NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

Ukazały się

Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"


 Larson, B.V. - "Bunt"

 Lem, Stanisław - "Fiasko"

 Lem, Stanisław - "Szpital Przemienienia"

 Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

 Gaiman, Neil - "Koralina"

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

 Kozak, Magdalena - "Młody"

Linki

Artykuł jest częścią serii Świat Dysku.
Zobacz całą serię

Wiedźmy - recenzja gry ze Świata Dysku

Świat Dysku: Wiedźmy


Nawiązująca do prozy Terry’ego Pratchetta gra planszowa „Świat Dysku: Wiedźmy” oferuje prostą mechanikę nakierowaną raczej na familijną rozrywkę niż długie, nocne posiadówki w gronie znajomych. W swej klasie jest z pewnością ciekawą pozycją, która może uprzyjemnić czas nie tylko fanom światodyskowych wiedźm.

„Świat Dysku: Wiedźmy” to druga wydana w Polsce przez Phalanx Games gra planszowa bazująca na bestsellerowej serii powieściowej Terry’ego Pratchetta. Wcześniej gracze mogli zmierzyć się ze sobą w strategicznej rozgrywce o władzę w Ankh-Morpork; teraz ich celem jest rozwikłanie codziennych i niecodziennych problemów mieszkańców krainy Lancre. By to osiągnąć, biorący udział w rozgrywce wcielają się w spiritus movens tego niewielkiego królestwa, czyli w przebiegłe, ale też lekko szalone wiedźmy.

Od razu ostrzegę: w grze nie można wcielić się w Babcię Weatherwax czy Nianię Ogg – te można uświadczyć jedynie na kartach wykorzystywanych w grze. Starą kadrę wiedźm zastępuje zespół młodych przedstawicielek tego szanowanego fachu w osobach Tiffany Obolałej, Dimity Hubbub, Annagrammy Hawkin i Petulii Chrzęstnej. Są to rzecz jasna bohaterki bardziej młodzieżowej odsłony „Świata Dysku” (zapoczątkowanej „Wolnymi Ciut Ludźmi”). Decyzja o takiej obsadzie głównych ról nie dziwi, gdyż w swych założeniach – także za sprawą prostej mechaniki – jest to gra familijna, w którą z powodzeniem mogą się bawić również dzieci. Widoczne jest to również w kartach postaci: bohaterki różnią się jedynie drobnymi bonusami, które nie mają większego znaczenia w grze.

Rozgrywka polega na poruszaniu pionkami (w tej roli kolorowe kapelusze; trochę szkoda, że figurki wiedźm można zdobyć tylko dokupując dodatek „Sabat czarownic”) po ładnie wykonanej planszy, gdzie w wielu miejscach znanych z książek ze „Świata Dysku” (niektóre tak mało istotne, że nawet nie pojawiają się w „Żółwiu przypomnianym”, czyli kompendium wiedzy o pratchettowskim świecie) pojawiają się kryzysy o różnym stopniu trudności. O ile chora świnia czy złamanie nie powinny nawet na początku sprawić dużych trudności, to zmierzenie się z Zimistrzem, elfami czy przedstawicielami wampirzego rodu De Magpyr będzie wyzwaniem także dla doświadczonej wiedźmy.

Kto zwycięża? Oczywiście ten, który zdobędzie najwięcej punktów z pokonanych wyzwań i jednocześnie uda mu się uniknąć kar wynikających głównie z rzutów kośćmi. Losowość i szczęście w rzutach niestety (lub stety, w zależności od preferencji) odgrywają kluczową rolę w rozgrywce. Przechodzenie kryzysów zależy w przeważającym stopniu od szczęścia na kostkach, które jedynie można wspomagać kartami zagrywanymi z ręki. A skoro o nich mowa, to przedstawiają one głównie postaci znane z książek i stanowią dodatkowe, miłe uzupełnienie budujące nawiązania między grą, a prozą Pratchetta. Opanowanie reguł nie zajmie więc dłużej niż pięć minut, a opracowywanie strategii raczej mija się z celem; po prostu trzeba reagować na wydarzenia na planszy.


Podstawowe zasady oferują miłą, ale niezbyt wymagającą rozgrywkę; szczególnie w grze z udziałem większej liczby graczy dość szybko gra traci na dynamice; głównie za sprawą zbyt małej liczby wyzwań na planszy. Warto skorzystać więc z opcji utrudniających rozgrywkę, a także eksperymentowanie z własnymi modyfikacjami reguł. Warto zwrócić uwagę, że „Świat Dysku: Wiedźmy” oferuje również tryb jednoosobowy oraz kooperacyjny: w mechanice do siebie podobne, a różniące się od wariantu podstawowego głównie warunkami zwycięstwa i stopniem trudności. I, szczerze powiedziawszy, podczas testowych rozgrywek właśnie te rozwiązanie wydało się najciekawsze, stanowiąc największe wyzwanie, pozbawione jednak pikanterii rywalizacji... chociaż i tu istnieje możliwość wprowadzenia domowych zasad, dzięki którym można określić, który z graczy (przy założeniu ogólnego zwycięstwa) wygrał „bardziej”.

Podsumowując: jest to gra niewymagająca, przeznaczona raczej do gry ze średnio wyrośniętymi dziećmi niż w gronie planszówkowych wyjadaczy. Sympatyczny klimat, dość krótki czas rozgrywki oraz proste zasady predestynują „Świat Dysku: Wiedźmy” do jednorazowych partii w wolnym czasie, a nie wielogodzinnych serii następujących po sobie partii.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2014-02-25 19:13:47
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

MadMill - 10:39 27-02-2014
Kiepska jest ta gra, w porównaniu do Ankt-Morpork to wypada bardzo słabo. Losowość w tej grze jest okropna, myślę że najlepiej ta gra będzie się sprawdzać dla dzieciaków tak do 10-12 roku życia.

Shadowmage - 09:10 28-02-2014
Losowość daje się bezproblemowo pokonać używaniem kart, przynajmniej na późniejszym etapie. Ale tak jak napisałeś (i ja też), to gra przede wszystkim dla dzieci. Wydawca zresztą tego nie ukrywa, taki od początku był zamysł gry.
I tak, "Ankh-Morpork" lepsze. Ciekawe jak wypadnie "Guards! Guards!", chociaż na razie nie ma mowy o polskim wydaniu.

MadMill - 06:08 05-03-2014
O "Guards! Guards!" się pytałem po wydaniu "Ank-MOrpork" i wydawca odpowiedział "działamy w tej sprawie". Widać, to długodystansowe działanie ;)

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ukrytego Asa"


Wygraj "Maddaddam" Atwood


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Piskorski, Krzysztof - "Czterdzieści i cztery"


 Alexander, Stephon - "Jazz i fizyka"

 Nagata, Linda - "Ciężkie próby"

 Przybyłek, Marcin - "Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw"

 Waletow, Jan - "Dzieci martwej ziemi"

 Blatty, William Peter - "Egzorcysta"

 Podlewski, Marcin - "Głębia. Napór"

 Waletow, Jan - "Ziemia niczyja"

Fragmenty

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

 Ryman, Geoff - "Tlen"

 Tidhar, Lavie - "Stulecie przemocy"

 Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

 Kosik, Rafał - "Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony"

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS