NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bradbury, Ray - "Green Town"

Kristoff, Jay - "Bezświt"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

Linki

Mull, Brandon - "Wojna cukierkowa"
Wydawnictwo: Wilga
Cykl: Mull, Brandon - "Wojna cukierkowa"
Tytuł oryginału: The Candy Shop War
Tłumaczenie: Rafał Lisowski
Data wydania: Listopad 2013
ISBN: 978-83-7881-593-8
Oprawa: miękka
Liczba stron: 384
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2007
Tom cyklu: 1



Mull, Brandon - "Wojna cukierkowa"

Jak tu nie podchodzić do „Wojny cukierkowej” jak do jeża? Po lekturze „Baśnioboru”, pentalogii, która przyniosła Mullowi uznanie wśród młodych czytelników, poziom oczekiwań jest dość wygórowany. Na dodatek „Świat bez bohaterów” wskazywał na przygasanie fajerwerków wyobraźni amerykańskiego pisarza i zwrot ku dojrzalszej prozie z nieco rozrzedzonym elementem fantastycznym.

„Wojna...” to ponadto utwór wydany w 2007 roku, jeszcze w trakcie prac nad „Baśnioborem”. Mimo otwartego zakończenia, sugerującego ciąg dalszy, autor wrócił do tego projektu dopiero po pięciu latach, po zakończeniu prac nad dwoma wspomnianymi wyżej cyklami. Cóż się więc dziwić podejrzeniu, że mamy do czynienia z przekopywaniem pisarskich szuflad w poszukiwaniu wszystkiego, co dałoby się spieniężyć na wzbierającej fali sukcesu?

No i ten cukierkowy, jakoś zgrzytający i nie do końca też wiernie przetłumaczony tytuł (w oryginale: The Candy Shop War) na nieszczególnie atrakcyjnej okładce. Doprawdy, sceptycyzm i dystans niżej podpisanego rosły z każdą chwilą...

Tym większe zaskoczenie, kiedy okazało się, że dostajemy oto pełnowartościowy produkt, bajeczny owoc wyobraźni człowieka, który napisał „Baśniobór” i któremu pozostało wystarczająco dużo pomysłów, by wystartować jeszcze jeden – wcale nie gorszy! – cykl. Piszę to z całą odpowiedzialnością, biorąc co najwyżej minimalną poprawkę na ewentualne różnice w indywidualnych gustach: po pierwszym tomie wygląda na to, że „Wojna cukierkowa” w niczym nie ustępuje „Baśnioborowi”! To znowu Mull w czystej postaci!

Fabuła to kapitalne rozegranie typowego schematu, w którym młody chłopak, Nate, przeprowadza się wraz z rodzicami do niedużego miasteczka, szybko nawiązuje nowe przyjaźnie i równie szybko znajduje wrogów. Już razem z kumplami Trevorem i Gołębiem oraz kumpelą Summer zaczynają pracę dla właścicielki osobliwego sklepu z cukierkami i zarazem wplątują się w przygodę, która okaże się czymś o wiele poważniejszym, niż to się z pozoru wydaje.

Paczkę poszukiwaczy skarbów czeka kilka niebezpiecznych wyzwań, tradycyjna konfrontacja młodych geeków z gamoniowatymi osiłkami, spotkanie z czymś wyglądającym na autentyczną magię, solidne tarapaty, parę momentów grozy oraz klasyczny kryzys zaufania połączony ze sprawdzianem siły przyjaźni. Cała opowieść układa się też w parę całkiem sensownych morałów i starych, dobrych zasad właściwego postępowania, podanych w formie na tyle atrakcyjnej, że nie trącą oczywistym moralizatorstwem i zapadają w pamięć.

Pisarska metoda Mulla nie pozostawia zbyt wielkiego pola manewru recenzentowi, który nie chce zepsuć czytelnikowi zabawy. Dość więc powiedzieć, że autor zręcznie odsłania kolejne tajemnice i umiejętnie prowadzi fabułę ku rozwiązaniu zagadki. Są też w powieści typowe dla Mulla przetasowania, w których ci dobrzy okazują się tymi złymi, a ci z pozoru nieistotni – przyłapywani są ze sznurkami w garści. I vice versa, rzecz jasna.

Ta metoda dość bezczelnego nabijania czytelnika w butelkę może czasem budzić odrobinę irytacji (a przynajmniej daleko idącą podejrzliwość i nieufność wśród tych, którzy styl autora znają), ale z drugiej strony jest pewnym sposobem na skołowanie czytelnika i zaoferowanie mu paru zaskoczeń, o które w innym razie byłoby przecież trudniej.

Podsumowując, „Wojna cukierkowa” to pozycja obowiązkowa dla fanów twórczości Brandona Mulla, kawał świetnej zabawy dla młodszych czytelników, a dla starszych – powiedzmy – miłe literackie doznanie o charakterze eskapistycznym. Trudno wyobrazić sobie poziom zmugolenia, przy którym ta książka nie zadziałałaby jako niezwykle skuteczny katalizator produkcji serotoniny. Polecam.




Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2014-04-15 10:28:31
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"


 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS