NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

Erikson, Steven - "Cena szczęścia"

Ukazały się

Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"


 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 antologia - "Jednookie walety"

Linki

Martin, George R.R. - "Nawałnica mieczy. Krew i złoto" (okładka filmowa, miękka)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia
Tytuł oryginału: A Storm of Swords: Blood and Gold
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Kwiecień 2014
ISBN: 978-83-7785-447-1
Oprawa: miękka
Cena: 49,90 zł
Rok wydania oryginału: 2000
Tom cyklu: 3, część 2



Gra o tron subiektywnym okiem (s04e02)

Drugi odcinek czwartego sezonu „Gry o tron” przynosi przedostanie istotne i spektakularne wydarzenie z „Nawałnicy mieczy” wpływające na życie polityczne w Westeros. Pozostałe wydarzenia w tym epizodzie pozostają w cieniu i stanowią raczej dokończenie przypominania widzom wszystkich wątków, a nie istotny wkład fabularny.

Zanim jednak o ślubie Joffreya i Margaery Tyrell, wpierw kilka słów właśnie o innych wydarzeniach przedstawionych w odcinku. Przede wszystkim warto wspomnieć o wydarzeniach w Dreadfort – do rodzinnego zamku przybywa lord Bolton, świeżo mianowany Namiestnik Północy. Dość interesująca jest jego relacja z bękarcim synem, ewoluująca od rozczarowania do swego rodzaju podziwu. Można powiedzieć, że syn wart ojca: obaj są bezwzględni i umiejętnie wykorzystują słabości innych; i tylko siła połączona z inteligencją i konsekwencją może im zaimponować. Pokazany jest też końcowy efekt transformacji Theona w Fetora; tutaj nie ma większych zaskoczeń, chociaż scenarzyści chcieli chyba jeszcze bardziej podkreślić całkowite złamanie siły woli dziedzica Greyjoyów.
Ciekawe w jakim zakresie będzie kontynuowany ten wątek? Coraz więcej wydarzeń w nim zaczerpniętych jest z „Tańca ze smokami”. Z jednej strony jest to zrozumiałe o tyle, że twórcy serialu nie chcą odstawić grupy aktorów na kilka lat aż serial dogoni wydarzenia z książki; z drugiej nie mogą zbyt dużo opowiedzieć, gdyż pozostałe wątki pozostaną daleko w tyle. Spodziewać się więc można najwyżej jeszcze kilku wejść z Boltonami w tym sezonie, albo też dorobienie wielu scen nieistniejących bezpośrednio (lub nawet pośrednio) w prozie George’a R.R. Martina.

Pisząc o brakujących wątkach w pierwszym odcinku zapomniałem o Branie wraz z ekipą; to chyba samo w sobie świadczy, jakie znaczenie w serialu ma na razie ten wątek. Twórcy przypomnieli sobie (i mnie) o nim, chociaż więcej w nim wizji niż realnie dziejących się wydarzeń. Ogólnie jedyny istotny wkład przedstawionych scen to wyznaczenie grupie dalszego celu wędrówki. W „Pieśni Lodu i Ognia” ten wątek dość często pozostaje na uboczu; być może w serialu też tak będzie.
Niewiele również wnoszą wydarzenia na Smoczej Skale. Najpierw płonie trochę stosów, a potem przydługi dialog przy królewskim stole, podczas którego lepiej poznajemy żonę Stannisa, a także relacje i układ sił w trójkącie Król na Wąskim Morzu-Selyse-Czerwona Kapłanka. Na koniec pogadanka pomiędzy Shireen i Melisandre, która ma na celu pokazanie tej drugiej z nieco innej niż do tej pory strony, ale szczerze powiedziawszy spokojnie można było ją sobie darować.

Zanim w Królewskiej Przystani doszło do ślubu i wesela, bracia Lannisterowie ucięli sobie rozmowę o swoim ciężkim losie. Niewiele ona co prawda wniosła, może poza rozpoczęciem ćwiczeń szermierki Jaime’ego i Bronna – szkoda, że w serialu najemnik Tyriona zastąpił Ilyna Payne’a, którego osobowość stanowiła udany kontrapunkt w dokończeniu wewnętrznej przemiany Królobójcy. Z drugiej strony – jeśli w scenariuszu znajdzie się na nie miejsce – te ćwiczenia mogą przynieść więcej elementów humorystycznych.
Dla odmiany Tyrion dalej przeżywa rozterki sercowe i w końcu ostatecznie odsyła Shae z nadzieją, że ta wsiądzie na statek i wymknie się tym samym Tywinowi. Sceny w tym wątku specjalnie nie oszałamiają, chociaż mają nieco inny wydźwięk niż w książce: tutaj karzeł jako główny powód podaje chęć wierności żonie i dość brutalnie odtrąca dziwkę, co może mieć konsekwencje w interpretacji późniejszych wydarzeń z udziałem tych postaci.

Sam ślub i wesele to głównie występ jednego aktora. W serialu nie ma drugiego takiego typa jak Joffrey – samym swym wyglądem budzi ostrą niechęć, a gdy się tylko odezwie lub coś zrobi, wywołuje przypływ nienawiści. Świetna rola i nic dziwnego, że na zakończenie jego udziału w „Grze o tron” zafundowano mu ostatni, spektakularny występ. Rozpoczyna się od obdarowywania prezentami ślubnymi, gdzie jeszcze – do czasu – trzyma swój temperament na wodzy, ale już na weselu daje pełen popis swojego uwielbienia do małych podłości, jednocześnie przy tym po raz ostatni pokazując jak małym i nieposiadającym autorytetu jest człowiekiem (i to niekoniecznie dosłownie na tle Tyriona, który jest głównym celem jego żartów). Z pewnością można stwierdzić, że zasłużył sobie na swój los, ale z drugiej strony będzie mi go w serialu brakować znacznie bardziej niż w książce – tak irytującego skurczybyka ciężko będzie zastąpić, a według mnie ani Ramsey Snow, ani Cersei nawet w połowie nie będą w stanie mu dorównać.
Wesele to także okazja do towarzyskich pogawędek; jak zwykle w Królewskiej Przystani ociekających jadem. Przodują w tym Jaime i Cersei, w ten sposób rekompensując przykrości lub odreagowując i wyżywając się na innych. Większość dialogów, chociaż ze złośliwościami, pozbawionych była zęba. Stosunkowo najlepiej wygląda rozmowa Cersei i Tywina oraz przybyszy z Dorne, ale i tutaj zabrakło nieco pikanterii.

Odcinek, chociaż zawiera chyba najważniejsze wydarzenie w sezonie, budzi ambiwalentne uczucia. Przede wszystkim zabrakło mu dynamiki; zarówno jako całości, jak i scenom ślubno-weselnym. Te stanowią ciąg i nie są przeplatane spojrzeniami na inne wydarzenia, a być może coś takiego by się przydało: dzięki temu przerwana byłaby monotonia, w którą wpada w pewnym momencie scenariusz. Chociaż Jack Gleeson spisuje się znakomicie, to jednak większość scen jest przeciągnięta, łącznie z finałową. Jej teatralność rozczarowuje, nawet mimo świetnej charakteryzacji otrutego Joffreya. Po obejrzeniu całości pozostaje więc pewien – może niezbyt duży, ale jednak – niedosyt.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2014-04-22 10:49:38
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 22:56 24-04-2014
Na szczęście nie grozi nam, że zaspojleruje końcówkę :P

0lukasz0 - 22:48 24-04-2014
Jeden koleś jest tak beszczelny w spojlerowaniu serialu, że nawet napisał serię książek...

Shadowmage - 14:45 22-04-2014
Ciii, dopiero dziś będę oglądał trójkę.

Tigana - 14:41 22-04-2014
W e3 wyglądał dość dorośle. No ale to była scena w sepcie przy zwłokach brata. BTW jego rozmowa z dziadkiem to chyba najjaśniejszy punkt odcinka (oprócz epizody Ary).

Shadowmage - 13:59 22-04-2014
Są w o tyle dobrej sytuacji, że gra kalekę, więc nigdy tak naprawdę jego wzrostu nie będzie widać. A że na twarzy robi się bardziej dorosły? Ciężkie życie na Północy :)

Z innych to Tommen znacząco wyrósł - do tej pory co prawda pojawiał się epizodycznie, ale w najbliższym czasie będą chyba musieli go częściej pokazywać.

Tigana - 13:21 22-04-2014
Pewnie dlatego kryją go pod skórami żeby tych centymetrów nie było widać. W najgorszym razie wymienią go na młodszy (krótszy) model.

Shadowmage - 11:28 22-04-2014
Nawet się śmialiśmy, że niedługo będzie większy od Hodora :P

Tigana - 11:09 22-04-2014
Odniosłem wrażenie, ze aktor grający Brana najbardziej wyrósł ze wszystkich dzieci Starka.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS