NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia" (Wehikuł czasu)

Ukazały się

Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"


 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

 Hoffman, Alice - "Zasady magii"

 Butorin, Andriej - "Mutant"

Linki

Dick, Philip K. - "Świat Jonesa" (wyd. kolekcjonerskie)
Wydawnictwo: Rebis
Kolekcja: Dzieła Wybrane Philipa K. Dicka
Tytuł oryginału: The World Jones Made
Tłumaczenie: Norbert Radomski
Data wydania: Sierpień 2013
ISBN: 978-83-7818-453-9
Oprawa: twarda
Format: 150 x 225 mm
Liczba stron: 260
Rok wydania oryginału: 1956



Dick, Philip K. - "Świat Jonesa"

Składniki Jonesa


Te same składniki dają często inny rezultat. Wiedzą o tym i piekarz, i malarz, i Arystoteles, który dawno temu stwierdził, że całość to więcej niż suma części. Na bazie tych samych elementów można stworzyć zarówno arcydzieło, jak i rzecz przeciętną. Każdy twórca po samookreśleniu się, co właściwie chce osiągnąć, zdaje się poszukiwać magicznej proporcji, dzięki której zrealizuje cel i zamieni ołów w złoto. Nie ulega wątpliwości że Philip K. Dick w swoim czasie odszukał kamień filozoficzny, dzięki któremu znajdzie stałe miejsce w historii literatury XX wieku. Pytanie – na którym etapie twórczości ten kamień odnalazł?

Autor w „Świecie Jonesa” wykorzystał standardowy repertuar pomysłów obecnych w swoich wczesnych powieściach – odbudowę po III wojnie światowej, mutantów, swoistą inwazję kosmitów i wreszcie obecność tytułowego bohatera z odbiegającą od normy percepcją rzeczywistości. Tym razem nie chodzi jednak o typowe dla prozy Amerykanina rozchwianie ontologiczne – świadomość Jonesa jest przesunięta w czasie do tyłu, tak że innym ludziom wydaje się, że przewiduje on przyszłość (w rzeczywistości przeżywa ją powtórnie). Ma to swoje konsekwencje filozoficzne – Jones żyje w świecie, w którym kości zostały rzucone, wolna wola to miraż, a historia jest niewzruszona. Protagonista wydaje się z tym walczyć, awansując od jarmarcznej atrakcji do roli proroka i dyktatora ludzkości, jednostki mającej największy wpływ na rozwój cywilizacji, co wydaje się prekursorskim pomysłem wobec „Diuny” Franka Herberta. Ta oś dramatu powieści, niestety nie znajduje często odzwierciedlenia w treści samej książki, zbyt licznie rozdrabniającej się na wątki poboczne i pośledniejszych bohaterów. Podobnie ma się wizja obcych mocno nawiązująca do koncepcji kosmicznej panspermii. Bohaterowie powieści natrafiają jedynie na olbrzymie komórki rozrodcze kosmitów i nie dochodzi do spotkania z dorosłą formą. Przedstawione sugestie świadczą o tym, że są to potężne byty kierujące się ewolucyjną nieświadomą roślinną logiką. Nie znają poczucia zemsty, ludzkość traktują jak samoświadomą chorobę i kosmiczne odstępstwo warte kwarantanny. Dick nie rozwija tego pomysłu, a przecież są to fundamenty myślowe, na jakich Peter Watts zbudował „Ślepowidzenie”. Ciekawy politologicznie wydaje się również wątek państwa policyjnego opartego na doktrynie relatywizmu, w którym Dick przewidywał już nie rozdział tronu od ołtarza, ale tronu od jakiejkolwiek nieweryfikowalnej naukowo idei.

„Świat Jonesa” wyjątkowo jak na tą serię posiadają dość trafnie dobraną ilustrację okładkową. Sama powieść to modelowy przykład świetnych pomysłów, ale umiarkowanie udanej ich kombinacji oraz rozłożenia akcentów. Podczas gdy ja w recenzji starałem się uchwycić tropy ogólnoliterackie, Wojciech Sedeńko w przedmowie ukazuje głównie ich znaczenie w kontekście dalszej, bardziej znaczącej twórczości Amerykanina. Czy warto sięgać po opisywaną powieść? Wątpliwość porównywalna tylko do sytuacji, w której z piekarnika wychodzi zakalec, a wiecie, że wpakowaliście w niego świetne składniki. Niby satysfakcja zawsze mniejsza, a jednak wyrzucić szkoda.


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2014-03-30 09:30:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Mutanta"


Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Ostrze"


 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

 Crouch, Blake - "Rekursja"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS