NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

Chambers, Becky - "Wspólna orbita zamknięta"

Ukazały się

Jamiołkowski, Marcin - "Szczęściarz"


 Grabowska, Katarzyna - "Las Potępionych"

 Andrews, Ilona - "Magia zabija" (wyd. 2)

 Piekara, Jacek - "Rycerz Kielichów" (Fabryka Słów)

 Masterton, Graham - "Infekcja" (Albatros)

 Simmons, Dan - "Triumf Endymiona" (Artefakty)

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Pol, Erick - "Immersja"

Imprezy

Sabat Fiction-Fest 2018
Od: 2018-08-17
Do: 2018-08-19

Linki


Martin, George R.R. - "Nawałnica mieczy. Krew i złoto" (okładka filmowa, miękka)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia
Tytuł oryginału: A Storm of Swords: Blood and Gold
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Kwiecień 2014
ISBN: 978-83-7785-447-1
Oprawa: miękka
Cena: 49,90 zł
Rok wydania oryginału: 2000
Tom cyklu: 3, część 2



Gra o tron subiektywnym okiem (s04e09)

Przedostatni odcinek tego sezonu jest poświęcony chyba najsłabiej prowadzonemu wątkowi w całym serialu – sytuacji na Murze. Co prawda dramatyczne wydarzenia i – jak na możliwości HBO – spektakularna bitwa nie rekompensują w pełni wcześniejszych wpadek, ale jedno można powiedzieć: u Jona wreszcie stało się coś interesującego.

Początek odcinka to niestety dokładnie to, co znamy w tym wątku od samego początku: nudne i mdłe postaci próbujące nieudolnie nadać kiepskiemu scenariuszowi odrobinę życia i werwy. W tym epizodzie jest to przynajmniej uzasadnione: w świetle zbliżającej się bitwy konieczny jest etap ekspozycji, budowanie napięcia i przypomnienie postaw poszczególnych postaci, by później zestawić je z zachowaniem podczas walki: Ygritte w rozterce między miłością a obowiązkiem, rozmowy Sama z Jonem i maestrem Aemonem o miłości czy dialog Snowa z Alliserem o popełnionych błędach. W większości są to dość tanie chwyty, ale nawet działają.
Druga strona medalu to wątek Sama i Goździk, który jak był słaby, takim pozostał. Niby ma on stanowić dopełnienie przemiany Lorda Szynki, ale wywołuje u widza raczej mordercze instynkty. Śmieszny jest też obóz Dzikich Tormunda: radośnie sobie gadają przy ognisku (wątpliwe, by pagórek zasłonił łunę) pod samym Czarnym Zamkiem, ale przed ruszeniem do ataku, jak prawdziwi skauci, gaszą ogień. Szkoda, że wcześniej nie pomyśleli o wystawieniu wart, przez co średnio rozgarnięta dziewczyna wraz z bachorem bez problemu koło nich przeszła.
Pierwszy kwadrans z okładem to przygotowania i budowanie napięcia. Natomiast jeśli chodzi o samą bitwę, to pozwolę sobie na mały cytat:

"Centrum formacji tworzyły mamuty. Była ich z góra setka, a dosiadające ich olbrzymy ściskały w dłoniach drewniane młoty i wielkie kamienne topory. Za nimi biegły dalsze olbrzymy, pchające osadzony na wielkich drewnianych kołach pień drzewa..."

Wiadomo, że HBO ma ograniczony budżet i chociaż podobno ten odcinek kosztował jakieś kolosalne kwoty, to jednak porównanie z martinowską wizją wypada więcej niż blado. Z lasu pod Murem co prawda wyległo mrowie ludzi, ale sam atak przeprowadzały jakieś mizerne grupki… chciałoby się wręcz powiedzieć, że i bez Nocnej Straży Siedem Królestw mogłoby się czuć bezpieczne. Był co prawda mamut i dwa(!) olbrzymy, ale chyba tylko od dobrej woli widza zależy, czy uwierzy w rzeczywiste zagrożenie… bo jeśli faktycznie istniało takowe (a wydarzenia mówią, że tak), to Wrony powinny sobie już dawno darować pracę. Rozumiem braki ludzkie i finansowe na Murze, ale bez przesady…
Paradoksalnie jednak bitwa (i sam odcinek), wypadają na tyle pozytywnie, że ratują wcześniejsze wydarzenia w tym wątku. Duże znaczenie ma klarowne przedstawienie akcji: wiadomo, jakie cele mają poszczególne grupy, zmieniające się okoliczności są jasno przedstawione (pomijam kwestie związane z logiką postępowania), a walka przedstawiona jest w sposób zajmujący i dynamiczny – mowa przede wszystkim o walce na dziedzińcu, bo to właśnie atak drużyny Tormunda wywołuje znacznie większe emocje niż ofensywa zza Muru.
Na pochwałę zasługuje też wykonanie techniczne. Świetne zdjęcia i ujęcia pomagają śledzić wydarzenia (chociaż, jak to w przypadku nocnych bitew i obu stron ubranych na ciemno bywa, czasami ciężko stwierdzić, kto kogo w danym momencie siecze mieczem) lub oferują spektakularne spojrzenie na bitwę. Nastrój podkreśla dobrze dobrana muzyka, a scenarzyści nie przesadzili z patosem i rzewnymi łzami.
Sporo jest też drobnych szczegółów podkreślających nieprzewidywalność bitwy, wypadków i błędów, które mają tragiczne konsekwencje. Dla wydarzeń nie mają one znaczenia, ale fajnie, że twórcy o nich pomyśleli. Nie bez znaczenia w ocenie odcinka jest też wysoki body count - aż kusi, by obejrzeć jeszcze raz i policzyć, ilu Braci padło – nie zdziwiłbym się, gdyby straty wyniosły grube kilkadziesiąt procent (była ich setka z małym hakiem).
Dobrze zarysowane są postaci. Niektóre zmieniają się w trakcie wydarzeń i pojawia się w nich nowy rys (Alliser Thorne), innym zaś podkreślona zostaje dominująca cecha charakteru (Janos Slynt). Wydaje się, że największą przemianę – chciałoby się powiedzieć „wreszcie” – przechodzi Jon: śmierć Ygritte wreszcie robi z niego mężczyznę. Może nawet zacznie coś wiedzieć?
Inną kwestią są rozbieżności związane z książką. Pal licho skąpe zastępy Dzikich atakujących Mur czy inne niż w „Pieśni…” rozegranie bitwy: z różnych powodów można przymknąć na to oko. Gorzej, że podczas walki giną postacie, które w książce nadal cieszą się niezłym zdrowiem – co akurat u Martina jest nie lada osiągnięciem. Twórcy serialu, mimo poświęcenia dziesiątek bezproduktywnych minut na przedstawianie wydarzeń na Murze, nie byli w stanie wykreować wyrazistych postaci trzeciego planu: rozpoznawalnych osób było zaledwie kilka i siłą rzeczy – dla podkreślenia dramatyzmu – niektórych musieli uśmiercić. Cel poniekąd został osiągnięty, bo trupem padli bohaterowie budzący sympatię. Może to też być znak, że Martin nie przeznaczył dla Pypa czy Grenna większej roli w tomach, których jeszcze nie napisał. O ile je napisze, rzecz jasna.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2014-06-10 14:04:30
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Tigana - 20:31 10-06-2014
Fajnie się ten odcinek oglądało. Bitwa tak jak piszesz, odbiega od literackiego pierwowzoru, ale zrealizowana na "4+".
Dwa spostrzeżenia - w odróżnieniu od poprzednich serii w tym sezonie ostatni odcinek nie będzie zapchaj dziurą, ale wniesie sporo nowego. Dwa - nie widzę w "Uczcie dla wron" czy "Tańcu ze smokami" takiego epizodu, który nadawałby się na jeden pełny odcinek. Ale ja nic nie wiem ;-)

Shadowmage - 21:32 10-06-2014
Potencjalnie może być końcówka wydarzeń w Meereen, ale to raczej na szósty sezon, bo na razie Martellów i Greyjoyów ledwo tknęli.

MadMill - 21:35 10-06-2014
Fajnie? Ja miałem dejavu z Avatara: ile jeszcze do końca?!

Shadowmage - 21:39 10-06-2014
Ale w tym odcinku akurat niebieskich ludzików przecież nie było :?

Sumire - 13:25 12-06-2014
Ja też nic nie wiem, zwłaszcza o wojnie :-P, ale w moim odczuciu dzięki temu, że olbrzymów i mamutów jest mniej, obrona Muru wychodzi bardziej realistycznie niż w książce, chociaż mniej dramatycznie. Poza tym jest to pierwszy odcinek (a przynajmniej pierwszy od bardzo, bardzo dawna), który mnie autentycznie wzruszył. Nie mam na myśli nieco przesadnie melodramatycznych scen z udziałem Sama i Goździk, tylko jeden konkretny moment: kiedy Strażnicy recytują przysięgę. To jest naprawdę mocne!

Komentuj


Konkurs

Domenic Jordan do wygrania


Artykuły

Modyfikowany Węgiel - powieść a serial


 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Recenzje

Wells, Herbert George - "Wojna światów" (wydanie ilustrowane)


 antologia - "Inne światy"

 O'Malley, Daniel - "Wieża"

 Corey, James S.A. - "Wojna Kalibana"

 Wójtowicz, Milena - "Post Scriptum"

 Kristoff, Jay - "Głosząca kres"

 Lindsay, Joan - "Piknik pod Wiszącą Skałą"

 Liu, Cixin - "Koniec śmierci"

Fragmenty

 Hearne, Kevin - "Plaga olbrzymów"

 Arnopp, Jason - "Ostatnie dni Jacka Sparksa"

 Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

 Chodorowska, Krystyna - "Triskel. Gwardia"

 Finney, Jack - "Inwazja porywaczy ciał"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Wojna"

 Ruda, Aleksandra - "Sztylet ślubny"

 Kańtoch, Anna - "Tajemnica godziny trzynastej"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS