NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Morgan, Richard - "Siły rynku" (Mag)

Žamboch, Miroslav - "Bakly. Szukanie śmierci", tom 1

Ukazały się

antologia - "Czarna kula"


 Kloos, Marko - "Punkt uderzenia"

 Burroughs, Edgar Rice - "Sztuczny człowiek z Marsa"

 Sheckley, Robert - "Status cywilizacji"

 Card, Orson Scott - "Płomień serca" (wyd. 2)

 Gaiman, Neil & Pratchett, Terry - "Dobry omen"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Abakumow"

Imprezy

Dni Fantastyki 2019 r.
Od: 2019-07-05
Do: 2019-07-07

Linki

Martin, George R.R. - "Nawałnica mieczy. Krew i złoto" (okładka filmowa, miękka)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia
Tytuł oryginału: A Storm of Swords: Blood and Gold
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Kwiecień 2014
ISBN: 978-83-7785-447-1
Oprawa: miękka
Cena: 49,90 zł
Rok wydania oryginału: 2000
Tom cyklu: 3, część 2



Gra o tron subiektywnym okiem (s04e02)

Drugi odcinek czwartego sezonu „Gry o tron” przynosi przedostanie istotne i spektakularne wydarzenie z „Nawałnicy mieczy” wpływające na życie polityczne w Westeros. Pozostałe wydarzenia w tym epizodzie pozostają w cieniu i stanowią raczej dokończenie przypominania widzom wszystkich wątków, a nie istotny wkład fabularny.

Zanim jednak o ślubie Joffreya i Margaery Tyrell, wpierw kilka słów właśnie o innych wydarzeniach przedstawionych w odcinku. Przede wszystkim warto wspomnieć o wydarzeniach w Dreadfort – do rodzinnego zamku przybywa lord Bolton, świeżo mianowany Namiestnik Północy. Dość interesująca jest jego relacja z bękarcim synem, ewoluująca od rozczarowania do swego rodzaju podziwu. Można powiedzieć, że syn wart ojca: obaj są bezwzględni i umiejętnie wykorzystują słabości innych; i tylko siła połączona z inteligencją i konsekwencją może im zaimponować. Pokazany jest też końcowy efekt transformacji Theona w Fetora; tutaj nie ma większych zaskoczeń, chociaż scenarzyści chcieli chyba jeszcze bardziej podkreślić całkowite złamanie siły woli dziedzica Greyjoyów.
Ciekawe w jakim zakresie będzie kontynuowany ten wątek? Coraz więcej wydarzeń w nim zaczerpniętych jest z „Tańca ze smokami”. Z jednej strony jest to zrozumiałe o tyle, że twórcy serialu nie chcą odstawić grupy aktorów na kilka lat aż serial dogoni wydarzenia z książki; z drugiej nie mogą zbyt dużo opowiedzieć, gdyż pozostałe wątki pozostaną daleko w tyle. Spodziewać się więc można najwyżej jeszcze kilku wejść z Boltonami w tym sezonie, albo też dorobienie wielu scen nieistniejących bezpośrednio (lub nawet pośrednio) w prozie George’a R.R. Martina.

Pisząc o brakujących wątkach w pierwszym odcinku zapomniałem o Branie wraz z ekipą; to chyba samo w sobie świadczy, jakie znaczenie w serialu ma na razie ten wątek. Twórcy przypomnieli sobie (i mnie) o nim, chociaż więcej w nim wizji niż realnie dziejących się wydarzeń. Ogólnie jedyny istotny wkład przedstawionych scen to wyznaczenie grupie dalszego celu wędrówki. W „Pieśni Lodu i Ognia” ten wątek dość często pozostaje na uboczu; być może w serialu też tak będzie.
Niewiele również wnoszą wydarzenia na Smoczej Skale. Najpierw płonie trochę stosów, a potem przydługi dialog przy królewskim stole, podczas którego lepiej poznajemy żonę Stannisa, a także relacje i układ sił w trójkącie Król na Wąskim Morzu-Selyse-Czerwona Kapłanka. Na koniec pogadanka pomiędzy Shireen i Melisandre, która ma na celu pokazanie tej drugiej z nieco innej niż do tej pory strony, ale szczerze powiedziawszy spokojnie można było ją sobie darować.

Zanim w Królewskiej Przystani doszło do ślubu i wesela, bracia Lannisterowie ucięli sobie rozmowę o swoim ciężkim losie. Niewiele ona co prawda wniosła, może poza rozpoczęciem ćwiczeń szermierki Jaime’ego i Bronna – szkoda, że w serialu najemnik Tyriona zastąpił Ilyna Payne’a, którego osobowość stanowiła udany kontrapunkt w dokończeniu wewnętrznej przemiany Królobójcy. Z drugiej strony – jeśli w scenariuszu znajdzie się na nie miejsce – te ćwiczenia mogą przynieść więcej elementów humorystycznych.
Dla odmiany Tyrion dalej przeżywa rozterki sercowe i w końcu ostatecznie odsyła Shae z nadzieją, że ta wsiądzie na statek i wymknie się tym samym Tywinowi. Sceny w tym wątku specjalnie nie oszałamiają, chociaż mają nieco inny wydźwięk niż w książce: tutaj karzeł jako główny powód podaje chęć wierności żonie i dość brutalnie odtrąca dziwkę, co może mieć konsekwencje w interpretacji późniejszych wydarzeń z udziałem tych postaci.

Sam ślub i wesele to głównie występ jednego aktora. W serialu nie ma drugiego takiego typa jak Joffrey – samym swym wyglądem budzi ostrą niechęć, a gdy się tylko odezwie lub coś zrobi, wywołuje przypływ nienawiści. Świetna rola i nic dziwnego, że na zakończenie jego udziału w „Grze o tron” zafundowano mu ostatni, spektakularny występ. Rozpoczyna się od obdarowywania prezentami ślubnymi, gdzie jeszcze – do czasu – trzyma swój temperament na wodzy, ale już na weselu daje pełen popis swojego uwielbienia do małych podłości, jednocześnie przy tym po raz ostatni pokazując jak małym i nieposiadającym autorytetu jest człowiekiem (i to niekoniecznie dosłownie na tle Tyriona, który jest głównym celem jego żartów). Z pewnością można stwierdzić, że zasłużył sobie na swój los, ale z drugiej strony będzie mi go w serialu brakować znacznie bardziej niż w książce – tak irytującego skurczybyka ciężko będzie zastąpić, a według mnie ani Ramsey Snow, ani Cersei nawet w połowie nie będą w stanie mu dorównać.
Wesele to także okazja do towarzyskich pogawędek; jak zwykle w Królewskiej Przystani ociekających jadem. Przodują w tym Jaime i Cersei, w ten sposób rekompensując przykrości lub odreagowując i wyżywając się na innych. Większość dialogów, chociaż ze złośliwościami, pozbawionych była zęba. Stosunkowo najlepiej wygląda rozmowa Cersei i Tywina oraz przybyszy z Dorne, ale i tutaj zabrakło nieco pikanterii.

Odcinek, chociaż zawiera chyba najważniejsze wydarzenie w sezonie, budzi ambiwalentne uczucia. Przede wszystkim zabrakło mu dynamiki; zarówno jako całości, jak i scenom ślubno-weselnym. Te stanowią ciąg i nie są przeplatane spojrzeniami na inne wydarzenia, a być może coś takiego by się przydało: dzięki temu przerwana byłaby monotonia, w którą wpada w pewnym momencie scenariusz. Chociaż Jack Gleeson spisuje się znakomicie, to jednak większość scen jest przeciągnięta, łącznie z finałową. Jej teatralność rozczarowuje, nawet mimo świetnej charakteryzacji otrutego Joffreya. Po obejrzeniu całości pozostaje więc pewien – może niezbyt duży, ale jednak – niedosyt.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2014-04-22 10:49:38
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Tigana - 11:09 22-04-2014
Odniosłem wrażenie, ze aktor grający Brana najbardziej wyrósł ze wszystkich dzieci Starka.

Shadowmage - 11:28 22-04-2014
Nawet się śmialiśmy, że niedługo będzie większy od Hodora :P

Tigana - 13:21 22-04-2014
Pewnie dlatego kryją go pod skórami żeby tych centymetrów nie było widać. W najgorszym razie wymienią go na młodszy (krótszy) model.

Shadowmage - 13:59 22-04-2014
Są w o tyle dobrej sytuacji, że gra kalekę, więc nigdy tak naprawdę jego wzrostu nie będzie widać. A że na twarzy robi się bardziej dorosły? Ciężkie życie na Północy :)

Z innych to Tommen znacząco wyrósł - do tej pory co prawda pojawiał się epizodycznie, ale w najbliższym czasie będą chyba musieli go częściej pokazywać.

Tigana - 14:41 22-04-2014
W e3 wyglądał dość dorośle. No ale to była scena w sepcie przy zwłokach brata. BTW jego rozmowa z dziadkiem to chyba najjaśniejszy punkt odcinka (oprócz epizody Ary).

Shadowmage - 14:45 22-04-2014
Ciii, dopiero dziś będę oglądał trójkę.

0lukasz0 - 22:48 24-04-2014
Jeden koleś jest tak beszczelny w spojlerowaniu serialu, że nawet napisał serię książek...

Shadowmage - 22:56 24-04-2014
Na szczęście nie grozi nam, że zaspojleruje końcówkę :P

Komentuj


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e02)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e01)

Recenzje

de Castell, Sebastien - "Krew Świętego"


 Moore, Stuart - "Marvel: Wojna domowa"

 Hamilton, Peter F. - "Noc bez gwiazd"

 Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa"

 Howard, A.G. - "Alyssa i obłęd"

 Fletcher, Charlie - "Ostatni"

 Scalzi, John - "Upadające imperium"

 Lovecraft, H.P. - "Nemezis i inne utwory poetyckie"

Fragmenty

 Bond, Gwenda - "Mroczne umysły"

 Patykiewicz, Piotr - "Otchłań"

 Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa"

 Keyes, Daniel - "Kwiaty dla Algernona"

 Schwab, V.E. - "Vicious. Nikczemni"

 Lawrence, Mark - "Koło Osheim"

 Górski, Piotr - "Reguła zakonu"

 Zembaty, Wojciech - "Głodne Słońce. Ołtarz i krew"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS