NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"

Wroczek, Szymun - "Piter. Bitwa bliźniaków"

Ukazały się

Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"


 Henry, Christina - "Alicja"

 Stonawski, Michał - "Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń"

 Masterton, Graham - "Żebrząc o śmierć"

 Jadowska, Aneta - "Egzorcyzmy Dory Wilk" (SQN)

 Liziniewicz, Maciej - "Mroczny zew"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"

Linki

Piekara, Jacek - "Ja, inkwizytor. Głód i Pragnienie" (twarda)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Ja, inkwizytor
Data wydania: Luty 2014
ISBN: 978-83-7574-977-9
Oprawa: twarda
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 352
Cena: 45,90
seria: fantastyczna fabryka



Piekara, Jacek - "Ja, inkwizytor. Głód i Pragnienie"

Dokąd podąża inkwizytor?


Prawie trzy lata przyszło czekać miłośnikom prozy Jacka Piekary na kolejną odsłonę przygód Mordimera Madderdina. W dzisiejszym pędzącym wciąż naprzód świecie to szmat czasu. Tym bardziej, że natura nie znosi próżni i miejsce jednego cyklu szybko zajmują kolejne. Jedynym wyjściem w tej sytuacji wydaje się „zastrzelenie” wiernych czytelników czymś świeżym, odkrywczym. Nic zatem dziwnego, że oczekiwania względem książki „Ja, inkwizytor. Głód i pragnienie” były wysokie. Spodziewano się, że autor wróci do poziomu z pierwszych opowiadań o bogobojnym inkwizytorze, a przy okazji wyjaśni kilka zagadek wykreowanego przez siebie świata. Tyle teorii.
Najnowsza książka Jacka Piekary składa się z dwóch opowiadań „Wiewióreczka” oraz tytułowego „Głodu i pragnienia”. Pierwsze traktuje o pewnym sprytnym oszuście, drugie koncentruje się na sprawie tajemniczego zniknięcia pięknej dziewczyny. Oba pokazują Mordimera bardziej w roli prywatnego detektywa niż inkwizytora. Łączy je również fakt, że niewiele wnoszą do cyklu. Owszem, w „Głodzie i pragnieniu” dochodzi w końcu do nawiązania współpracy z bliźniakami, ale okoliczności tego wiekopomnego wydarzenia są mało intrygujące. Ot – ni z gruszki, ni z pietruszki – bracia porzucają dotychczasowego pryncypała i przechodzą pod skrzydła inkwizytora. Porównanie ze sceną pierwszego spotkaniem z Kostuchem („Sługa Boży”), wypada zdecydowanie na niekorzyść nowej książki.
Sama fabuła opowiadań też pozostawia wiele do życzenia. Autor wyszedł chyba z założenia, że czytelnicy lubią najbardziej to, co już znają, i wykorzystał schematy znane z wcześniejszych utworów. Długie sceny przesłuchań, śledztwo polegające głównie na zastraszaniu świadków, zagadka odludnego domu – to elementy, do których fani cyklu zdążyli już przywyknąć. Wprawdzie w „Wiewióreczce” Piekara stara się zaskoczyć fabularnymi woltami, ale robi to za mało umiejętnie, aby zmylić bardziej wyrobionych czytelników.
Zawiodą się również osoby spodziewające się większej ilości informacji na temat otaczającej Mordimera rzeczywistości. Piekara, w swoim stylu, skąpi nowych informacji i sporadycznie nawiązuje do historii czy geopolityki. Z ciekawostek religijnych można nadmienić urocze przydomki świętych (Andrzej Truciciel, Piotr Zdzieracz Skór), ale to na dobrą sprawę wszystko. Tak naprawdę jedyną wartą zapamiętania wzmianką jest ta o kobietach inkwizytorkach, ale wrócę do tej kwestii w dalszej części recenzji.
Fanatyczni miłośnicy cyklu zauważą natomiast dwie rzeczy. Po pierwsze dzielny inkwizytor jakby nieco mniej wspomina o swojej pobożności i skromności. Druga rzecz – w całej książce nie znajdziemy ani jednej skargi głównego bohatera na zbyt czułe powonienie. Czyżby Piekara czytał internetowe recenzje i wziął sobie do serca słowa krytyków? Inna sprawa, że powyższe fragmenty na tyle mocno zdążyły zapaść w czytelniczą pamięć, iż w trakcie lektury sam dodawałem brakujące frazy.
„Ja, inkwizytor. Głód i pragnienie” posiada jedną, acz olbrzymią zaletę – definitywnie kończy podcykl opowiadający o młodości Mordimera Madderdina. Tak przynajmniej zinterpretowałem fakt pojawienia się bliźniaków oraz ostatnie zdanie książki. Co to oznacza w praktyce? Na pewno kolejną książkę. Kwestia otwarta jaką? Wydaje się, że Piekara ma co najmniej trzy rozwiązania. Najbardziej logicznym jest z dawna zapowiadana „Czarna Śmierć”, ale oznaczałoby to zakończenie cyklu, a przynajmniej pewnego etapu. Dlatego też bardziej spodziewam się kontynuacji „Płomienia i krzyża”, ostatniej godnej uwagi odsłony serii. Nie wierzę za to w rychłe pojawienie się „Rzeźnika z Nazaretu”, która to pozycja bardziej przypomina książkę widmo niż faktyczny projekt. Istnieje jeszcze jedna możliwość, o której wspomniałem wcześniej. Pojawienie się wzmianki o inkwizytorce Walencji Flawii zdaje się sugerować, że wyobraźnia autora nie ma granic. Gorzej z wytrzymałością czytelników.
Cały cykl „Ja inkwizytor” stanowił, w moim odczuciu, jedynie odcinanie kuponów od popularności, jaką zdobyły pierwsze historie o Mordimerze. Nie dość, że nie wnosił nowych elementów, to fabularnie powtarzał wykorzystane wcześniej motywy. Jeśli kolejne utwory miałyby utrzymać ten trend, stanowić swoistą grę na czas, to obawiam się, że służba dzielnego inkwizytora szybko dobiegnie końca.



Autor: Adam Szymonowicz


Dodano: 2014-03-14 10:29:45
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

niepco - 11:47 14-03-2014
"Nic zatem dziwnego, że oczekiwania względem książki „Ja, inkwizytor. Głód i pragnienie” były wysokie."

Czyje oczekiwania? Zapewne szanownego recenzenta, ale moje juz z pewnością nie. Oczekiwałem po prostu kolejnej odsłony przygód Mordiego i tyle. Nowe opowiadanie może ale wcale nie musi wnosić czegoś nowego do cyklu. Piekara jest jak Iron Maiden - dostajesz dokładnie to, co już znasz i co lubisz. A po ambitniejszą literaturę udajesz się pod inny adres.

Tigana - 14:16 14-03-2014
Oczekiwania ze strony fanów rzecz jasna. Wiele osób ostrzyło sobie ząbki chociażby na spotkanie z bliźniakami. Kwestia "nowinek" - oczywiście, ze nie muszą wnosić, ale w kilku poprzednich tekstach Piekara pokazał, że potrafi zgrabnie wpleść w treść opowiadań nieznane elementy np wampiry czy Wewnętrzny Krąg. W sieci często napotykam opinie fanów, którym tych nowinek brakowało w całym podcyklu. Jak dla mnie świat wykreowany przez Piekarę ma wciąż duży potencjał, ale nie jest on w pełni wykorzystywany.

niepco - 17:15 14-03-2014
Zgoda. Potencjał jeszcze duży, ale do emerytury starczyć musi. A ta, jak wiesz u "artystów" niewysoka;-)

Przemas - 12:14 17-03-2014
Zgadzam się z recenzentem. Wizja świata opartego na alternatywnym chrześcijaństwie arcyciekawa. Szkoda, że zmarnowana przez nieudolne pisarstwo i fabularną miernotę. Początkowo seria wzbudziła mój zachwyt. Mimo niedociągnięć dawała nadzieję na świetny cykl. Z kolejną książką jest jednak coraz gorzej. Liczyłem, że tło historyczno-religijne tego świata będzie stopniowo odkrywane, że każda część przyniesie większą wiedzę jak to z tym mściwym i bezlitosnym Jezusem było, jak rozwinęło się to alternatywne dla naszego chrześcijaństwo. A Piekara za każdym razem wstawia te same teksty, liznąwszy zaledwie temat, jakby mu samemu brak było spójnej wizji całości świata. Kolejne książki przynoszą też coraz badziewniejsze zagadki kryminalne, których rozwiązanie nie przynosi satysfakcji czytelnikowi. A wprowadzenie jakichś hokus-pokus jako jedynego wytłumaczenia danej sprawy to jest już dno totalne. Nie masz pomysłu jak zakończyć czy wytłumaczyć wątek fabularny to wprowadź czary mary - takie coś to pisarstwo na poziomie nastolatka.

Przemas - 12:17 17-03-2014
Nie zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że "służba dzielnego inkwizytora szybko dobiegnie końca". Piekara jak i inni autorzy skupieni wokół Fabryki Słów będą tłukli swe "powieści" jak kotlety. Mało ambitnie za to finansowo dla nich korzystnie.

Tigana - 17:57 17-03-2014
--> Przemas książki można tłuc bez końca, ale czy znajdą się osoby, które je przeczytają? Bo jak spojrzę w Internet to coraz mniejszy entuzjazm u fanów cyklu widzę.

Kruk Siwy - 08:10 18-03-2014
A trzeba nie w internet patrzeć a w wyniki sprzedaży. Te kilkadziesiąt, załóżmy optymistycznie, że nawet kilkaset osób w sieci, które narzekają to pryszcz, przy spodziewanych nakładach co najmniej kilkunastotysięcznych. Zresztą ci narzekający i tak w znacznej większośći zapewne kupią. Po cichu, żeby się nie wydało. Hihi.

ucel - 12:03 29-03-2014
„Ja, inkwizytor. Głód i pragnienie” posiada jedną, acz olbrzymią zaletę – definitywnie kończy podcykl opowiadający o młodości Mordimera Madderdina.

Co nie jest prawda. Na facebookowym czacie Piekara zapowiedzial kolejna czesc cyklu zatytulowana "Kosciany galeon".

Tigana - 15:04 29-03-2014
Zmyliło mnie zakończenie. Inna sprawa, że z panem Jackiem wszystko jest możliwe.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"


 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS