasy, czytelnika – dla innych pozostając jednak strawnym. Zatem również na to można przymknąć oko. Umagicznienie samej powieściowej rzeczywistości wyszło autorowi bardzo dobrze. Zespolenie elementów realnych z magicznymi wydaje się naturalne i spójne, choć – wracając do wcześniejszych zastrzeżeń – ciężar Dużych Słów robi swoje, psując nieco efekt. To jednak może być kwestia indywidualnych preferencji.

Powieść czytałem wolno. Nie było powodu do pośpiechu, skoro tyle jeszcze przed nami. Ale z przyjemnością. Choć nie wywołała we mnie takiego dzikiego entuzjazmu, jak pierwsza część „Pieśni Lodu i Ognia” Martina, ani nie zaintrygowała tak bardzo, jak pierwsza część „Malazańskiej Księgi Poległych” Eriksona, warto dać Sandersonowi spory kredyt zaufania. Ja udzieliłem, ze względu na „Siewcę Wojny” i udźwignięcie zakończenia „Koła Czasu” Roberta Jordana. Intryguje mnie to, jak autor dalej poprowadzi losy głównych bohaterów i całego świata, który stworzył. Wierzę, że optymistyczna rezerwa przy okazji kolejnego tomu przerodzi się w ostrożny entuzjazm. „Droga Królów” spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem w USA i trafiła na listę bestsellerów. W serwisie Goodreads zebrała tysiące pozytywnych ocen – przy 62776 ocenach uzyskała średnią 4,60 (na 5). To z pewnością imponujące, biorąc pod uwagę cztery lata obecności na rynku. Druga część ma niedługo ukazać się w Polsce. Wszystko dobrze wróży temu cyklowi na Zachodzie. Ale czy również u nas? Nie podejmę się przewidywania, bo nie rozumiem gustów polskich czytelników fantastyki.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2014-06-21 20:45:57
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Hassin - 22:39 21-06-2014
Jestem raczej casualowym czytelnikiem powoli przesuwającym się w stronę coraz intensywniejszego czytelnictwa ;) Przyznam się, że wcześniej skupiałem się na SF, ale po sukcesie serialu "Gra o Tron" chciałbym trochę bardziej przerzucić się na ten gatunek, jednak nie chcę sięgać do dzieł Martina. Wolałbym rozpocząć jakiś większy cykl fantasy, ale nie jestem pewien sensu wiązania się na 10 lat z "Archiwum Burzowego Światła", może poczekam na recenzję 2-go tomu. Tymczasem wezmę się za klasykę: Kroniki Amberu, Ziemiomorze, ale może ktoś miałby dla mnie jakieś interesujące sugestie? Będę bardzo wdzięczny :)

historyk - 09:31 22-06-2014
Nie mogę tego doczytać. To jakiś bełkot pomieszany z wodolejstwem. Katedra - wstyd.

>>Zaczyna się od wstępu<< - cóż za błyskotliwe spostrzeżenie.

>Zwłaszcza, że<< - czy tu na pewno powinien być przecinek?

Sumire - 09:51 22-06-2014
@Hassin: Polecam na dobry początek "Tiganę" Guya Gavriela Kaya, a jeśli ją polubisz, to inne powieści Kaya - nie jest to wprawdzie cykl, ale większość utworów jest wzajemnie powiązana. I jeszcze "Koło Czasu" Roberta Jordana. Powodzenia na nowej drodze życia... to znaczy czytania ;-P

Shadowmage - 10:47 22-06-2014
historyk pisze:Zwłaszcza, że<< - czy tu na pewno powinien być przecinek?
Racja, popr.

Hassin pisze:Tymczasem wezmę się za klasykę: Kroniki Amberu, Ziemiomorze, ale może ktoś miałby dla mnie jakieś interesujące sugestie?
Jak chcesz iść ambitnie, to zawsze masz Eriksona czy Cooka, u których też jest po 10 tomów. Z lżejszych sięgaj po Lyncha albo Abercrombiego, ew. Stovera.

Kris Of Utumno - 23:25 22-06-2014
Wszystko to dobre propozycje. Kay bardzo słuszny na start, Erikson niezastąpiony, pozostałe również nie od kapelusza :). Jak nie chcesz od razu cyklu, to Elantris Sandersona jest stand alone.

Hassin - 09:14 23-06-2014
Bardzo dziękuję za polecane pozycje, po małym researchu zdecydowałem się na "Koło czasu" w oryginale, myślę, że na tym etapie spodoba mi się najbardziej :)

Shadowmage - 10:05 23-06-2014
Tylko przygotuj się na duże zwolnienie tempa gdzieś od 6 tomu.

Sumire - 11:52 23-06-2014
Właściwie tomy 6-9 można bez szkody dla zdrowia pominąć i poprzestać na streszczeniach fabuły ;-P W każdym razie to dobry wybór, zwłaszcza w oryginale.

Shadowmage - 12:22 23-06-2014
Z tego co pamiętam, to warto czytać ostatnie sto stron, bo po przynudzaniu o strojach i metodach prania jedwabiu pojawia się zwykle rozpierducha :P

Hassin - 13:23 23-06-2014
Hah, dobrze, wezmę to pod uwagę :D Dziękuję Shadowmage i Sumire :)

Darkyros - 23:28 23-06-2014
Większy cykl fantasy po obejrzeniu "Gry o Tron" ?
Jeśli chodzi o military/reality fantasy -
"Malazańska Księga Poległych" - Steven Erikson
"Księga Całości" - Feliks W. Kres ( tak, tak.. Polak )
"Czarna Kompania" - Glen Cook ( ich przeczytali i Martin i Erikson zanim napisali swoje cykle - absolutna klasyka ).

To tyle na początek.

Neuroreader - 15:14 24-06-2014
Polecam "Księgę Nowego Słońca" Wolfe, cykl niesamowity, bardzo mroczny i napisany z wielką klasą, fantastyka stanowczo z górnej półki, niestety książki trudne do zdobycia (lektura oryginału po angielsku lub pojedyncze sztuki na Allegro) bo nie ma wznowień...

Shadowmage - 16:41 24-06-2014
Nie jest tak źle, oprócz "Urth..." kieszonkowe wydanie Książnicy jest dość łatwo dostępne (w tanich książkach lub z drugiej ręki).

Razparuk - 01:27 24-12-2014
"Elantris" jako początek bez zobowiązań.
Sapkowski, szczególnie opowiadania bo to zawsze wbioja w ziemię...klasa sama dla siebie
Kołodziejczak....cud malina.

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS